Nowy numer 42/2019 Archiwum

Pamiętaj, że Pan Bóg jest zabawny...

Młode dziewczyny wkładają habit i zmieniają imię, a starsze siostry ze wzruszeniem odnawiają zakonne przyrzeczenia... to musi naprawdę być piękna i słuszna droga.

To był wzruszający moment, gdy matka generalna pytała trzy dziewczyny po przygotowaniu w postulacie: – Córki najmilsze, o co prosicie? A one odpowiadały: – Pod wpływem miłosiernej łaski Bożej przyszłyśmy tu, by doświadczyć zakonnego życia. Prosimy was, matko i siostry, abyście nas nauczyły naśladować Chrystusa Ukrzyżowanego. Wtedy przełożona generalna przekazała każdej z nich czarny habit, biały welon, czerwony sznur i różaniec, mówiąc: – Przyjmij, siostro droga, szaty zakonne, byś głębiej i lepiej przeżyła czas próby. Z rozpoczęciem życia zakonnego zmieniasz imię i nazywać się będziesz siostra Maria... I kolejno padało: – ...Lena, Halina, Marta.

Trzy nowe pasjonistki, choć przed nimi jeszcze długa droga formacji, w ten sposób wstępują do Zgromadzenia Sióstr Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa w 100. roku jego istnienia. – Czas jubileuszu naszego zgromadzenia to dla was chwila obdarowania powołaniem pasyjnym – mówiła do dziewcząt s. Agnes Jaszczykowska, przełożona generalna. – Przyjmujecie habit i welon jako strój naszego zgromadzenia. Jest to szata zewnętrzna, która zobowiązuje do życia wewnętrznego. Do was mówi dziś Jezus Oblubieniec: „Drogie jesteście w Moich oczach, nabrałyście wartości i Ja was miłuję”... Młode pasjonistki pochodzą z okolic Konina (s. Lena), z Sierpca (s. Halina) i z Ciechanowa (s. Marta). – O siostrach dowiedziałam się z internetu. Ponieważ chciałam być pielęgniarką, kiedyś wpisałam w wyszukiwarkę hasło: „siostry pielęgniarki”. Znalazłam pasjonistki i napisałam do nich, pytając o szkołę. Siostry zaprosiły mnie na rekolekcje i od tamtego czasu zaczęłam zastanawiać się głębiej nad moim powołaniem. Ten głos stawał się coraz bardziej wyraźny, zwłaszcza gdy odwiedzałam hospicjum, i chciałam wszystkie czynności spełniać dla Jezusa, z Nim i w Jego imię. To dawało mi wiele pokoju i radości – opowiada s. Lena. Siostra Halina zapamiętała z dzieciństwa lekcje religii z benedyktynką z sierpeckiego opactwa i modlitwę o powołania zakonne, której siostra ich uczyła. Gdy była w szkole średniej, brała udział w olimpiadach wiedzy katolickiej, ale – jak sama przyznaje – wtedy rzadko się modliła. – Kiedyś pojechałam z jedną z sióstr pasjonistek na olimpiadę do Płocka i w tym czasie wstąpiliśmy do ich domu zakonnego i kaplicy. Pamiętam, jak mi było dobrze modlić się w tym miejscu, bo poczułam się jak w domu. Innym razem wracałam z kolegą ze szkoły i on przyznał się, że myśli o wstąpieniu do seminarium. To dało mi do myślenia, czy ja nie mam powołania do zakonu – wspomina s. Halina. – U mnie też początki miały związek z katechezą i propozycją dodatkowej pracy pisemnej na temat powołania zakonnego. Podjęłam ten temat, dostałam szóstkę, a ksiądz oddając mi pracę, zapytał, czy nie myślę o takim życiu. Powiedziałam, że nie, a on wtedy: „Ale pamiętaj, że Pan Bóg jest zabawny. Nie zamykaj się na łaskę” – wspomina s. Marta. Gdy chodziła do szkoły średniej, mieszkała blisko dwóch kościołów w Ciechanowie. Zaczęła codziennie chodzić na Mszę św. Kiedyś modliła się o znak od Boga, aby właściwie wybrać drogę życia, i gdy wychodziła z kościoła, spotkała siostrę pasjonistkę. – Zaczęłam z nią rozmawiać. Upłynęło jeszcze trochę czasu zanim wybrałam, bo rozpoczęłam studia, ale coraz bardziej pociągała mnie pobożność pasyjna i Jezus Ukrzyżowany, „który przeżył i przecierpiał to wszystko, co nasze i ludzkie” – dodaje. U sióstr pasjonistek w sierpniu mają miejsce obłóczyny, czyli obrzęd nałożenia habitów, śluby i jubileusze zakonne. W tym samym czasie w domu macierzystym zgromadzenia można więc spotkać różne pokolenia sióstr: od najmłodszych do najstarszych. W tym roku 14 sióstr przeżywało okrągłe rocznice złożenia pierwszych ślubów. – Budzi się w was, drogie jubilatki, wiele wspomnień i wdzięczności za ludzi, wydarzenia i znaki, które pozwoliły wam odkryć głos powołania i wolę Bożą w waszym życiu – mówił w czasie Mszy św. bp Roman Marcinkowski. Na początku liturgii jubilatki z zapalonymi świecami przeszły w procesji przez kaplicę domu macierzystego. – Waszym powołaniem wciąż przyjmujecie Jezusa – miłość odrzuconą i wzgardzoną przez świat. Tym samym dajecie świadectwo, że Bóg się nie zestarzał i że Ewangelia jest wciąż świeża – mówił w homilii bp Roman.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL