Nowy numer 42/2019 Archiwum

Uczniowie Jezusa Frasobliwego

Wielki Post jest po to, aby dojrzewać... – zdają się zgodnie powtarzać nasi męczennicy II wojny światowej, których 20. rocznica beatyfikacji mija w tym roku.

Kto uważnie prześledzi życie abp. Antoniego Juliana Nowowiejskiego i bp. Leona Wetmańskiego oraz s. Marii Teresy Kowalskiej i br. Tymoteusza Trojanowskiego – czwórki naszych błogosławionych spośród 108 męczenników II wojny światowej, których Jan Paweł II wyniósł na ołtarze w 1999 r. – ten zauważy, że przełomowe chwile w ich życiu duchowo wiązały się z Wielkim Postem, krzyżem i cierpieniem.

Wielka cisza i Jego wola

Całą czwórkę łączyła jedna duchowa nić: zgoda na wolę Bożą. Błogosławiona Maria Teresa z przasnyskiego klasztoru klarysek kapucynek na krzyżu w swojej celi napisała: „Cicho, cichusieńko”. I to była jej dewiza w Przasnyszu i później, w Działdowie, aż po męczeńską śmierć. Podobnie br. Tymoteusz Trojanowski – franciszkanin z Niepokalanowa, rodem z parafii Poniatowo i Radzanów n. Wkrą, jako motto swego życia wybrał słowa: „W każdym czasie i w każdym miejscu, do swobodnego rozporządzania woli Bożej”. Cieszył się zaufaniem o. Maksymiliana i był wpatrzony w jego duchowy wzór pełnienia woli Bożej i miłość do Niepokalanej. Za tym wzorem poszedł aż do Auschwitz i tam poniósł śmierć męczeńską. Ksiądz Lech Grabowski we wspomnieniach opisał duchową sylwetkę abp. Nowowiejskiego.

Zaznaczył tam, że przy dwóch okazjach dostrzegł w jego oczach „prawdziwe łzy bólu, lecz łzy to były więcej z serca niżeli ze słabości”. Raz, gdy z okazji (jak się miało okazać – ostatnich) imienin księża składali mu życzenia, „niespodziewanie, lecz tylko na chwilę, wybuchnął płaczem”, jakby przeczuwał, co wkrótce może się stać. Ale – jak zauważa ks. Grabowski – jego długie życie i rządy w diecezji były tak naprawdę preludium do męczeństwa. Gdy dokonywała się gruntowna przebudowa katedry w Płocku, na głowę architekta Szyllera i ks. Nowowiejskiego wylała się fala krytyki. I trwała ona jeszcze długo, co z pewnością bolało arcybiskupa. Dopełnieniem tego bólu był 5 września 1939 r., gdy w czasie bombardowania katedra została uszkodzona. Wtedy – jak zapamiętał ks. Grabowski – po raz drugi widział sędziwego arcybiskupa płaczącego. Cierpiał bp Nowowiejski, gdy w Płocku doszło do rozłamu Kościoła i gdy rodził się mariawityzm. Dramat ten dotyczył praktycznie całego 33-letniego okresu jego rządów w diecezji.

Słupno jak Ogrójec

Krótko ponad rok trwał okres internowania biskupów w Słupnie k. Płocka. Najpierw wyrzucono bp. Leona z jego domu, tak zwanej sufraganki (obecnie plebania katedralna), i nakazano mu zamieszkanie z arcybiskupem. Biskup pomocniczy skomentował to wyrzucenie jednym zdaniem, że „jeszcze nigdy nie był tak szczęśliwy, jak tego dnia”. Był 23 lutego 1941 r., piątek Wielkiego Postu. 28 lutego bp Wetmański, przyjęty wcześniej na mieszkanie przez arcybiskupa, razem z nim został aresztowany, a następnie obaj wraz z kilkoma księżmi zostali internowani w szkole w Słupnie. Tego dnia rano oficerowie i żołnierze niemieccy weszli do domu biskupiego i rozpoczęli wielogodzinną rewizję oraz plądrowanie pomieszczeń. W zajętym domu biskupim urządzili kasyno oficerskie.

To była pierwsza stacja... wyrzucenia z domu i zostawienia tego wszystkiego, co do nich należało. W Słupnie, na ile to było możliwe, biskupi wpływali na życie diecezji. Do Słupna docierały informacje od księży za pośrednictwem ks. Wacława Jezuska, a arcybiskup wysyłał nominacje i inne dekrety, choćby dla ks. Stanisława Figielskiego na proboszcza i dziekana płockiego. Widząc, że sytuacja coraz bardziej się pogarsza, już na samym początku abp Nowowiejski podjął decyzję o udzieleniu przyspieszonych święceń kapłańskich alumnom VI kursu płockiego seminarium. Ci więc, przygotowani wcześniej duchowo w Zakładzie Anioła Stróża (dziś sanktuarium Bożego Miłosierdzia na Starym Rynku w Płocku) przez ks. W. Jezuska, zgłaszali się grupami do Słupna, gdzie bp Wetmański w kościele parafialnym udzielał im kolejnych święceń wyższych: subdiakonatu, diakonatu i kapłaństwa. Pierwszych posług biskup sufragan udzielił już 3 marca 1940 r., a do 17 marca zostało wyświęconych 16 księży. Wtedy więc kościół w Słupnie stał się jakby drugą katedrą diecezji. 10 marca tego samego roku, a była to 1. niedziela Męki Pańskiej, arcybiskup wyznaczył swoich zastępców na wypadek, gdyby nie mógł wykonywać swojej władzy: bp. Leona Wetmańskiego, ks. Stanisława Figielskiego i ks. Wacława Jezuska. Ten dekret biskupa płockiego niestety już po przeszło roku stał się faktem. To była druga stacja... „duchowego rozdawania” tego, co im jeszcze zostało: łaski święceń i biskupiej władzy. Ale Słupno było przede wszystkim Ogrójcem, gdzie biskupi przygotowywali się na godzinę męczeństwa.

Świadkowie tamtego czasu zapamiętali, jak biskupi wstawali wcześnie rano, arcybiskup odprawiał Mszę św. w prowizorycznej kaplicy urządzonej w budynku szkoły, zaś biskup na 6.00 szedł do kościoła, odmawiał brewiarz i medytację, spowiadał i o 7.00 odprawiał Mszę św. Również po południu wracał do kościoła na adorację Najświętszego Sakramentu, codziennie odprawiał Drogę Krzyżową. W jednym z listów do sióstr służek biskup Leon pisał: „Wszystko przeżywam, co wy przeżywacie. Kielich do dna trzeba wypić, ale to kielich Chrystusowy. Jaka to wyraźna mowa Boga, że to Wielki Czwartek i Wielki Piątek”. Na miesiąc przed wywiezieniem do Działdowa, jakby przeczuwając niebezpieczeństwo, arcybiskup udzielił ks. S. Figielskiemu „na czas wojny wszelkich władz wikariusza generalnego”, a bp Wetmański w jednym z listów zapisał:„Niech będzie Bóg uwielbiony i jego wielka święta wola. [...] Zdaje się, że to już niedługo”. I rzeczywiście, w nocy z 6 na 7 marca 1941 r. biskupi zostali aresztowani i przez Płock wywiezieni do Działdowa.

 

W KL Soldau był już tylko Wielki Piątek. Arcybiskup przeżył tam jedynie trzy miesiące, nieco dłużej jego biskup pomocniczy. Tu niech wystarczy świadectwo Heleny Falk z Iłowa, spokrewnionej z kowalem Wilhelmem Sową z obozu działdowskiego: „Wilhelm Sowa pracował jako więzień w kuźni obozowej, znajdującej się w piwnicy budynku, w którym siedzieli również biskupi płoccy. Naprzeciwko jego pracowni, po drugiej stronie korytarza, znajdowała się tak zwana »oprawnia«. [...] Pewnego razu gdy pracował w kuźni, przyprowadzono obu biskupów do »oprawni«, słyszał, jak ich kopano i męczono, że »piszczeli jak myszy«. Kowal nie mógł z przejęcia pracować, wyjrzał przez drzwi, chociaż wiedział, że go może śmierć za to spotkać [...]. Kowala wyglądającego zauważył Szturmfuhrer, kazał mu wejść do »oprawni«, gdzie przy ścianie stali biskupi, i powiedział: »Oni uważali się za uczonych księży, a są na tyle niemądrzy, że nie chcą zrobić tego, co ja im każę. Ty jesteś tylko prosty kowal, pokaż co ty możesz, a będziesz zwolniony do domu, jeśli zaś tego nie zrobisz, będziesz skazany na tortury i śmierć poniesiesz. Weź ten krzyż, przełam go, napluj nań, podepcz nogami«. Kowal odmówił [...], mówiąc, że choć sam zginie, ale dzieci jego krzyż nosić będą. [Szturmfuhrer] zaś na to: »I ty jesteś taki głupi i jeszcze w to wierzysz«.

Zaczęto kowala wobec biskupów torturować. [...]. Od tych tortur stracił przytomność, gdy zaś wrócił do przytomności, leżał pod ścianą, a arcybiskup klęczał nad nim i modlił się, potem zdjął swój sweter czarny i dał [mu na] pamiątkę. Gdy kowal wzbraniał się przyjąć, arcybiskup powiedział: »Mnie się już nie przyda, ja i tak zginę, a Bóg da, że wrócisz do domu, to będziesz miał na pamiątkę«”.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL