Nowy numer 42/2019 Archiwum

Miejsce, do którego nie wrócił

Pisaliśmy o Rzymie, w którym dokładnie 450 lat temu zmarł św. Stanisław. W tę niedzielę pielgrzymujemy tam, gdzie się urodził. Warto tego stanisławowego Rostkowa poszukać także w sobie...

Kto pojedzie do Rostkowa, miejsca narodzin Stanisława Kostki, nie znajdzie praktycznie żadnego materialnego śladu po nim...

Materialnie nic, duchowo wszystko

Nie wiadomo dokładnie, gdzie stał dom rodziny Kostków. Miejscowa tradycja mówi o niewielkim wzniesieniu, na którym obecnie stoi kościół. A dodajmy, że obecna świątynia, wzniesiona w 1900 r., była poprzedzona inną, drewnianą, zbudowaną na tym samym miejscu. Jest tam lipa, która miała rosnąć nieopodal domu, albo raczej odnoga wyrosła z prastarego drzewa, pod którym miał się modlić święty. Z materialnych rzeczy nic nie dochowało się do naszych czasów, a przecież Stanisław 14 lat życia spędził w Rostkowie. Pozostało jednak świadectwo Pawła Kostki, jego brata: „Rodzice wychowali nas po katolicku, pouczając o dogmatach katolickich. Nie przyzwyczajali do przyjemności, postępowali z nami surowo. Zaprawiano nas do modlitwy, uczciwości. Wszyscy nas upominali i brali udział w naszym wychowaniu... wszystkich czciliśmy, przez wszystkich byliśmy kochani”. W innym miejscu dodał, że „Stanisław pobożnie i religijnie wychowany w wierze katolickiej od młodości zaczął wieść życie chrześcijanina”. Jak zaobserwowano później w Wiedniu, Stanisław często przebywał na modlitwie i przystępował do sakramentów. A ponieważ nic nie wiadomo o żadnym duchowym przełomie i zmianie jego postaw, należy przypuszczać, że tę gorliwość religijną wyniósł z domu w Rostkowie, czerpiąc ją zwłaszcza z przykładu matki, Małgorzaty z Kryskich.

Dobry, ale nie święty?

Ciekawa jest uwaga, jaką robi ks. Stanisław Bońkowski o świętym w książce, która ukazała się w 1986 r. w Płocku, że „z gruntu fałszywe jest mniemanie, jakoby Stanisław już w Rostkowie nosił w swej religijności cechy świętości i oznaki wyjątkowej pobożności oraz cnót przeróżnych. Otwarcie trzeba powiedzieć, że o świętości jego życia w Rostkowie nic nie wiemy. Możemy tylko wnioskować z zeznań procesów kanonizacyjnych, mówiących ogólnie o jego religijnym życiu, że był chłopcem pobożnym, religijnym, może tylko nieco bardziej religijnym niż jego rówieśnicy”. Sam Jan Biliński, wychowawca braci Kostków w Rostkowie i Wiedniu, podczas procesu beatyfikacyjnego w 1603 r. na pytanie, czy Stanisława uważano za świętego wtedy, kiedy go znał, odpowiedział, że „był uważany powszechnie za dobrego chłopca, ale nie za świętego”. Był jednak żyzny grunt i dobre ziarno, które po cichu i powoli wzrastało. Był dom, wymagający ojciec i pobożna matka. Warto przytoczyć tu fragment z zeznań w procesie kanonizacyjnym, w którym jest wyraźnie podkreślone, że „Stanisław w Rostkowie był przez wszystkich kochany, a zwłaszcza kochał go ojciec”. Ta uwaga pozwala bardziej zrozumieć reakcję Jana Kostki na wieść, że jego syn wbrew woli rodziców wybrał drogę powołania zakonnego. Z drugiej strony list Stanisława napisany z Wiednia, w którym tłumaczy on ojcu motywy swojej decyzji, wyraża całą gamę uczuć do rodziców. Rostkowo stało się pierwszą szkołą dla Stanisława. Można przyjąć, że do 12. roku życia wstępne nauki pobierał w domu od rodziców albo od miejscowego kapelana, który prawdopodobnie rezydował przy kaplicy w Rostkowie. Przez kolejne dwa lata w Rostkowie jego wychowawcą był Jan Biliński, który, dodajmy, po śmierci Stanisława, będąc już w starszym wieku, przyjął święcenia kapłańskie i został proboszczem w Przasnyszu, a następnie w Radzanowie n. Wkrą. Zmarł w 1604 roku. W Rostkowie więc Stanisław wraz z bratem Pawłem na tyle byli przygotowani intelektualnie, żeby podjąć dalsze studia w Wiedniu. Stanisław był również ugruntowany duchowo, skoro później tak szybko dojrzał do podjęcia odważnej decyzji, aby całkowicie powierzyć się Bogu jako zakonnik. Właśnie atmosfera rodzinnego domu, zwłaszcza przemożne oddziaływanie matki na jego wychowanie, miała wpływ na rys jego religijności – uczuciowy i maryjny. Znowu, jak zauważył ks. Bońkowski, „maryjność nie była wyłączną cechą religijności Stanisława. Charakteryzowała ona religijność całego Mazowsza. Taką religijność spotkał Stanisław w swoim dzieciństwie, a z dzieciństwa przeniósł w okres młodzieńczy. Często o Matce Bożej mówił na sposób dziecięcy i opowiadał o Niej jako o swej Matce”.

Opanowany przez miłość

Gdy Stanisław miał lat 14, zgodnie z wolą rodziców opuścił Rostkowo i z bratem Pawłem i wychowawcą Bilińskim udał się do Wiednia. Stamtąd po dwóch latach uciekł do Rzymu, aby spełnić swoje marzenie. – Mnie osobiście do myślenia daje fakt, że św. Stanisław, tak bardzo napełniony miłością do rodziny i wiarą w Jezusa, opuściwszy raz swoje Rostkowo, nigdy do niego nie wrócił, nie oglądał się wstecz – mówi ks. Tadeusz Fijałkowski, emerytowany pierwszy proboszcz Rostkowa, który przez 26 lat był duszpasterzem rodzinnej parafii świętego. Jak sam zaznacza, przez te lata był świadkiem wielkiej miłości wielu ludzi do św. Stanisława. – Poznałem osoby, które naprawdę wierzyły w czystość języka, ducha modlitwy, poświęcenia Bogu, których doświadczył w swoim życiu Stanisław. Wielu przyjeżdżało z daleka i chciało dotknąć tych miejsc i modlić się tam, gdzie modlił się Stanisław. Nie ma materialnych śladów po świętym, ale jest legenda, która mówi nie tyle o cudownościach i rzeczach nadzwyczajnych, ale o wielkiej miłości Bożej, jaka opanowała tego młodzieńca. Rostkowo to takie miejsce, gdzie choć nie ma dowodów namacalnych, to jednak się wierzy – uważa ks. Fijałkowski. Pisząc artykuł, korzystałem z: ks. Stanisław Bońkowski, „Św. Stanisław Kostka”, Płockie Wydawnictwo Diecezjalne, Płock 1986.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL