Nowy numer 42/2019 Archiwum

Na Powązkach takiego nie znajdziesz

Rok upłynął od pobrania pierwszych próbek do pełnego ukończenia renowacji nagrobka Michała Bojarskiego (1821–1852), naczelnika kancelarii rządu gubernialnego w Warszawie.

Pomnik znajduje się na terenie przykościelnym w Smardzewie – od strony prezbiterium sanktuarium Matki Bożej Różańcowej. Krótko po konserwacji wczesnym latem, gdy przez Polskę przechodziły burzowe fronty, gałęzie drzew otaczających kościół uszkodziły żeliwne ogrodzenie. Na szczęście pomnik nie ucierpiał, chociaż mało brakowało. Dla laika będzie to pewnie pomnik nagrobny jakich wiele. Dla pani Izabeli, świeżo upieczonej absolwentki ASP na Wydziale Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki w Warszawie, stał się tematem pracy magisterskiej i ciekawego odkrycia.

– Często szuka się tematów do badań w muzeach, a tak naprawdę w małych miejscowościach czy wioskach, przy starych kościołach i cmentarzach jest wiele ciekawych obiektów. Ja szukałam inspiracji blisko miejsca zamieszkania. Stąd pomnik w Smardzewie. Razem z moim promotorem, prof. Wisławem Procykiem, zauważyliśmy na nim dwie żeliwne aplikacje. Zwykle takie ornamenty były wykonywane z brązu. Na cmentarzu Powązkowskim można zobaczyć ich całą gamę. Natomiast odlewy żeliwne są unikatowe, bo nie udało mi się odnaleźć podobnych na tych terenach ani nawet na warszawskiej nekropolii – mówi pani Izabela. Wyjaśnia, że żeliwo miało swój czas popularności; jak grzyby po deszczu powstawały odlewnie, a z zagranicy docierały do Polski popularne wzorniki do odlewów z tego stopu. Na wielu cmentarzach na starych grobach można zobaczyć żeliwne, podobne do siebie krzyże. Na pomniku Michała Bojarskiego są dwie oryginalne aplikacje w formie roślinnego ornamentu. Młoda konserwator wyjaśnia, że są one bardzo cienkie, a że żeliwo jest materiałem kruchym, trzeba było uważać przy pracy nad nimi. Konserwacji poddany został cały pomnik, który jest wykonany z piaskowca, a zwieńczony granitowym krzyżem. Odnowione zostało także całe żeliwne ogrodzenie, w zakładzie Pawła Małachowskiego z Dłużniewa. – Gdyby nie pani Izabela, nie udałoby się nam pewnie podjąć tego przedsięwzięcia – zaznacza ks. kan. Henryk Dymek, proboszcz parafii w Smardzewie. Koszty renowacji takich zabytkowych pomników są stosunkowo duże, rzędu 30–40 tys. zł. Dzięki pani Izie, która w ramach badań i pisania pracy wieńczącej studia podjęła się nieodpłatnie kwerendy historycznej, konserwacji i całej koordynacji prac, a także dzięki wykonawcom – ludziom dobrej woli, udało się odnowić pomnik Bojarskiego znacznie taniej. Dzisiaj budzi on zainteresowanie i uznanie gości, a także parafian. Sama kwerenda historyczna nie była łatwa, jak przyznaje pani Iza. Dlaczego XIX-wieczny urzędnik z Warszawy ma tu swój grób? Rzecz w tym, że nie ma pewności, czy to miejsce pochówku, czy sam pamiątkowy monument. Choć ówczesny „Kurier Warszawski” donosił o pochowaniu naczelnika na Powązkach, to w dokumentacji nekropolii nie ma potwierdzenia. Prawdopodobnie Bojarski związał się z tym miejscem dzięki pochodzeniu żony z rodu Dembowskich, właścicieli dóbr w Smardzewie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL