Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Pamiętacie, kto był „posłem prawdy”?

Niespełna miesiąc temu minęła 80. rocznica śmierci Aleksandra Świętochowskiego. Jego postać i dzieło były ważnymi przystankami w drodze do niepodległości Polski.

Jeden z czołowych polskich pozytywistów zmarł w sędziwym wieku 89 lat 25 kwietnia 1938 r. w Gołotczyźnie k. Ciechanowa. A niewiele brakowało, by 18 lat wcześniej polska kultura poniosła ogromną stratę. Był sierpień 1920 r. Kulminacyjne chwile wojny polsko-bolszewickiej. Bitwa pod Sarnową Górą – w pobliżu Gołotczyzny – szala zwycięstwa przechylała się z jednej strony na drugą. Gdy bolszewicy zajęli Gołotczyznę, gdzie mieszkał Aleksander Świętochowski, aresztowali go i zamknęli w piwnicy jego dworku – „Krzewni”. Spędził tam kilkanaście dni. – Zadawali sobie pytanie: co zrobić z jedną z najbardziej znanych w okolicy osób? – mówi kustosz Muzeum Pozytywizmu Jarosław Wałaszyk.

– I doszli do wniosku, że trzeba po prostu zlikwidować Świętochowskiego. On podobno słyszał dyskusję czerwonoarmistów, którzy zastanawiali się, kogo rozstrzelać najpierw: Świętochowskiego czy jego ulubionego psa, by zaobserwować, kto będzie to bardziej przeżywał. No i wyciągnęli pana Aleksandra z piwnicy. Prowadzili w krzaki na rozstrzelanie, ale na stację w Gołotczyźnie wjechał polski pociąg pancerny. Bolszewicy wystraszyli się i uciekli, dzięki czemu pan Aleksander przeżył i mógł dalej pracować, bo w okresie 20-lecia międzywojennego stworzył naprawdę wielkie dzieła, np. „Historię chłopów polskich”. Dodajmy, że w czasie tegorocznej Nocy Muzeów, 19 maja, w Gołotczyźnie ten dramatyczny wątek biografii Świętochowskiego ma być przypomniany przez rekonstruktorów historycznych. Dziś w dawnej posiadłości Świętochowskiego znajduje się Muzeum Pozytywizmu, wchodzące organizacyjnie w skład ciechanowskiego Muzeum Szlachty Mazowieckiej.

– W jego gabinecie znajdują się osobiste pamiątki, które w czasie okupacji druga żona Świętochowskiego, Maria, przekazała okolicznym mieszkańcom, a które potem tutaj wróciły – mówi Jarosław Wałaszyk. – To niezwykle ważna sprawa, bo są to bardzo osobiste przedmioty, m.in. jego bielizna: koszula nocna, kamizelka, która zachowała się w dobrym stanie, szalik, czapka. Są to jego rzeczy osobiste, które świadczą o człowieku, bo my postrzegamy Świętochowskiego jako „posła prawdy”, bojownika, pozytywistę, a to był po prostu człowiek – dodaje kustosz. Pisał do końca. U kresu sił spod jego pióra wychodziły również treści bardziej osobiste i egzystencjalne, np. „Ach te codzienne myśli pozgonne! Jak one strasznie mnie męczą, myśli, które ciągle przebywają w grobie i w przyszłości pozornej. Jakie to ciężkie, jakie okropne życie smutkiem!”.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma