Nowy numer 48/2020 Archiwum

Strzał w serce

Dzięki córce zaczęli chodzić do kościoła, na Mszę. I w końcu znaleźli wiarę, której szukali.

Jako mały chłopak chodziłem do kościoła i byłem ministrantem. To się zmieniło na początku szkoły średniej. Środowisko i ludzie, z którymi przebywałem, odmieniło mnie na tyle, że odszedłem od Kościoła. Doszło do tego, że mogłem nawet obrzucać jajkami procesję. Jako jedyny ze szkoły nie otrzymałem bierzmowania – opowiada Karol Fordoński z Dobrzynia n. Drwęcą. Jeszcze kilka lat temu był człowiekiem na rozdrożu: nadużywał alkoholu i chociaż miał wielu przyjaciół, nie czuł się dobrze, nie był szczęśliwy.

Dostępne jest 10% treści. Chcesz więcej? Odśwież stronę i czytaj nawet 10 tekstów za darmo.
Szczegóły znajdziesz TUTAJ.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama