Nowy numer 48/2020 Archiwum

By dobrze Ci było wśród nas

„Wigilia. Pamiętam od dzieciństwa pierwszy smak opłatka. To doznanie trwa do dzisiaj”...

A potem znowu powrót „pod strzechę” płockich bloków: „Czas wypełniony kolędowaniem. Spostrzegam, że nie zawsze mam wystarczająco dużo cierpliwości, by zachować spokój zwłaszcza wobec jawnej głupoty i bezzasadnych pretensji tych, którzy wiarę rozumieją jako etykietkę”.

To go najbardziej męczyło. Lubił za to parafialny żłóbek i uroczystość Trzech Króli, którą traktował zwykle jak swoje drugie imieniny – przecież „Król” się nazywał. Król z Kurpiów, z całą tą kurpiowską mądrością i przysłowiowym uporem. W 1968 r. napisał: „Gdy przyszedł Bóg, nie było dla Niego miejsca w betlejemskich domach. Nie było miejsca w ludzkich sercach. A On tak nas ukochał! Jego miłość trwa zawsze, choć z miejscami w domach i w sercach nie jest najlepiej. Są małe. Niewdzięczne. Tu, w Betlejem, szukam odrodzenia i drogi do prawdy. Zmęczoną głowę opieram o brzeg żłóbka, by w cichej adoracji uwielbiać Twą dobroć i miłość, i dziękować za to, że chcesz mnie zbawić. Miarą człowieka jest miłość Boga”.

Ojciec Król. Byłem jego ostatnim wikarym. Są spotkania, które nawet po latach ciągle zostają żywe. Są wspomnienia, do których wracamy jak do rodzinnego domu. Są ludzie, których spotkaliśmy, i wiemy, że nigdy nie wyrazimy dość wdzięczności Bogu, że postawił ich na naszej drodze.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama