Przed wojną zwykło się w Płocku mawiać, że siostry na Starym Rynku mieszkały w domu „pod Aniołem”, albo że szło się „do Anioła” po chleb i bułki; nawet same zakonnice nazywano potocznie „anielicami”. A wszystko dlatego, że siostry Matki Bożej Miłosierdzia prowadziły tam Zakład Anioła Stróża dla upadłych dziewcząt, osieroconych i pochodzących z ubogich rodzin. Takie były początki.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








