Nowy numer 49/2020 Archiwum

Miasto cierpiące i waleczne

Do rąk czytelników w całej Polsce trafia album „Płock 1920. Dni krwi i chwały” autorstwa dr. Grzegorza Gołębiewskiego, ze zdjęciami Jana Waćkowskiego.

Mnie się marzy film o obronie Płocka. Można czerpać garściami z relacji i wniosków odznaczeniowych; tam są prawdziwie filmowe, dynamiczne sceny – zwrócił uwagę historyk w czasie promocji książki w Towarzystwie Naukowym Płockim. Na film trzeba pewnie poczekać, ale album, który ukazał się nakładem wydawnictwa Bellona, przy wsparciu finansowym Urzędu Miasta, trafi do czytelnika w całym kraju. Obok wartkiej narracji historycznej można znaleźć w nim zdjęcia, wykonane przez płockiego fotografa Jana Waćkowskiego w trakcie rekonstrukcji historycznych i obchodów rocznicowych.

Album wyjaśnia m.in., w jaki szerszy scenariusz wojny polsko-bolszewickiej należałoby wpisać obronę Płocka, o czym wspomniał autor podczas wieczoru promocyjnego. – Chciałoby się, żeby to była najważniejsza bitwa wojny obronnej. Ale musimy trochę zejść na ziemię. Najważniejsze rozstrzygnięcia dokonywały się pod Warszawą, Radzyminem. Obronę Płocka należy rozpatrywać w kontekście niewątpliwie ważnej bitwy nad Wkrą – wyjaśniał dr Grzegorz Gołębiewski.

Obronę Płocka, niedługą, ale brzemienną w brutalne i krwawe sceny, charakteryzuje udział ludności cywilnej. Jej postawa, zauważył autor książki, zasługuje na najwyższe uznanie i szacunek. – Oczywiście, była i panika. Część mieszkańców uciekła, ale większość została w swoich domach i na ulicach, i od razu włączyła się do obrony. Ich udział polegał na budowie barykad, kopaniu rowów, opiekowaniu się rannymi, udzielaniu wsparcia żołnierzom: donosili im amunicję, żywność, picie. Nie brakowało też płocczan, którzy brali bezpośredni udział w walkach – zauważył autor książki. Tę determinację mieszkańców docenił marszałek Józef Piłsudski, przyznając miastu Krzyż Walecznych i dekorując odznaczeniami kilkudziesięciu uczestników walk tamtego 18 sierpnia.

„Płock 1920. Dni krwi i chwały” zawiera zarówno wyjaśnienia, jak w ogóle doszło do wtargnięcia bolszewików na ulice miasta, jak i opis tych walk; przypomina jego bohaterów: oficerów, dowódców obrony miasta i mieszkańców, a także Flotylli Wiślanej, która kosztem własnych strat włączyła się skutecznie do obrony. Charakterystycznym rysem tamtych walk była brutalność agresora wobec ludności cywilnej; bolszewicy mordowali, gwałcili i zastraszali ludność, plądrując domy i sklepy.

Osobny rozdział poświęcony jest kultywowaniu pamięci o obronie Płocka. Znajduje ona wyraz w tablicach, nazwach ulic, rekonstrukcjach i w koncepcji budowy pomnika, który ma powstać na 100. rocznicę odzyskania niepodległości.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama