Nowy numer 43/2020 Archiwum

To wszystko od Boga

Nie denerwować się, dużo pracować i człowiek będzie szczęśliwy – to skrócona recepta na długowieczność Cecylii Kowalskiej z Ciechanowa, która 1 listopada obchodziła 103. urodziny.

Najlepsze były lata dziecinne, potem to już było ciężko – opowiada pani Cecylia. – Wojna, Niemcy, Ruski, młody człowiek nie może teraz tego zrozumieć. Ostatnią wojnę jubilatka spędziła w podciechanowskim Kotermaniu. – Straszna wojna była, straszna – wspomina. – Wtedy, gdy cię żandarm bierze, to nie wiesz, do kogo się modlić. Tak ciężko jest. To nawet trudno opowiedzieć. Pani Cecylia ma trzech synów. – Nawet nieźle dawałam sobie radę z ich wychowaniem. Bieda była, nie było tak lekko, wszystko na kartki, a tu trzeba było wychować, ale wszystko się przeżyło. Byle tylko zdrowie było – to jest najważniejsze, nie majątek ani nic. Gdy zdrowie jest, to więcej nie potrzeba – mówi. Sędziwa jubilatka ma także czterech wnuków, jedną wnuczkę i troje prawnucząt. Jej mąż zmarł 19 lat temu. Pani Cecylia mimo przekroczenia setki nie opuszcza żadnej niedzielnej Mszy św. – Dokąd można, chodzę – mówi. – Kiedyś miałam 15 km do kościoła i też się chodziło, bo autobusów nie było.

Dziś to bym niektórym młodym, co nie chcą chodzić do kościoła, powiedziała: niech nie czekają, aż przyjdzie jakaś tragedia, tylko niech się modlą. Pani Cecylia uczęszcza do swojego parafialnego kościoła pw. św. Jana Pawła II. – Bardzo lubię chodzić do kościółka, modlić się i dlatego Pan Bóg dał mi takie długie życie. Szanuję księży, bo modlą się za nas – zapewnia. A jaka jest jej recepta na długowieczność? – Przede wszystkim to się nie denerwować. Jeść mało, a dużo robić, ciągle pracować, żeby być w ruchu – wyjawia swój sekret. – Teraz to już siedzę, ale kiedyś bardzo lubiłam chodzić, pracować, byłam krawcową, dużo szyłam, wszyscy przychodzili do mnie, bo „gotowizny” nie było. A ja się cieszyłam, dużo rozmawiałam. – Mama jest najukochańsza, chcemy, żeby jak najdłużej nam żyła. Te lata, które ma, to – wydaje mi się – dar od Pana Boga. Była i jest bardzo dobrą mamą – mówi syn, Kazimierz Kowalski. – Za dobrą! – wtrąca ze śmiechem pani Cecylia. – Pani Cecylia co niedziela jest na Mszy i przyjmuje Komunię św. – podkreśla ks. Jan Jóźwiak, proboszcz parafii Matki Bożej Fatimskiej. – Jej nie znudziła jej się Eucharystia i Jezus jest dla niej najwyższą wartością. To niezwykła kobieta. Na swoje 103. urodziny jubilatka otrzymała listy gratulacyjne od premier Beaty Szydło, biskupa płockiego Piotra Libery i wojewody mazowieckiego Zdzisława Sipiery. – To wszystko od Boga – kończy rozmowę pani Cecylia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama