Nowy numer 32/2020 Archiwum

Stodoła z „Przemijaniem”

Na kulturalnej mapie Ciechanowa pojawił się nowy, bardzo ciekawy punkt – prywatna galeria. Właśnie odbył się tam pierwszy wernisaż – wystawa grafik Władysława Jurkiewicza.

Galerię Stodoła przy ul. Różanej otworzył Bogusław Podgórski, rodowity ciechanowianin, który wrócił nad Łydynię po kilkudziesięciu latach spędzonych w Stanach Zjednoczonych. Miał w Kalifornii dobrze prosperującą firmę malarstwa pokojowego. Zrezygnował z tego z przyczyn osobistych. – Stanąłem przed wyborem: wrócić albo oddać mojego tatę do domu opieki – wspomina. – Nie zastanawiałem się ani chwili.

Na galerię zaadaptował budynek gospodarczy – dawną stodołę. I stąd nazwa. – Chciałem stworzyć miejsce, które łączyłoby ludzi o różnych zainteresowaniach i poglądach – mówi pan Bogusław.

Właśnie 9 września liczne grono ciechanowskich (i nie tylko) miłośników sztuki zjawiło się na wernisażu prac Władysława Jurkiewicza – „Przemijanie”. Artysta również dokonał w przeszłości wyboru, kiedy razem z żoną zamieszkał w Ciechanowie.

Władysław Jurkiewicz ma 70 lat. Urodził się w Paryżu. – Tata, urodzony na Litwie, był więźniem niemieckiego obozu koncentracyjnego w Dachau – wspomina. – Tam poznał swoją przyszłą żonę, a moją mamę, pochodzącą z Austro-Węgier, również więźniarkę Dachau. Po wyzwoleniu obozu razem trafili do Francji.

To właśnie ojciec (rysownik, litograf, kartograf) jako pierwszy uczył pana Władysława rysunku. Potem, w Wielkiej Brytanii, to zadanie przejął jego stryj – architekt. Władysław Jurkiewicz wiele podróżował, odwiedził Europę Zachodnią, Amerykę Północną, Chiny i Meksyk. Jako konserwator zabytków ukończył Szkołę Graficzną im. Alberta Durera w niemieckich Heidelbergu, a na Uniwersytecie Jagiellońskim studiował na wydziale historyczno-filozoficznym. Przez dwa miesiące pracował nawet w papieskiej Bibliotece Watykańskiej w Rzymie.

– Gdyby ustawić wszystkie książki i dokumenty tam się znajdujące obok siebie, to powstałby rząd o długości 60 km – opowiada. Pan Władysław oglądał i konserwował prawdziwe białe kruki. – Miałem na przykład w ręku list Michała Anioła do papieża, w którym artysta domaga się wypłaty za ukończone dzieło – wspomina. – Widziałem prace umieszczone na słynnym indeksie ksiąg zakazanych. Ta biblioteka robi naprawdę wielkie wrażenie.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama