Nowy numer 48/2020 Archiwum

Klękamy, Andrzeju, modlimy się za Polskę

Obchody 120. rocznicy urodzin nie zdarzają się często, więc jeśli ma to już miejsce, wtedy są to wyjątkowe wydarzenia.

Tak właśnie było podczas uroczystości w położonych na północnych krańcach naszej diecezji, w parafii Krzynowłoga Wielka, Bogdanach Wielkich. Uczestnicy symbolicznych urodzin Eugeniusza Kłoczowskiego uczcili pamięć wyjątkowego człowieka, który do 1939 r. był właścicielem tamtejszego majątku. Odbyły się one w parku przed dworem, który po 1989 r. odzyskała rodzina Kłoczowskich. Podczas spotkania, które poprowadził wnuk Eugeniusza, Jan Maria Kłoczowski, przywołano też innych jej członków.

Bogata droga życiowa Eugeniusza Kłoczowskiego (1897–1985) wykracza daleko poza stereotyp ziemianina, zadowalającego się prowadzeniem swojego majątku. W 1918 r. i 1920 r. walczył w obronie odzyskanej przez Polskę niepodległości. Po przejęciu rodzinnego majątku prowadził prace nad uszlachetnianiem ziemniaka i jęczmienia. Działał w organizacjach rolniczych, wiele pisał i publikował, współpracował z warszawską „Gazetą Rolniczą” i z wydawanym w Płocku „Hasłem Katolickim”. Poważnie zaangażował się też w działalność Akcji Katolickiej, pełniąc funkcję prezesa dekanatu przasnyskiego, za co został odznaczony papieskim orderem „Pro Ecclesia et Pontifice”. Współpracował też z ks. Władysławem Korniłowiczem, jednym z najciekawszych i otwartych kapłanów tamtych czasów, który często odwiedzał dwór w Bogdanach.

Po wybuchu II wojny światowej rodzina Kłoczowskich została stamtąd usunięta przez Niemców. Podczas okupacji Eugeniusz działał w konspiracyjnej Delegaturze Rządu na Kraj. Po wojnie, dzieląc losy innych ziemian, nie mógł wrócić do swojego majątku, który został rozparcelowany. Pracował m.in. w Zarządzie Państwowych Nieruchomości Ziemskich oraz w Akademii Rolniczej w Poznaniu, gdzie w 1963 r. obronił pracę doktorską.

Wielki wpływ wywarli na niego, jak sam podkreślał, rodzice, Józef i Kazimiera z Rykowskich. Po ojcu odziedziczył wielkie umiłowanie ziemi, po matce wrażliwość na literaturę i sztukę oraz zamiłowanie do gry na fortepianie „Rodzice byli moją radością i ostoją. Myślę, że aby dojść kiedyś do kultu Boga, przechodzi się normalnie kult własnych rodziców” – wspominał po latach.

Swoimi wspomnieniami o Eugeniuszu Kłoczowskim podzielił się jego najmłodszy syn, o. Jan Andrzej Kłoczowski, dominikanin, duszpasterz akademicki krakowskiej „Beczki” i teolog. Podkreślając wielkie umiłowanie ziemi, która – jak mawiał Eugeniusz – „nie produkuje, ale rodzi”, przywołał jego wielkie ubolewanie nad niezagospodarowanymi po II wojnie światowej polami na ziemiach odzyskanych, gdzie nikt nie zbierał zboża. W pamięci syna pozostały też znamienne słowa, wypowiedziane przez ojca w styczniu 1945 r., w momencie wkraczania Armii Czerwonej. „Klękamy, Andrzeju, modlimy się za Polskę. Jeden okupant wyszedł, drugi przyszedł. Musimy się modlić za Polskę” – dzielił się wspomnieniami znany dominikanin.

Nie zabrakło również odczytanych fragmentów wspomnień samego Eugeniusza Kłoczowskiego oraz wspomnień jego najstarszego syna Jerzego, historyka, emerytowanego profesora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, któremu stan zdrowia nie pozwolił uczestniczyć w uroczystości.

– To jest taka sztafeta głosów, bardzo ważna, którą warto uprawiać, żeby dziadkowie ze swoją pamięcią nie zostawali sami, a młodsi dowiadywali się od dziadków i żebyśmy tę tradycję, której na imię Polska, jej dobre tradycje – otwartość na innych, na inne kultury, na kulturę zarówno wysoką, jak i troszeczkę niższych, popularnych lotów – w sobie zachowywali – zauważył Jan Maria Kłoczowski.

We wspomnieniach Jerzego Kłoczowskiego żywo zapisała się przepojona głębokim patriotyzmem atmosfera domu rodzinnego, gdzie często mówiono o ojczystej historii. Wielką rolę odgrywały wiszące na ścianach obrazy, które na podstawie reprodukcji słynnego cyklu rysunków Artura Grottgera, poświęconych powstaniu styczniowemu, namalowała matka Eugeniusza. Zagadnienie to przybliżył wykład Mariusza Bryla, historyka sztuki z Poznania. Z kolei Kazimiera Kłoczowska była osobą obdarzoną także zdolnościami literackimi. Uczestnicy spotkania usłyszeli wybór jej wierszy, odczytanych przez aktorkę Maję Komorowską.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama