Nowy numer 42/2019 Archiwum

Świętych trzeba nieść, bo oni niosą nas

Jedni spoglądają ufnie ku niebu, inni pokornie spuszczają oczy ku ziemi, ktoś inny dyskretnie spogląda na nas. To ci, których procesja idzie przez wiele kościołów na Mazowszu i ziemi dobrzyńskiej.

Procesja świętych idących przez Polskę to jeden z powtarzających się motywów malarskich w niektórych kościołach naszej diecezji. Chętnie malował je Władysław Drapiewski w płockiej katedrze, Małachowiance i innych świątyniach. W październiku ukończono prace przy odnawianiu polichromii w zabytkowym kościele w Sobowie. Ożyły wtedy oryginalne kolory mistrza Drapiewskiego na polichromii kościoła pw. Bożego Ciała: na twarzach i szatach aniołów oraz świętych, w absydzie i w postaci Chrystusa.

– Powrócił oryginalny jasno- wrzosowy kolor, przywróciliśmy zasłonięte z czasem przez lamperie ozdobne girlandy, które namalowali tu Drapiewski i jego uczniowie – mówi prof. Sylwester Pędziejewski z Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, który od stycznia prowadził prace w Sobowie. – Dzięki tym odnowionym malowidłom nasza myśl szybciej biegnie do Boga – powiedział bp Mirosław Milewski w czasie poświęcenia odnowionej polichromii. – Drapiewski zaczął pracować w mazowieckich kościołach w 1904 roku. Jego dzieła podziwiamy w niemal 130 świątyniach. W tych obrazach chciał on ukazać styl kościelny i stworzyć wewnątrz świątyni klimat modlitwy. Chciał również, aby przestrzeń sakralna zbliżała duszę do Boga i zachęcała do modlitwy, dlatego używał ciepłych kolorów, malował Chrystusa Pana, Madonnę, świętych i aniołów – wyjaśnia ks. prof. Michał Grzybowski. Teraz święci ze swoimi atrybutami spoglądają wyraźnym, świeżym okiem na tych, którzy modlą się w czasie liturgii, pomagając m.in. w Sobowie w przeżywaniu prawdy o świętych obcowaniu. Dziś jednak trzeba też pomóc tej prawdzie wiary przebić się do świadomości. Ciekawą próbę podjęli duszpasterze z Lubowidza. – Trzy lata temu, gdy kończył się remont generalny naszego kościoła, poprosiliśmy artystę rzeźbiarza, aby skopiował nasze barokowe feretrony. Umieściliśmy w nich po jednej i po drugiej stronie obrazy: ochrzczonego w naszym kościele bł. bp. Leona Wetmańskiego, po drugiej zaś stronie obraz bł. abp. Nowowiejskiego. W drugim feretronie znalazło się miejsce dla wywodzącej się z naszej parafii bł. Klary Szczęsnej, po drugiej zaś stronie dla bł. Tymoteusza Trojanowskiego, franciszkanina i męczennika z Auschwitz. Obrazy te wykonał pochodzący z naszej parafii Mirosław Żurawski – opowiada ks. Grzegorz Ślesicki, wikariusz parafii w Lubowidzu. Nie chodziło jednak tylko o wykonanie samych feretronów z nowymi błogosławionymi, ale i apostolstwo. – W naszej asyście procesyjnej bierze udział ponad 50 osób, część występuje w strojach ludowych. Zaangażowaliśmy m.in. mieszkańców Cieszk, rodzinnej miejscowości m. Klary, aby nieśli w procesjach jej wizerunek. Wszystkim tym, którzy niosą te feretrony, wręczyliśmy książeczki zawierające żywot i modlitwy do danego świętego. Każdy otrzymał dwa egzemplarze: jeden dla siebie, drugi dla jakiejś innej osoby, aby kult naszych świętych dalej się rozszerzał – mówi ks. Ślesicki.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL