Nowy numer 48/2020 Archiwum

Poznaj lepiej siebie samego

– Podczas wczasorekolekcji dla chorych nie tylko dajemy siebie drugim, ale także to my czerpiemy od nich. To wielka katecheza, pełna niespodzianek i nowych duchowych odkryć – mówi ks. Kamil Kowalski o letnich spotkaniach w Pułtusku.

Nabierają tempa przygotowania przed wczasorekolekcjami dla osób chorych i niepełnosprawnych, które od kilku lat odbywają się w parafii św. Stanisława Kostki w Pułtusku. Są one czasem mobilizacji nie tylko dla duszpasterzy, ale również pułtuskich rodzin, które przyjmują chorych, i dla wolontariuszy, bez których nic by się nie udało.

Tegoroczne spotkanie potrwa od 7 do 15 lipca. Do połowy czerwca zgłosiło się na nie już ok. 30 niepełnosprawnych i kilku wolontariuszy, którzy będą im pomagać. Jednak potrzeba ich jeszcze więcej, bo niektórzy uczestnicy wczasorekolekcji wymagają asysty dwóch osób. Dlatego organizatorzy zachęcają do zgłoszenia się młodych, którzy skończyli 16 lat i chcieliby ofiarować swój wolny czas drugiemu człowiekowi. – Przez dziewięć dni każdy wolontariusz będzie miał pod opieką jednego uczestnika. Jeśli ktoś będzie u nas po raz pierwszy, będzie mógł liczyć na pomoc i wsparcie doświadczonych ochotników – zapewnia ks. Kamil Kowalski, który od wielu lat jest zaangażowany w duszpasterstwo chorych. Wolontariusz, w zależności od stopnia niepełnosprawności podopiecznego, będzie miał różne zadania. Przy niektórych chorych wystarczy być, towarzyszyć im, rozmawiać z nimi. Innym, wymagającym większej troski, potrzebna jest szersza pomoc, także przy kąpieli, ubraniu się czy nakarmieniu. – Każdy z nas, zostając wolontariuszem, może ofiarować drugiemu człowiekowi chociażby swoją sprawność fizyczną. Chorym mogą być potrzebne moje zdrowe nogi i silne ręce – zwraca uwagę ksiądz Kamil. Przykładem osoby, która dojrzewała do odpowiedzialnej roli wolontariusza, jest Magdalena Karpińska. – Nie miałam żadnego doświadczenia w pracy z osobami niepełnosprawnymi, więc z góry założyłam, że to nie dla mnie. Uważałam, że sobie nie poradzę. Jednak po kilku rozmowach z opiekunem naszej grupy zdecydowałam się pojechać. Teraz wiem, że była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Wolontariat nauczył mnie inaczej patrzeć na drugiego człowieka – wspomina Magdalena. – Pierwszy raz na rekolekcjach dla osób chorych i niepełnosprawnych byłem, gdy miałem 14 lat. Moim podopiecznym w czasie tych dni był Łukasz, który jeździ na wózku. W czasie pierwszego spotkania byłem nieco przerażony i zaniepokojony, ale jak się później okazało, nie było czym się martwić. Codziennie pomagałem mu w ubieraniu się, toalecie i przyjmowaniu posiłków. Razem uczestniczyliśmy w codziennych modlitwach, spacerach i rekreacji. Ten czas był dla mnie bardzo owocny. To była jedyna i niepowtarzalna okazja, żeby przez pomoc innym poznać lepiej samego siebie – dodaje Mateusz Żołnierzak. – Bardzo zachęcamy, szczególnie młodych, do przyjazdu na wczasorekolekcje do Pułtuska, aby spełniać uczynki miłosierdzia. Choć na początku wszystko wydaje się trochę trudne, wymagające i można pomyśleć, że nie damy sobie rady, z własnego doświadczenia wiemy, że wcale tak nie jest – mówią wolontariusze. – Wczasorekolekcje to czas nauki odpowiedzialności za drugiego człowieka oraz dostrzegania w chorym samego Jezusa. Dlatego warto przynajmniej przez te kilka dni posłużyć swoją obecnością i pomocą innym naszym braciom i siostrom, aby doświadczyć miłosierdzia, które najbardziej ukazuje się w chorych i cierpiących – zachęca ks. Kowalski. Zapisy chętnych do pomocy we wczasorekolekcjach w charakterze wolontariuszy przyjmowane są pod nr. tel.: 501 268 766.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama