Nowy numer 41/2019 Archiwum

„Mógłbym trochę pocierpieć...”

Odszedł mistrz i nauczyciel, który przez dziesiątki lat wychowywał pokolenia księży. Ale jak się okazało na koniec, uczył nie tylko filozofii.

WPłocku pożegnano ks. Tadeusza Rutowskiego, który był żywą historią seminarium ostatnich 60 lat, kontynuatorem spuścizny ks. Wacława Jezuska i ks. Marcelego Molskiego, wykładowcą filozofii, wicerektorem, a w latach 1974–1984 – rektorem WSD.

W ostatnich latach życia stał się człowiekiem cierpienia – i dawał o nim wymowne świadectwo. „W pewnym momencie przyszło mi na myśl, że mógłbym trochę pocierpieć, ażeby przez to Ojciec Święty poczuł się lepiej. Od razu jednak wyakcentowałem w myśli, że »trochę«, jak gdybym bał się poważnego cierpienia. I oto przyszło ono do mnie w 83. rocznicę urodzin Jana Pawła II i w 74. rocznicę moich urodzin, bo obaj urodziliśmy się 18 maja, tylko w różnych latach. Tego dnia zacząłem stopniowo tracić władzę w nogach (...) Czasami chciałoby się powiedzieć: »Jeśli to możliwe, oddal Boże ode mnie ten kielich«. Wiem jednak, że istota Chrystusowego kapłaństwa to dobrowolne ofiarowanie siebie za innych” – słowa ze „Wspomnień” rzucają światło na ostatnie 15 lat życia profesora. Przypomniano je w czasie pogrzebu wraz ze słowami jego testamentu: „Swoje wyrzeczenia ofiaruję jako prośbę o przebaczenie grzechów i zbawienie osób bliskich, z rodziny, znajomych, kleryków i księży diecezji płockiej. W tej intencji ofiaruję też moje dolegliwości, łącząc je z cierpieniami Chrystusa”. Urodził się w 1929 r. w Płocku. Jeszcze przed wojną jego rodzina zamieszkała w Żurominie. Tam przyjął sakrament bierzmowania latem 1939 r. z rąk bł. bp. Leona Wetmańskiego, późniejszego męczennika Działdowa. Po ukończeniu LO im. Marszałka Stanisława Małachowskiego w Płocku i maturze wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego. Święcenia kapłańskie przyjął 23 sierpnia 1953 r. u księży werbistów w Pieniężnie. Po święceniach ówczesny biskup płocki Tadeusz Paweł Zakrzewski skierował go na studia filozoficzne na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, które zwieńczył doktoratem. Jego koleżanką ze studiów była s. Zofia Zdybicka, bliskimi kolegami – bp Adam Dyczkowski i bp Bronisław Dąbrowski, który żartobliwie nazywał ks. Rutowskiego „bliźniakiem”, bo tego samego dnia mieli święcenia kapłańskie, prymicje i obronę doktoratu. W 1958 r. wrócił do Płocka i rozpoczął wykłady z filozofii w WSD. Przez całe kapłańskie życie był związany z seminarium, będąc jego wykładowcą, wicerektorem (w latach 1962–1974) i rektorem (1974–1984) oraz wychowawcą kleryków. Wykładał filozofię w Wyższym Seminarium Duchownym, propedeutykę filozofii i matematykę w Niższym Seminarium Duchownym, a także filozofię bytu, filozofię przyrody, teorię poznania i teodyceę w Kolegium Teologicznym Diecezji Płockiej dla osób świeckich. Był autorem wielu publikacji. Jego uczniowie przyzwyczaili się do studium jego artykułów. W jednym z nich znajdujemy takie stwierdzenie: „Na początku naszych rozważań filozoficznych nie stawialiśmy pytania dotyczącego istnienia Boga. Chodziło nam o zrozumienie i wyjaśnienie ostateczne istnienia świata, bytów różnorodnych i zmiennych. Tego rodzaju filozoficzne rozważania, ku naszemu zaskoczeniu, doprowadziły do wniosku, że jedynym racjonalnym wyjaśnieniem istnienia świata jest przyjęcie istnienia Bytu Koniecznego, który posiada takie przymioty, jakie przypisujemy Bogu Osobowemu” – tak jakby chciał powiedzieć: Prawda nam się objawiła. Jako kapłan z wielkim autorytetem przez pewien czas odpowiadał za formację kapłanów diecezji płockiej. Otrzymał godności nadane przez Stolicę Apostolską, był kanonikiem gremialnym Kapituły Katedralnej Płockiej. Zmarł w Płocku 16 lutego, w 89. roku życia i 65. roku kapłaństwa. Był najstarszym kapłanem diecezji płockiej. W czasie pogrzebu katedra wyglądała jak podczas liturgii Wielkiego Czwartku: zgromadziło się w niej ok. 280 księży i trzech biskupów. Wszyscy oni, wraz z rodziną i innymi wiernymi, żegnali tego wyjątkowego księdza. – Z roku na rok brakuje nam mistrzów i nauczycieli. Odchodzą. Czy znajdzie się następny, który będzie wielkodusznie chciał cierpieć tak, jak ks. Rutowski? Kto będzie chciał zmieniać diecezję przez cierpienie i modlitwę? Tak zwyczajnie, po cichu, bez rozgłosu i do końca – mówił w kazaniu pogrzebowym ks. Marek Jarosz, rektor WSD.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL