Nowy numer 43/2020 Archiwum

Nagroda będzie większa

– Jeśli tym dzieciom ofiaruje się choćby odrobinę miłości i ciepła, to one odpowiedzą całą swoją wrażliwością – mówią państwo Słupscy.

Gdy w diagnozie lekarza, tuż po urodzeniu dziecka, a nawet jeszcze wcześniej, pada termin: „zespół Downa”, na chwilę zatrzymuje się świat. Rodzice tych dzieci często czują się zagubieni, nie wiedzą, gdzie szukać pomocy. To rozgoryczenie z czasem mija. Są chwile, kiedy uważają się za wybrańców lub silnych wojowników.

Anna i Robert Słupscy z Ciechanowa są rodzicami dwójki dzieci. Gdy tuż po ślubie zaczęli starać się o dziecko, nie było im łatwo. Biegali od lekarza do lekarza, szukając pomocy. W końcu po wielu próbach udało się. Na świat przyszła dziewczynka... i zaraz potem padło orzeczenie lekarzy, że ma zespół Downa. – Zastanawiałam się, jak to będzie, ale nigdy nie obwiniałam Pana Boga, dlaczego nam się to przydarzyło, czemu dał nam takie dziecko. Przyjęłam je z wielką miłością – mówi pani Anna. Inaczej tę sytuację przeżywał jej mąż. – Trudno mi było to przyjąć. To wszystko przyszło tak nagle, że nie miałem czasu zapytać, dlaczego takie akurat jest moje dziecko. Był lęk i wiele niepokoju, myślałem o wszystkim. Nawet przez chwilę poczułem się oszukany i wystawiony przez Boga na próbę. Miałem trochę pretensji do Niego. Zadawałem sobie pytanie, jak to możliwe, skoro jestem wierzący i blisko Boga, a Kościół był naszym drugim domem. Bóg zawsze był blisko nas, a tutaj tak nas doświadczył. Czasami traktuję to jako krzyż, jednak z wiarą można wszystko ponieść. Im Zuzia jest większa i starsza, dostrzegamy, jak jesteśmy silni. Cieszę się, że to nas buduje – mówi Robert Słupski. Od samego początku tkwiły im w głowie słowa, które usłyszeli od znajomego księdza: „Bóg daje takie dziecko tylko silnej rodzinie”. – Za każdym razem, kiedy rano wstajemy, przypominamy sobie te słowa, i wtedy budzi się w nas nowa energia. I tylko czasami zastanawiamy się, jak nasza córka da sobie radę w dorosłym życiu – mówią małżonkowie. Początki wychowania były trudne – przyznają Anna i Robert. – Uczyliśmy się Zuzi, jej nauczyciele również. Z biegiem czasu poznawaliśmy się nawzajem. Oswoiliśmy się z jej zachowaniem i pewnymi nawykami. Chwilami było ciężko, bo Zuzia jest bardzo aktywnym dzieckiem. Potrafi sama się oddalić, wyjść z lekcji – opowiadają rodzice. Dzisiaj Zuzia rozwija się bardzo dobrze, od samego początku rehabilitacja przynosiła dobre efekty. Były zabawy z piłką, nieustanna lekcja logopedii, sensoryka. – Wybraliśmy szkołę z oddziałem integracyjnym, bo chcieliśmy, aby nasza córka rozwijała się, przebywała i uczyła ze zdrowymi dziećmi. Chcieliśmy też dać jej odrobinę swobody. Pozwalamy jej na pewne samodzielne decyzje, ale z boku uważnie się temu przyglądamy – mówią Słupscy. Dziś Zuzia ma 8 lat. – Z „medycznych przygód” mamy za sobą kontrole kardiologiczne, rehabilitacje i niezliczone godziny spędzone z logopedą – mówi Robert. Zuzia jest radosnym dzieckiem. Niekiedy uparta, często chce postawić na swoim, a jednocześnie jest bardzo wrażliwa. Otwarta w stosunku do innych osób. Nie ma poczucia, że ktoś zrobi jej coś złego. Jest skłonna do rozmowy ze wszystkimi. Lubi słuchać muzyki, śpiewać, słuchać, jak rodzice czytają jej książki, uwielbia spacery i przebywanie wśród swoich rówieśników. Tata dziewczynki wierzy, że ich siła pochodzi od Boga i to dzięki niej razem z żoną dają radę przebrnąć przez trudniejsze momenty. – Cieszę się, że razem z Bogiem idziemy przez życie. On daje nam siłę. Aby wyjść do ludzi i mówić o swoim dziecku, potrzeba czasu. Potrzeba cierpliwości do samego siebie, aby też dojrzeć do dawania świadectwa, do spotkania z innymi. Takie rodziny, jak nasza, powinny się spotykać i dzielić doświadczeniami. Czas i serce, które wkładamy w wychowanie Zuzi, owocuje też w wychowaniu naszego syna, Kubusia. Takie dziecko jak Zuzia, scala, buduje i daje nadzieję. Myśmy już doświadczyli, że jeśli takim dzieciom ofiaruje się choćby odrobinę miłości i ciepła, to one odpowiedzą całą swą wrażliwością, sercem i oddaniem. Nagroda będzie większa, niż to, co się daje – mówią zgodnie małżonkowie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama