Nowy numer 42/2018 Archiwum

Boję się, dlatego tu jestem

Czar studniówki nie zagłuszy pytań i lęków młodych ludzi, którzy przygotowują się do egzaminu dojrzałości. To dla nich zorganizowano w płockiej Studni trzy dni skupienia, modlitwy i dobrych spotkań.

Na szczęście po kilku latach kryzysu wracają do łask rekolekcje dla maturzystów. W naszej diecezji mają one długą tradycję, u której początków stał bp Roman Marcinkowski, organizując systematycznie takie spotkania począwszy od 1975 roku.

W tym roku z 62 maturzystami spotkał się bp Piotr Libera. – Składam wam szczere gratulacje. Nie dlatego, że jesteście już w klasie maturalnej i za wami lata nauki zwieńczonej różnymi sukcesami, i nie dlatego, że zapewne z powodzeniem zdacie czekającą was maturę – choć bez wątpienia są to sprawy bardzo ważne. Czego zatem dotyczą moje gratulacje? Waszej obecności, tutaj, w płockiej Studni, bo przyjechaliście, aby doświadczyć spotkania z Bogiem i pomyśleć o swojej przyszłości. Wasza obecność tutaj świadczy o wielkiej dojrzałości i autentycznej życiowej mądrości. Kiedy bowiem człowiek w swojej wędrówce staje na rozwidleniu dróg, zawsze powinien się zatrzymać i zastanowić, którą z nich wybrać, która będzie dla niego najlepsza, na której będzie szczęśliwy – mówił biskup.

Młodzieży życzył pasji życia, czyli takiego ognia w sercu, który rodzi gorliwość i odwagę w realizacji swojego powołania. W czasie Mszy św. mówił o św. Pawle Apostole i św. Stanisławie Kostce, którzy „poszli za głosem serca”. – I chociaż droga każdego z nich była trudna, bolesna, momentami obarczona cierpieniem, to obydwaj byli szczęśliwi. Drodzy młodzi przyjaciele! Każdy z nas chce być szczęśliwy. A szczęście to nic innego, jak odkrycie swojego powołania i jego realizacja – akcentował biskup.

Na rekolekcjach była okazja, aby biskupowi zadać pytania: jak odkrywał powołanie, jak długo to trwało, jak zareagowali koledzy i koleżanki. – Miałem iść na biologię, a wyszła z tego teologia – żartował biskup. Opowiadał o księżach, którzy pomogli mu w rozeznaniu powołania: poważni, rozmodleni przy ołtarzu, a w bezpośrednim kontakcie pełni dobroci i życzliwości, radośni.

Dodał, że w czasach komuny „trzeba było się kryć z powołaniem”, wręcz „wykradać świadectwo maturalne z sekretariatu szkoły, bo takie wtedy były czasy”. – W rozeznawaniu powołania oparciem była dla mnie rodzina, moi najbliżsi. Klimat domu rodzinnego, wiara w codzienności i ciężka praca umacniały mnie w takim wyborze. Moi koledzy dopiero później dowiedzieli się, że wstąpiłem do seminarium. Nie mogłem im tego wcześniej powiedzieć, ale przyjęli to ze zrozumieniem i życzliwością. Do dziś utrzymujemy kontakty i czasami spotykamy się – opowiadał bp Piotr.

Młodzi ludzie być może sami stawiają sobie podobne pytania. Wielu z nich przyjechało w grupach klasowych i szkolnych, bo tak pewnie jest łatwiej. Mieli jednak też czas na osobistą modlitwę i skupienie. Modlili się m.in. takimi słowami: „Duchu Święty, daj mi, proszę, trzeźwy umysł, realizm i uczciwość w ocenie samego siebie. Pozwól, żebym wciąż pamiętał o Twojej cierpliwej miłości wobec mnie. Daj mi odwagę, bym stanął w prawdzie przed Tobą”.

Więcej na: plock.gosc.pl.


Duchowa skrzynka pytań

Marlena Miłoszowska z Przasnysza

– Przyjechałam na rekolekcje, aby prosić Jezusa, by pomógł mi w zdaniu matury. Wiem, że to jest właśnie taki czas i moment w moim życiu, gdy potrzebuję szczególnie Jego pomocy, światła i mądrości. Chciałabym też wybrać właściwe studia, a marzy mi się kosmetologia. Wciąż się waham i mam wiele pytań, ale rekolekcje pomagają mi w szukaniu odpowiedzi. Bardzo mi pomogło w tym spotkanie z siostrami, nauki i Msza.

Karolina Strzelczak z Nasielska

– Przyjechałam, aby nabrać sił i prosić o wytrwałość w nauce i pracy. Tego przed maturą szczególnie mi potrzeba. Myślę o studiach ekonomicznych albo o ratownictwie medycznym. Też mam wątpliwości, ale właśnie w takiej chwili wierzę, że te rekolekcje są mi bardzo potrzebne. Liczę, że nabiorę sił i optymizmu. Znajduję tu głębszą motywację, aby w życiu tak łatwo się nie poddawać.

Jakub Piątkowski z Sochocina

– Od dziecka marzyłem, aby zostać muzykiem, ale w liceum wybrałem klasę matematyczno--fizyczną, bo jestem przekonany, że aby podjąć studia, oprócz zdolności artystycznych potrzebuję też solidnego przygotowania w przedmiotach ścisłych. O rekolekcjach powiedział nam katecheta i przyjechaliśmy kilkuosobową grupą z naszej klasy. Tu modlę się o to, by zdać maturę i aby moje muzyczne marzenia spełniły się.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy