Nowy numer 32/2020 Archiwum

Oczyszcza i regeneruje

Biorą ze sobą to lekarstwo i rozdają w parafiach… Siostry służki mają pomysł, jak uczcić rocznicę objawień w Gietrzwałdzie i Rok bł. o. Honorata Koźmińskiego.

Dwa pudełka do złudzenia przypominające leki (mają nawet swoje nazwy: Detoksylium i Rotaxilium) kryją różaniec w wersji pełnej albo w formie dziesiątki. W taki sposób siostry służki w prowincji płockiej chcą zachęcić do odmawiania tej modlitwy, szczególnie dzieci i młodzież. Rozdają je w parafiach, szkołach, na spotkaniach, takich jak pielgrzymka do Rostkowa. Powstało już 6 tys. takich pudełeczek. Wielka duchowa apteka.

Jak miód

Perfekcyjna forma graficzna opakowania różańców jest dziełem s. Agnieszki Kłosińskiej, która od roku uczy w płockiej „siedemdziesiątce”.

Tworzenie, pomysły to współdziałanie kilku sióstr. Udało się jej zachęcić uczniów do pomocy przy tym ewangelizacyjnym przedsięwzięciu. – Młodzież była głosem doradczym w projekcie i w końcowych jego etapach, takich jak złożenie ulotek – mówi z uśmiechem służka.

Otwieramy jedną z ulotek. W środku m.in.: „Dawkowanie: Minimum 10 drażetek na dobę – profilaktyka. W przewlekłych stanach chorobowych zażywać 59 drażetek na dobę”. Lek m.in. „regeneruje komórki zniszczone przez bakterię peccatum (grzech)”. Zabawna forma zachęca, by poważnie sięgnąć po „drażetki”.

Są też informacje, a w wersji „dla młodzieży i dorosłych” deklaracja przystąpienia do grupy modlitewnej SOS – Sercem Ogarniać Serce, która jest inicjatywą sióstr służek. – Zachęcamy poprzez nią, by modlić się w trzech intencjach, o które prosiła Matka Boża w Gietrzwałdzie: w intencji trzeźwości, polskich rodzin i o nowe powołania zakonne. Szczególnie prośba za rodziny jest nam wszystkim bliska. Gdy w parafiach mówię, jak bardzo Maryja prosiła o modlitwę w intencji trzeźwości polskich rodzin, to dostrzegam, jak to ludzi dotyka. Myślę, że właśnie dlatego, że dla wszystkich najdroższa jest rodzina – mówi s. Agnieszka.

Młodzież bywa raczej sceptyczna wobec tej modlitwy. Kiedy już sięga po różaniec, często traktuje go jak amulet. – Sądzą, że jak odmówią „pompejankę”, podpiszą deklarację, to spełni się to, o co proszą. Ja mówię więc im tylko: „Spróbuj”. Faktycznie na początku te pierwsze modlitwy u młodych są może trochę naiwne, niedojrzałe, ale z czasem to się zmienia – przekonuje służka. Przykład? Uczennica, która zaczęła odmawiać codziennie Różaniec, przyszła do s. Agnieszki i wyznała: „Modliłam się najpierw o chłopaka, o rozeznanie, ale z czasem zobaczyłam, że przy codziennym odmawianiu Różańca jestem spokojniejsza i jakaś cierpliwsza”.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama