Nowy numer 46/2019 Archiwum

Muza i pędzel

Moniuszko w Płocku? Tak, ale nie kompozytor, a malarz; nie ojciec, a syn. Warto poznać bliżej historię, którą od początku swego istnienia kryje nasze Muzeum Diecezjalne.

Wniedzielę 5 maja mija 200 lat od urodzin twórcy „Halki”. Z tej okazji szukamy śladów Stanisława Moniuszki i jego rodziny na Mazowszu płockim. Znajdujemy jego najmłodszego syna – Jana Czesława Moniuszkę (1853–1908).

Trzy obrazy

Okazuje się, że na początków istnienia Muzeum Diecezjalnego w Płocku znalazły się w nim trzy obrazy syna wybitnego kompozytora. Gdy w 1903 r. powstało muzeum, oprócz zabytków z przebudowanej katedry umieszczono w nim dwie pierwsze kolekcje. – Dzięki ks. Tomaszowi Kowalewskiemu trafiły tu zbiory pioniera archeologii Franciszka Tarczyńskiego oraz obrazy z kolekcji ks. kan. Józefa Mrozowskiego, prefekta szkół warszawskich. To wśród tych ostatnich znajdowały się trzy dzieła pędzla J.C. Moniuszki – opowiada ks. Stefan Cegłowski, były dyrektor Muzeum Diecezjalnego, dziś proboszcz parafii katedralnej.

W „Przewodniku po Płocku” Marii i Aleksandra Macieszów z 1922 r. czytamy, że „ks. Mrozowski był miłośnikiem sztuk pięknych i ofiarował on muzeum kilkadziesiąt obrazów starej szkoły włoskiej, flamandzkiej, holenderskiej, niemieckiej, francuskiej i polskiej”. Ksiądz Mrozowski, syn znanych aptekarzy warszawskich, zbierał obrazy pochodzące z galerii Ossolińskich, które uległy rozproszeniu po powstaniu styczniowym. Przekazał do naszego muzeum 65 obiektów. W dowód wdzięczności za ten dar został odznaczony godnością kanonika Kapituły Katedralnej Płockiej. Ale dlaczego ksiądz z Warszawy zdeponował swoją kolekcję w Płocku?

– Opowiadał mi ks. Lech Grabowski, wieloletni dyrektor naszego muzeum, że wtedy w Warszawie nie było muzeum diecezjalnego. I faktycznie, bo przecież w Płocku powstała pierwsza na ziemiach Królestwa Polskiego taka placówka. W niej więc umieścił swoją kolekcję ks. Mrozowski. Było jednak małe „ale”, bo w kolekcji tej na początku nie było zbyt wielu obrazów związanych z historią Polski. Ksiądz Mrozowski zamówił więc u Moniuszki trzy obrazy: „Koncert Jankiela”, „Scena w karczmie” oraz „Nadanie herbu Kapitule Katedralnej Płockiej” – opowiada ks. Cegłowski.

W historii barw i światła

Największy z tych obrazów Moniuszki, bardzo „płocki”, ma też historię najbardziej burzliwą. „Nadanie herbu Kapitule Katedralnej Płockiej w 1518 r.” zostało bowiem zrabowane przez Niemców w czasie II wojny światowej. Najpierw, gdy zaczęła się wojna, obraz „wypożyczono” na wyposażenie bliżej nieznanego urzędu, a przed zakończeniem wojny wywieziono do Niemiec.

– Od 2000 r. informowano nas, że obraz istnieje i proponowano jego zakup. Dzięki staraniom bp. Piotra Libery, po długich negocjacjach, dzieło ostatecznie oddano w 2016 roku. Teraz, po 80 latach przerwy, można je ponownie oglądać w Muzeum Diecezjalnym – mówi ks. Stefan Cegłowski. Obraz trafił do Płocka pod koniec życia artysty i był pewnie jednym z ostatnich jego dzieł. Przyglądając się mu z bliska, można rozpoznać wiele detali związanych z katedrą, m.in. hermę św. Zygmunta, zabytkowy pastorał bp. Krzyckiego i bogate szaty liturgiczne. Można więc wnioskować, że artysta przyjechał do Płocka i oglądał te zabytki, a później przeniósł je na swój obraz. „Obraz przedstawia scenę w kaplicy dworskiej po odprawionym nabożeństwie. Na tronie siedzi cesarz Maksymilian, a obok niego żona – Blanka Maria Sforza.

Przy cesarzowej stoją dwie damy dworskie. Nieco w tyle za cesarzem stoi ochmistrz dworu ze szkatułką, z której Maksymilianowi podano herb, obok ochmistrza znajduje się rycerz w pełnej zbroi i trzyma hełm cesarski oraz miecz państwowy. Za nim schylony, w kostiumie w niebieskie i żółte prążki z łańcuchem na piersi stoi kanclerz państwa. Niżej, tyłem do widzów siedzi jakiś magnat. Przed tronem zajął miejsce Erazm Ciołek, biskup płocki, w bogatej złocistej kapie. Towarzyszą mu czterej kanonicy: pierwszy z nich trzyma infułę, drugi pastorał (bp. Krzyckiego), a trzeci hermę św. Zygmunta. Przy trzecim kanoniku chłopiec trzyma mszał. Na wzniesieniu, za dwoma pierwszymi kanonikami, herold w zbroi z hełmem na głowie ozdobionym pawimi piórami czyta dekret cesarski o nadaniu herbu. W stallach niższej kondygnacji siedzi rycerz w zielonym płaszczu; w wyższej kondygnacji ochmistrzyni młodych książąt austriackich, która przysłoniwszy ręką oczy, pochyliła głowę nad grubą księgą. Dzieci i wnuki cesarskie tworzą grupę złożoną z: arcyksiężniczki Małgorzaty, Filipa I, króla hiszpańskiego, Karola V i Ferdynanda I – przyszłych cesarzy niemieckich.

Cesarz Maksymilian i jego rodzina są odtworzeni według portretów im współczesnych pochodzących z galerii wiedeńskiej (Bernhard Strigler 1460–1528). Kompozycja oraz kolorystyka jest bardzo dobra. Rysunek nieco słabszy” – tak opisuje obraz ks. Tomasz Kowalewski, założyciel Muzeum Diecezjalnego. O tym i innych obrazach artysty można powiedzieć jeszcze jedno – że malował raczej pośpiesznie, nie zawsze wykończając swoje dzieła. Rysunku uczył się m.in. pod okiem Wojciecha Gersona. Zajmował się głównie malarstwem rodzajowym, lubił przedstawiać postacie w polskich strojach szlacheckich. Spod jego pędzla wyszły obrazy o tematyce historycznej i religijnej. Gdy w 1905 r. odbyła się w Warszawie jego wystawa indywidualna, zgromadzono na niej ok. 50 obrazów. Trzy z nich znajdują się w Płocku.

Jego dom i nawrócenie

Najmłodszy syn Stanisława Moniuszki przyszedł na świat w Wilnie, w 1853 roku. Dostał imię po swoim dziadku, Czesławie Moniuszce. Jak podkreślają biografowie, to właśnie ojciec kompozytora i jego bracia, a wszyscy byli wychowankami Uniwersytetu Wileńskiego, wpajali rodzinie gorący patriotyzm i przywiązanie do tradycji narodowych, wrażliwość na ludzką krzywdę, a także zainteresowanie życiem i twórczością ludu. Taki był dom Moniuszków, ojca kompozytora i dziadka naszego malarza. A jego ojciec Stanisław?

– Był to człowiek niezwykle uzdolniony pod względem muzycznym, którego tożsamość artystyczną kształtowały patriotyczne wartości domu rodzinnego, naukowa atmosfera rodziny jego ojca oraz ogólnoeuropejskie idee romantyzmu, w tym oparcie na głębokiej duchowości oraz koncepcja szkół narodowych. Niemałe znaczenie w ukształtowaniu jego sylwetki artystycznej miała również możliwość pobierania nauki w znaczących ośrodkach XIX-wiecznej europejskiej kultury muzycznej. To wszystko ukształtowało sylwetkę kompozytora, którego twórczość, choć mało znana, nie ustępuje ówczesnej twórczości muzycznej Europy Zachodniej – mówi ks. Andrzej Leleń, duszpasterz muzyków kościelnych diecezji płockiej i członek Społecznego Komitetu Obchodów 200. rocznicy urodzin Stanisława Moniuszki. Warto dodać jeszcze wątek, który dotyczy ostatnich chwil życia Jana Czesława Moniuszki. Dzięki troskliwej opiece ks. kan. Mrozowskiego malarz zawarł związek małżeński na łożu śmierci i pojednał się z Bogiem. Zmarł na gruźlicę 19 czerwca 1908 roku.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama