Nowy numer 43/2020 Archiwum

Fabergé ze styropianu

– W prawosławiu nie je się jajek przez cały Wielki Post, dlatego w święta mają wyjątkowy smak – mówi pochodząca z Petersburga Elena, która mieszka w Płocku.

W tym roku Wielkanoc w kalendarzu juliańskim przypada w tę niedzielę. W Kościołach wschodnich, w domach braci grekokatolików, również tych mieszkających na terenie naszej diecezji, a także w cerkwiach prawosławnych w Płocku i Stanisławowie k. Pomiechowa będzie się rozlegało radosne: „Christos woskriesie!”.

Ale obok bogatej bizantyjskiej liturgii przenikają do nas również zwyczaje ze Wschodu. Dzieje się to dzięki ludziom, którzy zamieszkali wśród nas i którzy chcą dzielić się swoim duchowym bogactwem, talentem i tradycją. Niedawno Elena Danilenko wystawiała swoje prace na przedświątecznym kiermaszu w płockiej kawiarni Charlie, częściowo też w Pracowni Ikonograficznej w Płocku. Od lat robi jajka wielkanocne, inspirując się po trosze najsłynniejszymi ozdobnymi jajami świata – wykonywanymi dla rosyjskich cesarzy przez firmę Fabergé, której siedziba znajdowała się w Petersburgu (dziś istnieje tam muzeum). Oczywiście, stosuje powszechnie dostępne, tańsze materiały, takie jak styropian, drewno, farby, wydmuszki, ale powstają z nich cudeńka, które mogą być świąteczną ozdobą mieszkania. – Dopiero w Rosji udało mi się znaleźć stolarza, który zrobił takie maleńkie nóżki do tych jajek. Ja tak o tym marzyłam... – mówi autorka. Dzięki temu jeszcze mocniej kojarzą się one ze słynnym pierwowzorem. Jej prace mienią się kolorami: dostojną czerwienią, turkusem, złotem, srebrem. Mają malowane lub naklejane techniką de- coupage wzory, zdobione są koralikami, cekinami. Na bogato. – W Rosji bardzo dużo ludzi robi takie rzeczy. To jest bardzo popularne – mówi Elena. Jak grzyby po deszczu powstają sklepy z rzemiosłem artystycznym, które oferują przeróżne ekskluzywne, ozdobne jaja, z ręcznie malowanymi na nich ikonami, obrazami. Dla Eleny Danilenko, malarki, prowadzącej pracownię AssollArt, która w Petersburgu studiowała konserwację zabytków i malarstwo temperą, te wielkanocne ozdoby to szczególna pasja. – Zaczynam już po świętach Bożego Narodzenia, bo to długotrwały proces. Drewniane jajo pokrywam warstwami gruntu. On jest bardzo ważny, bo można wszystko wyszlifować, farba lepiej się kładzie i kolor jest czysty. Maluję farbą akrylową, potem wyklejam kompozycjami kwiatowymi z serwetek. Na koniec kładę 6 do 8 warstw lakieru, żeby jajko było błyszczące i gładkie. Nie lubię spękań, efektu postarzenia. Wolę efekt porcelany – mówi Elena. Jajko, które podczas Wielkanocy towarzyszy na stołach i w ozdobach zarówno katolikom, jak i prawosławnym, jest symbolem nowego życia. – W prawosławiu przez cały Wielki Post nie je się jajek, mięsa, a nawet nabiału i ryb. W dużych miastach rosyjskich są sklepy, gdzie można kupić „postny chleb” czy ciasto. Na przykład omlet robi się wtedy tylko z mąki i wody. Dlatego bardzo się do nich tęskni i w święta jaja bardzo smakują. Na Wielkanoc gotuje się je w dużej liczbie. Ludzie spotykają się i składają sobie życzenia, rozbijając jajko o jajko. To trochę jak łamanie się opłatkiem. W Wielkanoc podaje się je w różnej formie: z kawiorem, jako pastę, w formie grzybków, w sałatkach – wymienia Elena. W jej domu, gdzie łączy się tradycję prawosławną z katolicką, przygotowuje się dużo jajek, i tych do święconki, i takich, które leżą przez cały okres wielkanocny. – Lubię je farbować na żywe kolory, jak różowy czy turkusowy, ale obowiązkowo też w łupinach z cebuli na czerwono – mówi. Zanim jednak prawosławni wierni spożyją święcone, uczestniczą w długiej, nocnej liturgii paschalnej. – W niedzielę rano wszyscy w rodzinie dzielą się święconymi jajkami. W Wielkanoc trzeba trzy razy się pocałować i powiedzieć: „Chrystus zmartwychwstał!” – „Christos woskriesie!”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama