Nowy numer 42/2019 Archiwum

Nie zmarnować ich dzieł

Dwie niezwykłe kobiety, s. Helena Pszczółkowska i Marzenna Kalaszczyńska, które mocno zapisały się w najnowszej historii Płocka, były kolejnymi bohaterkami nowej serii spotkań w TNP.

Nie o świętych tu chodzi, jak przypomniał inicjator wydarzenia w Towarzystwie Nauko- wym Płockim, ks. prof. Ireneusz Mroczkowski, ale o takich lokalnych bohaterów, którzy mając swoje zdanie, potrafili być jednocześnie ludźmi dialogu, tak jak m.in. Andrzej Drętkiewicz, pierwszy niekomunistyczny prezydent Płocka po 1989 r., o którym mowa była na początku cyklu. W spotkaniach nie chodzi też o wygłaszanie wykładów czy referatów, ale o żywe wspomnienia, nawet jeśli są zaprawione sporą dawką emocji.

Tym razem bohaterkami spotkania były dwie kobiety, na pozór bardzo różne, jednak obie skore do pomocy potrzebującym, biednym, bezradnym. Jedna to skromna zakonnica, szarytka, o której właściwie wszyscy mówili w czasie spotkania s. Helenka, a nie Helena. Wspominała ją m.in. Milena Gurda-Jaroszewska, autorka książki „Szara siostra”, która przypomniała, że powołanie zakonne u Heleny Pszczółkowskiej zrodziło się bardzo wcześnie i że tę niezwykłą kobietę ukształtowały dom i środowisko rodzinne oraz bliskość Rostkowa z kultem św. Stanisława Kostki.

To Milena Gurda napisała o niej kiedyś takie słowa: „Co dzień w Płocku objawia się Jezus Chrystus. Cichy, niezauważony przemyka po domach”. Ważne świadectwo o płockiej szarytce przekazał na spotkaniu Włodzimierz Szafrański, płocki prawnik, dawniej członek Komisji Prymasowskiej i współpracownik Komisji Praworządności Zofii i Zbigniewa Romaszewskich. „Była pracowita, pokorna, uśmiechnięta, kochała swoich podopiecznych, żyła dla nich – napisał W. Szafrański. – Wpadała na chwilę i szła dalej. Była na służbie... Rano wyruszała do swoich podopiecznych i zajmowała się nimi do wieczora. Była niestrudzona”.

– To solidnie przygotowana do pracy pielęgniarka. Już wtedy realizowała cztery podstawowe zasady opieki paliatywno-hospicyjnej. Można powiedzieć też, że była prekursorką pielęgniarstwa środowiskowego – zauważył psychoonkolog ks. prof. Andrzej Gretkowski. Podobno s. Helena spotkała się kiedyś, załatwiając jakieś sprawy w ratuszu, z Marzenną Kalaszczyńską, prezes Stowarzyszenia Silni Razem, społeczniczką, która po ciężkim wypadku sama zmagała się z niepełnosprawnością. W tym roku mija 20 lat od założenia tej organizacji, którą teraz prowadzi córka pani Marzenny, Magdalena Kompińska.

– Mama wyniosła wrażliwość na drugiego człowieka z domu rodzinnego. Była bardzo związana z rodzicami, szczególnie z ojcem, który był lekarzem – przypomniała pani Magdalena. Podczas spotkania Marzennę Kalaszczyńską wspominali jej bliscy, przyjaciele i ludzie, którym pomagała. – To był człowiek, jakiego już nigdy nie spotkam. Bardzo mi pomogła, gdy zginęły tragicznie moje dzieci – mówił wzruszony Zbigniew Kowalski ze społeczności romskiej. – Trzeba te życiorysy przypominać i uzupełniać, upamiętniać te osoby. Musimy też zastanowić się, jak ich dzieła należy kontynuować – zwrócił uwagę ks. prof. I. Mroczkowski, przewodniczący Sekcji Dialogu TNP.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL