GN 41/2019 Archiwum

Bohaterowie wracają

W 67. rocznicę śmierci Mieczysława Dziemieszkiewicza „Roja” i Bronisława Gniazdowskiego „Mazura” w Szyszkach k. Pułtuska odsłonięto pamiątkowy obelisk.

Wtedy, 67 lat temu, ciemności nocy, w której zginęli dwaj wyklęci, rozświetlały flary zrzucane z biorącego udział w obławie samolotu. Teraz, wieczorem horyzont przecinały błyskawice nadchodzącej burzy. „Rój”, dowódca oddziału Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, jeden z najsłynniejszych dowódców drugiej, niepodległościowej i antykomunistycznej partyzantki na północnym Mazowszu, i jego podkomendny „Mazur” zatrzymali się w jednym z położonych na uboczu wioski gospodarstw.

Był wieczór 13 kwietnia 1951 roku. Nie wiedzieli, że wokół nich zaciska się pierścień kilkusetosobowej obławy: ponad 300 osób, psy, ciężka broń maszynowa. Nie wiedzieli, że zdradziła ich dziewczyna „Roja” – wcześniej UB aresztowało jej rodziców. Wydanie partyzantów miało być ceną za ich wolność. Nie mieli szans. Próbowali przebić się przez obławę. Pierwszy padł Mieczysław Dziemieszkiewicz. – Dostał się w krzyżowy ogień karabinów maszynowych – mówił podczas odsłonięcia pomnika Jacek Pawłowicz, dyrektor warszawskiego Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. – Bronisław Gwiazdowski prawdopodobnie został trafiony w nogę. Dotarł do leżącego dowódcy, wyjął mu z dłoni pistolet i ostatnią kulę przeznaczył dla siebie. Z inicjatywą budowy pomnika wystąpili płońscy działacze Prawa i Sprawiedliwości skupieni wokół posła i sekretarza stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Macieja Wąsika. – Jestem dumny, że mogę uczestniczyć w tej pięknej uroczystości, która była dość spontaniczna, bo ten pomnik powstał w niecałe dwa tygodnie. Cieszę się, że było tylu ludzi, tylu mieszkańców Szyszek. Pamięć o „Roju” była dobra, choć przez lata „Rój” był poniewierany – mówi M. Wąsik. Obelisk poświęcił ks. proboszcz Bogdan Adamowicz. W uroczystości wzięli udział krewni Mieczysława Dziemieszkiewicza. – To wydarzenie przekroczyło moje wszelkie oczekiwania – mówi siostrzenica „Roja” Urszula Pauszewska. – Ja znam to miejsce od bardzo dawna. Przyjeżdżałam tu z moją mamą. Nie spodziewałam się, że doczekam takiego jego upamiętnienia. Niestety, moja mama i babcia nie doczekały tego. Co w rodzinie mówiło się o „Roju”? – Oni się właściwie rodziny wyrzekli. Najważniejsza dla nich była Polska i koledzy, którzy przed nimi zginęli. Dla nich nie było odwrotu – mówiła U. Pauszewska.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL