Nowy numer 42/2019 Archiwum

Tu się odrodziliśmy

– Fakt, że jesteśmy w takim miejscu, możemy cieszyć się jego pięknem, to wszystko ma sens – mówi Rafał Karpienia.

Obok domu jego rodziny stoi poświęcona kapliczka, przy której rozpoczynali Ekstremalną Drogę Krzyżową. Za siatką biega potężny, ale przyjazny mastif japoński, a między dwoma drzewami wisi rozpięty hamak, zajmowany równie chętnie przez dzieci, jak przez dorosłych. I najważniejsze – na wyciągnięcie dłoni rośnie las. W tym sielankowym (choć, oczywiście, nie zawsze) obrazku splata się wszystko, co ważne dla Magdy i Rafała Karpieniów – wiara w Boga, rodzina, poczucie wolności nieograniczonej czterema betonowymi ścianami i natura, do której ciągnie ich od zawsze.

Po wspólnych latach życia w miejskim kołowrotku – w Warszawie, w Łodzi – znaleźli swoje miejsce na ziemi tuż pod Nowym Duninowem, w pięknym otoczeniu Gostynińsko-Włocławskiego Parku Krajobrazowego. Porzucili to, co dla większości ludzi łączy się z poczuciem stabilizacji. Bez lęku. – Wszystko zależy od tego, w czym się pokłada nadzieję. Niektórzy szukają poczucia bezpieczeństwa w pieniądzach i rzeczach materialnych. My mamy je w Panu Bogu – mówi Magda.

Jesteśmy tu nie bez powodu

W niewielkim budynku, kupionym przed laty przez jej rodziców jako dom letniskowy (docelowy dom budują tuż obok), nie ma wielkiego plazmowego telewizora („Czasem coś obejrzymy na Netfliksie” – śmieje się Magda). Jest za to spory stół, przy którym rodzina je posiłki, a najmłodsze pokolenie – Gabrysia (11 lat), Marysia (9 lat) i Kosma (7 lat) – wykonuje rozmaite prace plastyczne (Karpieniowie prowadzą edukację domową). Są stosy planszówek i rzędy książek, czytanych razem lub indywidualnie. To dom wymodlony.

– Tu spędzaliśmy od dziesięciu lat dwa miesiące wakacji. Jednak z każdy rokiem było nam coraz trudniej wracać do miasta, do trzypokojowego mieszkania, do ograniczeń, jakie ono narzuca. I mimo że Rafał pracował zdalnie z domu, nie spędzaliśmy razem dużo czasu. Odmówiłam więc Nowennę Pompejańską z prośbą o dom... Po zakończeniu tej modlitwy dotarło do nas, że właśnie tu jest nasze miejsce. Moi rodzice zgodzili się, abyśmy tu zamieszkali, budując obok dom dla siebie. Tak się złożyło, że dziadek wcześniej zdołał ten budynek wyremontować – opowiada Magda. Tak się zaczęła ich „leśna epopeja”, w której widzą wyraźnie palec Boży. W tym czasie ostatnie nici łączące ich z miastem zaczęły się rwać. Wkrótce Rafał stracił pracę z powodu likwidacji działu w firmie, a w kolejnym miejscu zatrudnienia, które znalazł prawie natychmiast, po trzech dniach zrezygnowano z projektu, w który miał uczestniczyć.

– Najpierw stanęliśmy z rozłożonymi rękoma. Ale od razu zaczęłam się zastanawiać nad tym wszystkim i dotarło do mnie, że Pan Bóg nie bez powodu postawił nas w tym miejscu. Uświadomiłam sobie, że Rafał ma olbrzymią wiedzę o lesie, po prostu z pasji. Jest też członkiem Stowarzyszenia Polska Szkoła Surwiwalu i trenerem etyki outdoorowej. Jeszcze gdy mieszkaliśmy w Łodzi, większość wspólnych chwil spędzaliśmy, wyjeżdżając do lasu. Poza tym mąż zawsze chciał robić coś, co będzie miało dla ludzi znaczenie, co może zmienić czyjeś życie. Studiował teologię, ale potem pracował w transporcie, co jakoś próbowaliśmy sobie wtedy wytłumaczyć, że owszem, może to jest ważne dla ludzi. I wreszcie, bardzo chcieliśmy być cały czas razem. Bo lubimy, jako rodzina, być ze sobą – opowiada Magda Karpienia. – Miałem już wcześniej takie pragnienie, żebyśmy działali zawodowo razem, by się uzupełniać. Jako małżeństwo musimy dbać o tę więź, bo często niestety zdarza się, że gdy dzieci wyjdą z domu, zostaje w nim dwoje obcych sobie ludzi – mówi Rafał.

Pan Bóg zna ten plan

Tak powstał ich małżeński projekt spacerów leśnych dla rodzin i propozycje innych wydarzeń związanych z przyrodą, którą mają tuż za oknem. Można na przykład popróbować soku z ich własnych brzóz albo poćwiczyć rąbanie drzewa, co dla większości mieszczuchów będzie już egzotyczną czynnością. Małżeństwo nie robi nic na siłę; pomysły wydarzeń przychodzą same, a ich przebieg ewoluuje w zależności od potrzeb ich uczestników. – Robiliśmy już leśne urodziny dla dzieci. Jedna dziewczynka zażyczyła sobie zabawy w podchody, a pewien chłopiec chciał rozegrać mecz piłki nożnej na leśnej polanie. Jesteśmy elastyczni i otwarci na potrzeby innych. Przyjeżdża do nas pani, która śmieje się, że nie lubi się socjalizować, i dlatego ostatnio sama poszła na taki spacer. Albo jest pan, który w większej grupie zakłada słuchawki, bo chce się odciąć od pozostałych. Wśród ludzi, których Rafał zabiera do lasu, jedni mają ochotę pogadać, inni wolą iść w ciszy – opowiada Magda. Przyjeżdżają do nich chętni z całej Polski.

– Wpuszczamy gości nie tylko do domu, ale i do własnego życia – mówią Karpieniowie, którzy dzielą się wiedzą nie tylko o lesie, ale i z zakresu edukacji domowej czy wychowania, co jest domeną Magdy, która prowadzi też szkołę rodzenia pod nazwą „Matula”. Część ich przedsięwzięć, bezpłatna, jest związana z rokiem liturgicznym. Zaczęli, z powodzeniem, od kolędowania przy ognisku. Spodziewali się dziesięciu chętnych; zapisało się aż 70 osób. W Wielkim Poście zorganizowali Ekstremalną Drogę Krzyżową po Gostynińsko-Włocławskim Parku Krajobrazowym i Wielkopostny Spacer w milczeniu dla kobiet, który niespodziewanie wydłużył się z 10 do aż 18 km. Przy swojej kapliczce będą także odprawiać nabożeństwa majowe. Na Facebooku też nie ukrywają swojej wiary. Zdarza się więc, że po takich postach, z pęczniejącego grona „znajomych” pewna część odpływa. Ale to ich nie zniechęca. Często powtarzają: „pytamy się Boga”, „wsłuchujemy w to, co mówi”.

– Wszystko jest zamierzone, do czegoś prowadzi. Pan Bóg zna ten plan, a my staramy się rozeznawać, jaki on jest. Jeśli coś jest ewidentnie w poprzek naszych przekonań, jak choćby praca w niedzielę, którą odrzuciłem, to nie zgadzamy się na to. Fakt, że jesteśmy w takim miejscu, możemy cieszyć się jego pięknem, i nawet to, że pojawił się u nas taki pies, który towarzyszy nam w spacerach, to wszystko ma sens – mówi Rafał Karpienia.

Wiara przychodzi naturalnie

Wrośli już w to miejsce i w parafię św. Mikołaja w Nowym Duninowie. Rafał niedawno został nadzwyczajnym szafarzem Eucharystii. – Wielkanoc spędzamy więc tutaj, w piątkę, z naszą menażerią... – śmieje się Magda, wskazując na psa i kota. Ich 7-letni synek już od kilku tygodni pyta, kiedy będzie się całować krzyż. Ostatnio w kościele lubi zaglądać do konfesjonału. – Mi się podoba sobota, ale w czwartek i piątek to nie… – przyznaje szczerze jego starsza siostra Gabrysia, mając na myśli Triduum Paschalne. – A pamiętasz, jak mówiłaś, że podobało ci się, kiedy ksiądz leżał krzyżem? – przypomina jej mama. Ich pociechy wprowadzane są normalnie w praktyki religijne.

– Jako rodzice jesteśmy odpowiedzialni za ich wychowanie i za ich zbawienie. Mają prawo nie chcieć iść do kościoła. Wysłuchujemy więc narzekań typu: „Mamo, tato nie mam ochoty”. Ale i tak idziemy – mówi Magda, która sama, jak przyznaje, odnalazła wiarę dość późno. Dzisiaj swoim dzieciom opowiada Ewangelię, co spotyka się z ich wielkim entuzjazmem. Wszystko dzieje się naturalnie, bo tu wiara „wisi w powietrzu”. Przez cały Wielki Post mała Gabrysia Karpienia dzielnie realizowała swoje postanowienie: codziennie dziesiątek Różańca. I czasem narzekała. Ale jej mama mówi energicznie: – Może nie być łatwo, u mnie też nie jest; upadłam kilka razy, ale wiesz, Pan Jezus też upadł. Więc idziemy dalej...

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL