Nowy numer 42/2018 Archiwum

Ten siódmy rozdział

– Kilka osób zapewniało mnie, że dwa pierwsze dni będą dla mnie najtrudniejsze, a jednak okazało się, że to były najlepsze dni w moim życiu – mówi Basia.

Na początku lipca do parafii św. Stanisława Kostki w Pułtusku ściągają osoby chore i niepełnosprawne z różnych zakątków diecezji. A tam gościnnie zawsze przyjmuje je proboszcz ks. Janusz Zdunkiewicz, zapraszając na 10-dniowe letnie wczasorekolekcje.

– Dzięki tym rekolekcjom odkrywamy wiele serdeczności i ofiarności, których może czasem na co dzień się nie dostrzega. Ogromna życzliwość płynie od moich parafian, którzy już od wielu lat otwierają swoje domy dla naszych podopiecznych. Wiele osób przynosi nam także w darze jedzenie i pieniądze. Ludzi dobrej woli nie brakuje, szkoda tylko, że uczestniczących tu osób chorych jest tak niewielu – mówi ks. Zdunkiewicz. Na letnie rekolekcje do Pułtuska przyjeżdżają ludzie z różnym stopniem niepełnosprawności i w różnym wieku, od nastolatków po osoby dorosłe. W tym roku na turnusie jest 30 uczestników, w tym 12 osób poruszających się na wózkach. Towarzyszy im niezastąpione grono wolontariuszy. „Droga do nieba ze św. Stanisławem Kostką” – tak brzmi temat tych dziesięciu rekolekcyjnych dni. W programie oprócz modlitwy są konferencje, rekreacja i rozrywka. Każdy dzień jest wspomnieniem życia św. Stanisława i nawiązuje do miejsc, w których przebywał. – Chcemy razem z nim przemierzyć jego drogę do nieba. Zaczynając od narodzin, daru chrztu św., poprzez zmaganie się z samym sobą i swoimi trudnościami, wyobcowaniem, samotnością, niezrozumieniem ze strony innych, aż po tę ojczyznę, do której każdy z nas zmierza – do nieba. Chcemy uczyć się od św. Stanisława męstwa w naszych codziennych trudach. Szczególnie jeśli chodzi o osoby niepełnosprawne, przytłoczone chorobą. To one potrzebują łaski Pana Boga, żeby pokonywać pewne trudności i bariery. Dla nas to kolejna lekcja, abyśmy uczyli się przyjmować niepowodzenia i trudności, byśmy w trudach, jak oni, przyjmowali krzyż i z nadzieją go nieśli – mówi ks. Kamil Kowalski. Neoprezbiter ks. Adam Kowalski, który głosił konferencje, w czasie jednej z nich przywołał rozważania o. Augustyna Pelanowskiego. – Twoje życie przypomina księgę, w której zapisywane jest wszystko, co cię spotyka. Do niektórych rozdziałów tej księgi zaglądasz bardzo często, bo to łatwe i przyjemne. Ale masz w sobie pewien rozdział, którego nie chcesz otworzyć. Wszystkie sześć rozdziałów naszego życia to same dobre rzeczy, wypełnione niezwykłymi talentami, spotkaniami z dobrymi ludźmi i tym wszystkim, co daje nam szczęście. Natomiast ten siódmy rozdział to rozdział naszych bolesnych doświadczeń, cierpienia, choroby – mówił ks. Adam. Rekolekcyjne spotkanie jest dobrym czasem nie tylko dla chorych, ale i dla wolontariuszy – jest to okazja do umocnienia wiary i innego spojrzenia na życie. – Tutaj nauczyłam się, że każdy z nas może znaleźć się w podobnej sytuacji i należy pomagać wszystkim bez wyjątku – mówi Aneta Musińska z Pułtuska. – Należy dostrzegać, że pośród nas są także ludzie, którzy potrzebują pomocy. Dla Darii Klimek z parafii Skrwilno są to drugie rekolekcje, w których na nowo odkrywa radość i szczęście. – Do tej pory nie miałam styczności z osobami o tak głębokiej niepełnosprawności. A tutaj one nauczyły mnie nowego spojrzenia, że trzeba je po prostu traktować normalnie. Uczą mnie radości, by cieszyć się z tego, co mam. A mam naprawdę wiele, choć często tego nie doceniam – przyznaje Daria. – Są to moje pierwsze rekolekcje jako wolontariusza – dodaje Barbara Wiśniewska z parafii Dobrzyków. – Jechałam w ciemno. Nie znałam nikogo. Wiedziałam tylko jedno: że jadę dla drugiego człowieka, któremu przez te kilka dni będę pomagać. Kilka osób zapewniało mnie, że dwa pierwsze dni będą dla mnie najtrudniejsze, a jednak okazało się, że to były najlepsze dni w moim życiu. Osoby niepełnosprawne pokazują, że mimo różnych ograniczeń można nieść radość innym, doceniając każdą najmniejszą rzecz, jaka pojawia się w życiu. Dodatkowo dały mi niezwykłą lekcję cierpliwości. Pokazały mi, jak mam celebrować każdą chwilę, mając to jedno życie, które jest teraz, a nie wczoraj czy jutro – opowiada Basia. – Jestem pełna podziwu dla naszych młodych wolontariuszy. Oni okazują nam wiele serca. Pomagają w codziennych czynnościach: wstać z łóżka, umyć się, ubrać. To jest dla mnie nieoceniona pomoc. Dzięki nim mogę tutaj być i brać we wszystkim udział. Nie mam tego w domu, dlatego brakuje mi takiej prostej pomocy. Kocham ich nad życie za to, że są tutaj z nami i we wszystkim pomagają – mówi z entuzjazmem Barbara Zawadzka z Gostynina.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy