Nowy numer 48/2020 Archiwum

By dobrze Ci było wśród nas

„Wigilia. Pamiętam od dzieciństwa pierwszy smak opłatka. To doznanie trwa do dzisiaj”...

„Wszystko trzeba umieć czynić bez żalu, ale bez żalu nie znaczy bez bólu” – napisał wtedy. I tak znalazł się „u św. Jana” w Płocku. Warunki pracy duszpasterskiej były trudne. Mały kościół, a parafia liczyła ponad 20 tys. ludzi. Kilka tysięcy dzieci i młodzieży do katechizacji. W niedziele i święta od rana aż do godzin wieczornych co godzinę odprawiane Msze św. Budował plebanię, organizował parafię, ciągnął duszpasterstwo akademickie i słynną „dwunastkę” po ks. Paciuszkiewiczu. Parafianom stawiał duże wymagania. Jeśli jednak dochodziło do „trudnych rozmów”, ich podłożem nigdy nie były sprawy finansowe, ale zaniedbania duchowe, moralne.

Przy pożegnaniu powiedział: „Wymagałem od was wiele, bo was szanowałem i kochałem”. Cieszył się autorytetem wśród księży. Przez kilka kadencji był naszym dekanalnym ojcem duchownym. Mówił swoje konferencje trudnym językiem, ale nigdy nie były to „gotowce” czy stereotypy. Dlatego po 16 latach rektorstwa i proboszczowania „u św. Jana” – niemal naturalnym biegiem rzeczy – powrócił jako ojciec duchowny do seminarium. I został tu do końca.

„W Betlejem szukam odrodzenia”

Ojciec Król – każdego roku na nowo – przeżywał zwyczajnie, po chrześcijańsku, tajemnicę Wcielenia i głęboko, choć krótkimi zdaniami, a czasem swoją „uśmiechniętą poezją”, o tym pisał: „Wigilia. Pamiętam od dzieciństwa pierwszy smak opłatka. To doznanie trwa do dzisiaj”.

Kilka lat później w Boże Narodzenie dodał: „Narodził się Jezus w bardzo podłym żłóbku, ale w otoczeniu najbardziej kochających Go serc. A to było najważniejsze”. Trzy lata później zostawił w „Notatniku” swój najlepszy utwór – kolędę. Poprzedził ją nostalgicznym: „Wieczór. Jestem sam. Nie, jestem z Wiekuistym”. A dalej:.

Z dziecinnych snów buduję kołysanki dla Jezusa i Panienki. Piękne jak błękit nieba. Gwiazdami utkane, by dobrze Ci było wśród nas wśród ludzi, Zbawicielu ukochany. Siano miękkie jak myśl położone w żłóbku z orzecha. Nad głową miłością utkana zwykła polska strzecha.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama