Nowy numer 41/2019 Archiwum

Niedokończona walka o wierność

Ta pielgrzymka jest potrzebna, aby wierzyć i pamiętać i aby w świadomości diecezjan wydeptywać szlak błogosławionych i męczenników II wojny światowej.

Ten zwyczaj trwa już od 10 lat. Z sanktuarium Matki Bożej Żuromińskiej przez Zieloną i Niechłonin idą głównie ludzie młodzi: uczniowie żuromińskich szkół, ale dołączają do nich także pielgrzymi z Zielonej Mławskiej, Lipowca Kościelnego i odległego Modlina, gdzie obecnie jest proboszczem ks. Janusz Nawrocki, pomysłodawca tej dorocznej wędrówki do miejsca męczeństwa płockich biskupów. – Spełniliśmy patriotyczny obowiązek i uczciliśmy naszych męczenników – mówił w czasie Mszy św. na zakończenie 11. pieszej pielgrzymki z Żuromina do Działdowa ks. Nawrocki.

W tym roku na 34-kilometrowy szlak wybrało się ok. 250 osób. Wędrowali pod hasłem: „Wierni Bogu i Ojczyźnie”, nawiązując w ten sposób do 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, upamiętniając także 160. rocznicę urodzin bł. abp. Nowowiejskiego. W drodze pogoda ich nie rozpieszczała: było burzowo, spadł nawet grad. – Liczy się intencja i wędrówka do tak szczególnego miejsca, gdzie przelali krew nasi męczennicy – mówiły z przekonaniem po zakończeniu całodziennej wędrówki panie Katarzyna, Genia i Stanisława, które na pielgrzymkę przyjechały z Modlina-Twierdzy. W drogę wyruszyły już przed 5.00, aby o 7.00 wyruszyć pieszo z innymi do Działdowa. Mszy św. na placu przylegającym do terenu byłego obozu koncentracyjnego, który dziś należy do hufca ZHP w Działdowie, przewodniczył ks. Kazimierz Kowalski, proboszcz i dziekan żuromiński, zaś kazanie wygłosił ks. proboszcz Janusz Nawrocki. – Jesteśmy blisko grobów męczenników, choć nie znamy dokładnie miejsca ich pochówku. Niech ich krew stanie się „nasieniem chrześcijan” – jak mówił w pierwszych wiekach chrześcijaństwa Tertulian. Aby tak się stało, potrzeba trudu, wysiłku drogi i naszego poświęcenia. I tak się stało, ale to nie wszystko, ale to za mało... Potrzeba wierności Bogu i Ojczyźnie. Nie wystarczy co jakiś czas krzyknąć: „Cześć i chwała bohaterom!”. Najpierw potrzeba wierności, czyli walki stoczonej z samym sobą, trzeba nauki i solidnej, uczciwej pracy – mówił ks. Nawrocki. Przypomniał gen. Wiktora Thommée, bohaterskiego obrońcę Twierdzy Modlin we wrześniu 1939 r., który gdy kapitulowała twierdza, miał powiedzieć, że „ta walka jest niedokończona”. – Tak jest i z nami. Walka o wierność jest w nas wciąż niedokończona... – akcentował ks. Janusz Nawrocki. Wśród pielgrzymów można było spotkać potomków więzionych w czasie wojny w Działdowie Polaków. Wśród nich był harcerz Mateusz z Żuromina, którego pradziadek, Kazimierz Zboiński, był przez pewien czas więźniem KL Soldau. Zmarł w ubiegłym roku, ale wcześniej zdążył podzielić się wspomnieniami z członkami Żuromińskiej Grupy Historycznej. „Jako kilkunastoletni chłopak z Poniatowa został skierowany do prac przymusowych związanych z budową linii okopów i ziemnych umocnień fortyfikacyjnych w okolicach Olsztyna” – czytamy we wspomnieniach K. Zboińskiego, opublikowanych na profilu facebookowym ŻGH. Uciekł stamtąd z grupą innych robotników, ale został schwytany i przewieziony do KL Soldau. „Przekraczając obozową bramę, zapamiętał umieszczony na jednej z bram wizerunek trupiej głowy. Mówiono, że jest to »obóz pod czarną chorągwią«. Kolejnym etapem i jednocześnie prologiem do obozowej gehenny było przesłuchanie. (...) Został przydzielony do celi, w której znajdowało się m.in. dwóch księży w stanie silnego wycieńczenia organizmu. Warunki panujące w obozie były niezwykle ciężkie i urągały wszelkim normom moralnym, społecznym, jak i higienicznym”. Uratował go jeden z wachmanów, który – jak się okazało – „w czasach szalejącego bezrobocia znalazł zatrudnienie właśnie u Zboińskich, pracował ciężko, lecz za uczciwą i sprawiedliwą zapłatę”. To on pomógł uzyskać niezbędne dokumenty i opuścić obóz. Na zakończenie Mszy św. odczytano apel poległych, następnie złożono kwiaty i zapalono znicze przy budynku dawnego obozu koncentracyjnego. Pątnikom towarzyszyli strażacy, harcerze z Żuromińskiego Szczepu „Infinity” im. Szarych Szeregów i członkowie żuromińskiego klubu motocyklowego. Przewodnikiem pielgrzymki, już po raz 5., był ks. Mateusz Molak, wikariusz parafii św. Antoniego w Żurominie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL