Nowy numer 48/2020 Archiwum

Jest nadzieja

– Nie zapomnę tego momentu, gdy wyszłam z pierwszego spotkania. Po prostu frunęłam… – mówi jedna z osób, które uczestniczą w mityngach grup Al-Anon.

Choroba alkoholowa niszczy nie tylko ciało, psychikę i duchowość pijącego, ale w dużym stopniu oddziałuje na jego domowników. Alkoholizm poddaje erozji właściwie całe życie rodzinne. Jak wyrwać się z tego zaklętego kręgu? Szansą jest Wspólnota Grup Rodzinnych Al-Anon. – Ja „zamodliłabym się” na śmierć o trzeźwość dla bliskiej osoby, gdyby nie spowiedź z całego życia podczas pewnych rekolekcji. Spowiednik jako pokutę zadał mi odnalezienie grupy Al-Anon. Na pierwszym spotkaniu usłyszałam: „Dzięki łasce Bożej my sami nie staliśmy się alkoholikami”.

Wtedy spadły ze mnie wszystkie kajdany… – mówi osoba, która uczestniczy w mityngach Al-Anon.

Taka grupa spotyka się od 14 lat w płockim kościele św. Stanisława Kostki (ul. Jachowicza 4, salka nad dolnym kościołem Stanisławówki). To dwugodzinne spotkania w każdy poniedziałek, o godz. 17. Członkowie grupy zapraszają każdego, kogo dotyka problem alkoholizmu kogoś bliskiego, na przykład współmałżonka. – Spotykamy się na mityngach, by wspólnie rozwiązywać problemy, które są powodem naszych cierpień. Pomagamy sobie wzajemnie poprzez dzielenie się siłą, nadzieją i doświadczeniem. Często nasze zachowania są podobne, dlatego czerpanie siły z grupy jest częścią naszego zdrowienia – mówią stali uczestnicy tych spotkań.

Tu nic nie zmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – zdrowienie to dłuższy proces, wymagający stałej pracy nad sobą. Członkom wspólnoty Al-Anon pomagają w tym drogowskazy wspólnoty – Dwanaście Stopni, Dwanaście Tradycji, Dwanaście Koncepcji oraz Gwarancje. – Dowiadujemy się, że alkoholizm jest chorobą, uczymy się zdrowych emocji i zachowań. Często przed wstąpieniem do Al-Anon nasze życie rodzinne przypomina horror. Dzięki mityngom porządkujemy to wszystko, uczymy się bycia konsekwentnym, przestajemy być cierpiętnikami – zauważają uczestnicy. Al-Anon to dla nich szkoła zmiany postaw wobec alkoholika. – Uczymy się nie krytykować i stosować język miłości wobec tego chorego człowieka. Jednocześnie stawianie granic, których nie wolno przekraczać, powoduje, że alkoholik szuka pomocy albo ponosi konsekwencje swoich czynów.

Al-Anon to grupa samopomocowa, w której nie ma liderów, wszyscy są równi, bo wszyscy mają podobny problem. Grupa utrzymuje się z własnych datków, wkładanych do koszyczka i przeznaczanych na jej funkcjonowanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama