Nowy numer 48/2020 Archiwum

Włączam szósty bieg

Halina Witkowska, utalentowana twórczyni kurpiowska z Pniewa, została uhonorowana nagrodą im. Oskara Kolberga za zasługi dla kultury ludowej.

Popularyzatorka kultury regionalnej z Kurpi Białych, pisankarka i hafciarka, znalazła się w gronie 14 laureatów 43. edycji nagród im. Oskara Kolberga. Choć mieszka we wsi Lemany, związana jest z Pniewem i na co dzień można ją spotkać w Pniewskiej Kuźni, nad którą trzyma pieczę jako prezes Stowarzyszenia Kurpi Białych.

– Od dzieciństwa byłam otoczona osobami o uzdolnieniach artystycznych, trudniącymi się wytwarzaniem kurpiowskiej plastyki obrzędowej i dekoracyjnej, haftów i koronek – wspomina Halina Witkowska. – Moje pierwsze hafty powstawały pod kierunkiem mamy. Zaczynałam naukę od najmniej skomplikowanych motywów. Zawsze wracając po obrządku, zamiast kłaść się spać, zabierałam się do pracy. Haftowałam, wyszywałam, tworzyłam wycinanki i robiłam kurpiowskie pisanki. Mimo niedostępności lnianych tkanin samodziałowych, zastąpionych tkanymi gęściej płótnami fabrycznymi, nadal haftuje na białej tkaninie nićmi atłaskowymi. Poznane w młodości ornamenty haftu pełnego wykorzystuje do dziś. Twórczością ludową zajmuje się od przeszło 40 lat. Jej główne specjalizacje to wykonywanie pisanek, ozdób bożonarodzeniowych, wycinanek, palm wielkanocnych, papierowych kwiatów i koron zdobiących ramy obrazów religijnych. Sięga także do bogactwa kulinarnego Puszczy Białej, przygotowując pieczywo obrzędowe, jak fafernuchy, słodziaki czy pępuszki. Wieloletnia działalność artystyczna Haliny Witkowskiej została dostrzeżona w środowisku lokalnym i regionalnym. W roku 2013 otrzymała nagrodę Związku Kurpiów „Kurpik” w kategorii „Budzenie tożsamości”. Była wielokrotną reprezentantką Kurpiowskiej Puszczy Białej podczas ogólnopolskich wydarzeń kulturalnych. Gdy dziś prezentuje medal, który jest dla niej największym docenieniem jej codziennej pracy, cieszy się, że w końcu Kurpie Białe zostały dostrzeżone w Polsce. – Trzeba było czekać kilkanaście lat, aby ta nagroda przypomniała, że oprócz Kurpi Zielonych są także Białe, w których tradycja i historia mają znaczenie i są wciąż kultywowane. Teraz, kiedy trzymam w ręku medal, mam satysfakcję z wykonywania pracy. Ta nagroda pokazuje mi, że to, co robię, ma sens i warto to kontynuować. Na co dzień towarzyszą mi słowa: „Dziedzictwo przeszłości naszą przyszłością”. Staram się je wypełniać tak, by Kolberg się nie powstydził – dodaje. – Miałam zwolnić tempo, jednak ta nagroda mobilizuje mnie do włączenia szóstego biegu, by dalej działać.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama