Nowy numer 42/2019 Archiwum

Po pierwsze: nie oceniaj!

Jeszcze 20 czy 30 lat temu wiele takich osób spędzało cały czas w ukryciu, w swoich domach. Dziś więcej uczestniczą w życiu społecznym, ale oni sami i ich bliscy wciąż zmagają się ze stereotypami i niepewną przyszłością.

Takie zmagania to również chleb powszedni członków płockiego Stowarzyszenia Centrum Aktywizacyjno-Terapeutycznego „Nowa szansa”, które powstało zaledwie kilka miesięcy temu z inicjatywy grupy osób zarówno niepełnosprawnych, jak i zdrowych. I chociaż są młodym środowiskiem, postanowili poruszyć temat niepełnosprawności na szerszym forum, organizując w Płocku konferencję. Trochę szkoda, że z zaproszenia nie skorzystało więcej mieszkańców miasta, bo i tematy panelu, i dyskusja, jaka toczyła się wokół zagadnień konferencyjnych, pokazywały, że to problemy, które nie tracą na aktualności.

– Osoby niepełnosprawne są często postrzegane jako roszczeniowe, nieszczęśliwe, niepotrafiące nic samodzielnie zrobić, uzależnione od innych i dlatego będące ciężarem dla najbliższych – uważa należąca do stowarzyszenia Monika Orzechowska, która choruje na SM, ale jest przede wszystkim żoną i mamą, a z zawodu pedagogiem. Monika ostrzega przed pochopnym ocenianiem, bo niektórych chorób na pierwszy rzut oka nie widać (tak jest do pewnego stopnia także w przypadku stwardnienia rozsianego). – Na przykład jeśli ktoś często leży, śpi, niekoniecznie musi być leniwy – mówiła autorka bloga SMama, której zdarzało się słyszeć od innych osób na przykład takie pytania, jak: „Czy SM jest zaraźliwe?”. Czy rzeczywiście niepełnosprawność jako taka obrosła stereotypami i krzywdzącymi opiniami? Tu zdania uczestników konferencji były podzielone. Jedna ze słuchaczek, zajmująca się zawodowo terapią, przyznała, że słyszy od rodzin niepełnosprawnych dzieci, iż często patrzy się na nie jak na dziwne lub ciekawe zjawisko. Inna z uczestniczek – bo były to w większości panie – zauważyła, że warto informować o niepełnosprawności np. swojego dziecka choćby sąsiadów, którzy mogą błędnie ocenić sytuację domową takiej rodziny. – Jeśli my im nie powiemy, nie będą o tym wiedzieć, i mogą nas niechcący urazić. Niepełnosprawności, moim zdaniem, nie można ukrywać i trzeba o tym mówić – przekonywała mama 14-letniego niepełnosprawnego Kuby, która ma dobre doświadczenia związane z odbiorem choroby jej syna przez otoczenie. – Z reguły my, jako osoby niepełnosprawne, staramy się udowodnić innym, szczególnie ludziom zdrowym, pełnosprawnym, że albo jesteśmy na tym samym poziomie, albo nawet lepsi w tym, co robimy. Staramy się zmienić opinię, że osoba niepełnosprawna musi siedzieć w domu i nic nie robić – zauważył Wiesław Mniech, dawniej paraolimpijczyk, prezes Polskiego Stowarzyszenia Biegaczy Niewidomych i Słabowidzących, od lat 90. pracujący jako masażysta w poradni rehabilitacyjnej w płockim szpitalu na Winiarach. Podczas konferencji mówił o problemach niepełnosprawnych na rynku pracy, którzy zwykle oceniani są stereotypowo przez pracodawców. – Boją się, że taka osoba będzie chodziła często na zwolnienie, albo będzie wykorzystywać swą niepełnosprawność. Czasem nasza niepełnosprawność po prostu „nie pasuje” do otoczenia – mówił dawny paraolimpijczyk. Przyszłość dzieci z głęboką niepełnosprawnością to jeden z problemów spędzających sen z powiek ich rodziców. Zwróciła na to uwagę w czasie konferencji pedagog specjalny Iwona Grzelak, która sama jest mamą takiego dziecka. – Moim marzeniem i celem jest, by powstała w naszym regionie placówka, w której nasze dzieci już jako osoby dorosłe, gdy nas zabraknie, mogłyby mieszkać i czuć się bezpiecznie i dobrze, jak w domu – przyznała prelegentka. Chodzi o taką placówkę, dodajmy, która byłaby odpowiednio dotowana, bo pomiędzy rentą socjalną a kosztami utrzymania, np. mieszkańca domu pomocy społecznej, wciąż istnieje duża dysproporcja – na niekorzyść renty. Jest już pierwsza jaskółka – idea takiego domu nabiera kształtu nie tak daleko od Płocka, bo w powiecie gostynińskim, w Mocarzewie, dzięki Zgromadzeniu Sióstr Zmartwychwstania Pańskiego. Jak informowała w czasie płockiej konferencji przedstawicielka PCPR w tym powiecie, siostry utworzyły już fundację i zbierają pieniądze na „Dom Mocarzy”. Płockie stowarzyszenie „Nowa Szansa” chciało też poprzez konferencję zwrócić uwagę na kwestię ubezwłasnowolnienia osób niepełnosprawnych. Ten krok może w odczuciu większości z nas wydawać się radykalny, ale – jak oceniała prawnik Magdalena Galas z Warszawy, zajmująca się w swojej praktyce zawodowej takimi przypadkami – ubezwłasnowolnienie ma chronić nie tylko rodzinę, bliskich, ale przede wszystkim samą osobę niepełnosprawną, która nie jest w stanie decydować samodzielnie o sobie. Magdalena Galas wyjaśniała, że ubezwłasnowolnienie oznacza brak zdolności do czynności prawnych, np. zawierania umów kupna–sprzedaży, ale nie ogranicza ono w żaden sposób codziennego funkcjonowania i zwyczajnych czynności, jak choćby wyjście do sklepu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL