Nowy Numer 21/2019 Archiwum

Źródło bije dla każdego

Do płockiego sanktuarium na Starym Rynku co roku przybywają pielgrzymi praktycznie ze wszystkich kontynentów.

W ubiegłym roku sanktuarium odwiedziły grupy i indywidualni pielgrzymi z 38 krajów, od Hong Kongu, Tajwanu, Libanu, przez Anglię, Belgię, Holandię, po Stany Zjednoczone. Ta statystyka może zawstydzać Płock, w którym wciąż za mało osób wie, jakie znaczenie ma to miejsce. Nie jest to po prostu kolejny budujący się kościół.

Tu św. s. Faustyna otrzymała istotę orędzia o Bożym Miłosierdziu. – We współczesnym świecie, w którym człowiek nie ma wizji, wielkich marzeń, ale pokłada nadzieję w sprawach materialnych, takich jak nowy samochód, dom, zagraniczny wyjazd, rodzą się frustracje, znudzenie, brak chęci do życia czy wreszcie agresja. W naszym sanktuarium pielgrzymi odnajdują siłę, by się temu przeciwstawić. Zachwyca ich Boże miłosierdzie, które daje wewnętrzną pewność siebie, aby potem, w swoich krajach i środowiskach, mogli być jego apostołami – mówi s. Weronika, która oprowadza pielgrzymów po sanktuarium. Przybywają tu ludzie, często chcą dotknąć miejsca objawienia, klękają, a nawet całują ziemię.

– Widzę, jak zmieniają się ich twarze. Pojawiają się łzy wzruszenia, a na końcu radość, spokój. To, co ich porusza, wyzwala z lęku i zachęca do ufności w Boże miłosierdzie, to świadomość przebaczenia słabości i grzechów – uważa siostra. Osoby, które przyjeżdżają z takich krajów jak Holandia czy Belgia, w których proces laicyzacji jest bardzo zaawansowany, są zwykle już uformowanymi katolikami, którzy chcą tu, w płockim sanktuarium, wzmocnić się duchowo. Niektórzy pielgrzymi to prawdziwi współcześni apostołowie Bożego miłosierdzia, którzy dosłownie i w przenośni chcą iść śladami s. Faustyny. Jedną z takich osób jest pani Bernardette z Hong Kongu, która odwiedziła Płock już kilka razy. – Gdy była tu latem, zachwyciła się budowanym sanktuarium, ale cały czas zwracała uwagę, że najważniejsze jest to, co wewnętrzne, ten aspekt duchowy, aby pielgrzymi wyjeżdżali stąd przekonani o Bożej miłości – wspomina s. Weronika.

Nie zawsze wstępują tu katolicy czy nawet chrześcijanie. – Jakiś czas temu trafiła tu z przewodnikiem pewna pani – młoda, piękna kobieta, również z Hong Kongu. Kilka razy podkreślała, że jest buddystką. Ja tymczasem starałam się mówić to, co zawsze mówię do wszystkich pielgrzymów. Pod koniec zauważyłam łzy w jej oczach. Powiedziała mi, że poczuła, że Bóg jest tu naprawdę obecny. Zabrała ze sobą „Dzienniczek” po angielsku – opowiada siostra przewodniczka. Płockie sanktuarium jest miejscem, do którego dociera wiele próśb o modlitwę, czy to drogą telefoniczną, czy internetową. Ludzie dziś proszą przede wszystkim o uzdrowienie relacji małżeńskich, uzdrowienie fizyczne z chorób nowotworowych, ale też o nawrócenie młodych ludzi. Siostry są przekonane, że tu dzieją się małe i większe cuda, nawet jeśli nie zawsze udokumentowane. Więcej, podobne rzeczy dzieją się w miejscach, do których trafiła kopia płockiego obrazu „Jezu, ufam Tobie”. – Wiemy, że obraz ten znalazł się na przykład w Kenii i na Alasce, i tam spełnia to samo zadanie, co pierwszy obraz Jezusa Miłosiernego, namalowany w Wilnie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL