GN 45/2019 Archiwum

Lepsze niż detoks

Ośrodek Charytatywno- -Szkoleniowy Caritas w Popowie podczas wakacji przeżywa oblężenie. Na kolonie przyjeżdżają tu dzieci z kilku dekanatów naszej diecezji.

Wmalowniczo położonym ośrodku Caritas wypoczywało już 90 polskich dzieci z diecezji grodzieńskiej na Białorusi wraz z opiekunami. Teraz przyszedł czas na kolejne turnusy grup z naszej diecezji – z dekanatów: sierpeckiego, pułtuskiego, gostynińskiego i bielskiego, a później nasielskiego, dzierzgowskiego i zakroczymskiego. Miejsce sprzyja dobrej zabawie i odpoczynkowi. – W tym roku przyjechało do nas ok. 180 młodych oraz 15 opiekunów. Towarzyszą im ks. Krzysztof Stawicki jako duchowy opiekun i czterech kleryków. W tym roku, chcąc wyjść naprzeciw oczekiwaniom młodych, wprowadziliśmy część duchową kolonii, która polega na możliwości rozmowy z księdzem, codziennej Mszy św. oraz nauce pieśni – mówi ks. Paweł Rokicki, kierownik ośrodka w Popowie. Plusem kolonii jest brak internetu i telewizorów w domkach.

– Mobilizuje to dzieci do aktywnego i kreatywnego spędzania czasu. Dzięki temu mogą razem się bawić, poznawać i miło spędzać czas – uważa ks. Paweł. W programie kolonii wszystko jest zaplanowane i nie ma czasu na nudę. Poza wycieczkami do Warszawy, basenem, pływaniem kajakami czy plażowaniem dzieci mają zapewnione rozmaite gry i inne zajęcia rekreacyjne zorganizowane przez opiekunów. – Jestem pierwszy raz wychowawcą kolonijnym na wypoczynku organizowanym przez Caritas. Miałam obawy, jakie dzieci tutaj przyjadą. Tymczasem ku mojemu zaskoczeniu są one bardzo grzeczne, dobrze wychowane, potrafią przeprosić, podziękować. Zachowują się poprawnie i słuchają poleceń – mówi pani Monika. Jak dodaje, czas duchowy tworzy dla nich pewne ramy. – Na zakończenie Mszy św. dostają zadanie, by się za kogoś pomodlić i przemyśleć swój miniony dzień. Myślę, że taka forma do nich trafia. Dzięki temu jeszcze bardziej się otwierają. Cała infrastruktura tego ośrodka jest tak przemyślana, że naprawdę można zorganizować im ciekawy pobyt. Jest las, świeże powietrze, ale nie ma komputera czy konsoli do gier. Dzieci stają się tu bardziej pomysłowe i twórcze. Uczą się większej samodzielności, a przede wszystkim mają czas dla siebie, wykorzystują integrację i budują niezwykły balans pomiędzy duchowością a aktywnością – dodaje. Jak opowiada Beata Matuszewska, katechetka z Gostynina, na koloniach przebywają różne dzieci. Są wśród nich zarówno ministranci, jak i członkowie scholek parafialnych. – Te dzieci są różne pod względem charakteru czy pochodzenia. Jako opiekunka, a zarazem katechetka jestem związana z niektórymi z nich poprzez szkołę. Tam brakuje czasu na spokojną rozmowę, a tutaj możemy z nimi spokojnie i bez pośpiechu porozmawiać, posiedzieć, pożartować i razem się pobawić – mówi. – Dostrzegam, że poprzez odbywającą się tu codzienną Mszę św. dzieci mocniej i lepiej zbliżają się do Pana Boga. Mają możliwość rozmowy z księdzem, osobistej spowiedzi, a także zagłębienia się w słowo Boże. Przygotowują też oprawę liturgii. To wszystko kształtuje ich postawę wiary, w której się umacniają – dodaje. – Z początku martwiłam się, że dzieci będą bardzo tęsknić za domem. Tymczasem okazuje się, że wspaniale się tutaj odnalazły. Te kolonie są dla nich jak detoks. Mogą się oderwać od telefonów, komputerów i telewizorów – wymienia opiekunka Aneta. – Pierwszy raz jestem na takich koloniach i przyznam, że bardzo się cieszę, iż mam okazję odpocząć od techniki – zapewnia Ania z Bieżewic. – Mamy wiele ciekawych atrakcji, pyszne jedzenie, piękną przyrodę, więc nie można się tutaj nudzić – dodaje. – Dzięki temu, że nie ma tu internetu ani telewizora, więcej rozmawiamy, poznajemy się, uczymy lepszej współpracy – przyznaje Olga z Antoninowa. Dla innego uczestnika, Kacpra Rowińskiego, kolonie Caritas są dobrą lekcją. – Po paru dniach dostrzegłem, że wiele nas one uczą, np. współpracy i komunikacji z drugim człowiekiem. Jednocześnie pozwalają prawdziwie odpocząć i zachwycić się pięknem przyrody, którą mamy dookoła – mówi. Z kolei dla Kuby z Bieżelic najlepszą atrakcją są gry terenowe. – Pozwalają nam się rozwijać, a także przemyśleć niektóre zachowania – mówi. – Drugi raz jestem na takich koloniach i bardzo dobrze się na nich czuję. Lubię nasze wspólne wycieczki, spływy kajakowe i aktywne spędzanie czasu w takiej niezwykłej okolicy. W końcu nie codziennie mieszka się w drewnianym domku, w środku lasu. Można ze sobą porozmawiać, wymienić się kilkoma poglądami, co pozwala się lepiej poznać – zwraca uwagę Jagoda ze Stefanowa. – Bardzo podobają mi się konferencje głoszone podczas Mszy św. Najbardziej utkwiły mi w pamięci słowa księdza, abyśmy nigdy nie stawali się kamieniami, które się nie rozwijają, ale pragnęli stać się ziarenkami, które dają owoc – opowiada Karol Badetko z Pułtuska.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama