Nowy numer 41/2019 Archiwum

Liczy się człowieczeństwo

„Narodowość, rasa, religia nie mają znaczenia. Tylko to, jakim kto jest człowiekiem. Druga zasada, której uczono mnie od dziecka, to obowiązek podania ręki tonącemu, każdemu, kto jest w potrzebie” – słowa Ireny Sendlerowej przypomniano w Muzeum Żydów Mazowieckich w Płocku.

Opolskiej bohaterce i innych osobach ratujących Żydów podczas II wojny światowej opowiedziała Olga Szymańska z Żydowskiego Instytutu Historycznego im. Emanuela Ringelbluma w Warszawie. – Jej postawy życiowe ukształtowały się wówczas, gdy ojciec, którego bardzo wcześnie straciła, lekarz – prawdziwy otwocki „Judym”, leczył biedną ludność żydowską, której nie stać było na wizyty lekarskie. Powtarzał przy tym: „Nie ma Żydów i chrześcijan. Są po prostu ludzie dobrzy i źli”. Postawy te przeszły ciężką próbę już podczas studiów na Uniwersytecie Warszawskim, gdy Irena została pobita przez bojówkarzy ONR-u za wielokrotne wstawianie się za swoimi żydowskimi kolegami, zmuszonymi do siedzenia w „getcie ławkowym” – mówiła prelegentka.

Obok Sendlerowej zostały przedstawione osoby, które wykazały się podobnym bohaterstwem: Irena Schultz – dziennikarka, która w czasie wojny pracowała w Wydziale Opieki i Zdrowia Miasta Warszawy. Posiadała przepustkę do getta, dzięki czemu mogła dostarczać tam żywność, ubrania i lekarstwa. Była jedną z pierwszych członkiń Żegoty. Następnie Jadwiga Sałek-Deneko, która w swoim mieszkaniu, wraz z bratem Tadeuszem Sałkiem, prowadziła pogotowie opiekuńcze dla wyprowadzanych z warszawskiego getta żydowskich dzieci oraz poszukujących schronienia dorosłych. Jej mąż zginął w kampanii wrześniowej, ona zaś została aresztowana wraz z grupą 13 Żydów. Stracono ją w ruinach getta warszawskiego z żydowskimi kobietami 6 stycznia 1944 roku.

Kolejną osobą, której nie wolno zapomnieć, jest Jadwiga Piotrowska, która wraz z rodzicami, siostrą i córką prowadziła pogotowie opiekuńcze dla żydowskich dzieci oraz dorosłych wyprowadzanych z getta, udzielając im pierwszej pomocy i przygotowując do życia po stronie „aryjskiej”. To ona wraz z Ireną Sendlerową w ogródku przy ul. Lekarskiej 9 zakopała w butelkach zaszyfrowaną kartotekę Żydów objętych ewidencją Rady Pomocy Żydom (Żegoty). Materiały zostały wydobyte po zakończeniu wojny. Kolejną wspomnianą postacią, która dopiero po śmierci została odznaczona tytułem Sprawiedliwej wśród Narodów Świata, była m. Matylda Getter, przełożona prowincji warszawskiej Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi.

Matka Matylda wykorzystywała sieć sierocińców zgromadzenia, m.in. w Aninie, Białołęce, Chotomowie, Płudach i Warszawie, do ukrywania w nich żydowskich dzieci. W 1942 r. zadecydowała, że jej zgromadzenie przyjmie każde dziecko z getta. Dzięki tej akcji siostrom franciszkankom ze wszystkich prowincji udało się ocalić kilkaset osób skazanych na zagładę. „Ratuję człowieka, który prosi o pomoc” – powtarzała m. Matylda Getter. Miała wtedy 70 lat. – O tych osobach duchownych i konsekrowanych mówimy w kontekście ich wielkich zasług dla ratowania dzieci żydowskich w czasie II wojny światowej – mówiła Olga Szymańska.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL