Nowy numer 33/2018 Archiwum

Wystarczy szczelina, aby Bóg zadziałał

– Początkowo moja droga aktorska była wyboista i kręta. Wszystko robiłem bez Boga. W końcu stwierdziłem, że chcę robić coś z Nim – mówił w Ciechanowie Krystian Wieczorek.

Znany aktor telewizyjny był gościem spotkania w cyklu „Spójrz mu w oczy”, organizowanego w ciechanowskiej parafii pw. Błogosławionych Płockich Biskupów Męczenników. Opowiadał, że przechodził wszystkie szczeble aktorskiej kariery. I choć z zawodu jest tokarzem i mechanikiem, upór w dążeniu do celu pomógł mu w zostaniu aktorem.

Ale oprócz rozmowy o aktorstwie była także mowa o wierze. Trzy lata temu Krystian Wieczorek na poważnie zaczął szukać Boga. Teraz nie wstydzi się o tym mówić. Tak było także w Ciechanowie. – Nie miałem najciekawszych doświadczeń z księżmi. W szkole podstawowej ksiądz zażartował ze mnie i upokorzył mnie przy całej klasie. Zapadło mi to głęboko w pamięć, tym bardziej że zdarzyło się to w czasie, kiedy nie chodziłem na religię, ale chciałem z różnych powodów spróbować jeszcze raz. Ten ksiądz zamiast mnie przywitać z otwartymi ramionami, że oto powrócił syn marnotrawny, zażartował ze mnie tak, że nie wiedziałem, gdzie się podziać – wspominał aktor. Z czasem zaczął jednak doświadczać pustki. – To był taki dojmujący brak czegoś, że żadna rzecz ani drugi człowiek nie wypełniły tej luki – opowiadał. W wierze odnalazł spokój. – Wiele szczelin w swoim życiu wypełniałem głupotami. Dopiero z czasem dostrzegłem, jak Bóg wchodzi w te szczeliny. Dziś wiem, że jeśli taka tęsknota się pojawi, to znaczy, że działa Duch Święty i wszystko powraca na właściwe tory. Miałem taką szczelinę w swoim życiu. Był taki moment, kiedy ta tęsknota za Bogiem była tak silna, że rozrywała mnie. Mówiłem: „Prowadź mnie za rękę!” – wyznał. Wspomniał, że aby żeglować z Bogiem przez życie, trzeba to robić naprawdę z Nim, a nie po swojemu. – Trzeba Bogu zaufać i mówić ciągle: „sprawdzam”, czyli praktykować. Innej opcji nie widzę. Śmieszy mnie tekst: „wierzący, ale niepraktykujący”. To tak, jakby powiedzieć: „żyjący, ale nieoddychający” – mówił Krystian Wieczorek. – Ciągle mi się chce szukać, zadaję sobie pytania, proszę Go, ale i dziękuję. Kim jest Bóg dla Krystiana Wieczorka? Miłością, drogowskazem, kompasem i oazą spokoju... – Bóg objawia się w każdej naszej relacji i w każdym wyborze. Razem z Nim możemy podejmować dobre decyzje. Dojrzałem do tego, aby mówić, że Bóg jest dla mnie najważniejszy, potem jest rodzina, żona i córka – dzielił się aktor. Wiara zmienia go i uszczęśliwia. – Gdyby było inaczej, to nie zawracałbym sobie tym głowy. Nie jestem masochistą. Najbardziej niesamowity był ten moment, gdy zdałem sobie sprawę z paradoksu tego mojego uciekania przed duchowością. Okazało się, że podświadomie przez całe życie za tym tęskniłem. Jeśli na przykład w sztuce czy w muzyce pojawiał się temat Boga, to żywiej na to reagowałem. Od zawsze czułem, że tam jest światło. Aktorowi towarzyszyły żona Maria Szafirska, którą poznał na planie serialu „M jak miłość”, oraz córka Anielka. – Po wyjściu ze spotkania castingowego miałem przeczucie, że spotkałem kogoś bliskiego, i pomyślałem sobie, że poznałem swoją przyszłą żonę. Zawsze chciałem, żeby moja żona była osobą, dla której rozwój duchowy jest ważny, która szuka Boga i która ma szacunek do wartości – mówił aktor. Krystian Wieczorek znany jest z wielu seriali, m.in: „Komisarz Alex”, „M jak miłość”, „Czas honoru”, „Zbliżenie”, którego również jest producentem, a także z ról teatralnych.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma