Nowy numer 44/2020 Archiwum

Te dnie czerwcowe wciąż trwają

Bolesławowi rycerze opanowali Tumy, przy płockim molo „zaśpiewały oryle”, a Wisłą popłynęła trumna ze szczątkami drugiego wieszcza.

Wszystko to, rzecz jasna, dzięki rekonstrukcjom historycznym, spektaklom i happeningom przypominającym ważne rocznice związane z dziejami Płocka i obchodami Roku Rzeki Wisły. W tym roku mija 780 lat od lokacji miasta i 80 lat od powstania hymnu Płocka, który słyszymy codziennie z wieży ratusza.

Na Wzgórzu Tumskim znów zagościło miasteczko rycerskie z pokazami dawnego rzemiosła, a przy Opactwie Pobenedyktyńskim trwał XXV Turniej Kuszniczy o Miecz Bolesława Krzywoustego. Z kolei na Starym Rynku uczczono narodziny hejnału i miasta. W tym roku jednak Dni Historii Płocka w dużej części przeniosły się na nadwiślański bulwar. W tym czasie przypadała kulminacja obchodów Roku Rzeki Wisły, ustanowionego przez Sejm RP w 550. rocznicę pierwszego wolnego flisu po wiślanych wodach, które w całym swoim biegu znalazły się po II pokoju toruńskim w granicach Królestwa Polskiego. – Płock, stare portowe miasto, w którym rodziły się największe przedsięwzięcia żeglugowe, zwraca się w stronę rzeki. Mamy nadzieję, że będzie coraz więcej inicjatyw związanych z rzeką i coraz więcej jednostek będzie pływało po Wiśle. Dzięki inicjatywom płockich armatorów możemy podziwiać statki spacerowe, coraz więcej jest ich na naszym odcinku rzeki – przypomniał kpt. Paweł Śliwiński, prezes Towarzystwa Przyjaciół Płocka, podczas rozpoczęcia Dnia Wisły w Płocku. Rzeka i ludzie, statki i marynarska dola, wodniackie legendy i pobożna tradycja złożyły się na spektakl „Na Wiśle śpiewają oryle. Szlakiem Nadwiślańskich gmin Północnego Mazowsza”. To właściwie cały projekt Teatru Dramatycznego, z którym aktorzy wędrują już od połowy czerwca. W sumie spektakl plenerowy będzie pokazany w tytułowych 14 nadwiślańskich gminach Północnego Mazowsza. W spektaklu, w reżyserii Marka Mokrowieckiego, znalazły się i legenda o statku widmo, i opowieść o św. Jacku, co przeszedł po rzece, by nauczać w Wyszogrodzie, i obrazie Matki Bożej z Kępy Polskiej, cudownie uratowanej z rzeki, czy historia ścigacza rzecznego KU30, ostrzelanego przez Niemców w 1939 roku. Wśród bohaterów widowiska pojawił się też budowniczy pierwszego mostu w Płocku – mostu łyżwowego – Jan Lajourdie, który wraz z żoną Polką i dziećmi po przyjeździe z Francji związał się do końca życia z lewobrzeżną częścią Płocka – Radziwiem. Płoccy aktorzy uczestniczyli też w happeningu historycznym Książnicy Płockiej, przypominającym, jak wyglądał płocki hołd dla Juliusza Słowackiego. 90 lat temu, z inicjatywy samego marszałka Józefa Piłsudskiego, który był wielbicielem twórczości Juliusza Słowackiego, sprowadzono szczątki Romantyka z Francji do Polski, na krakowski Wawel. 25 czerwca 1927 r. statek „Mickiewicz” z trumną drugiego wieszcza, z wartą honorową poety skamandryty Jana Lechonia, przybił na krótko do portu wiślanego w Płocku. – Jedni z powagą, szacunkiem uczestniczyli w oficjalnych obchodach. Inni spontanicznie wchodzili do wody, rzucali z brzegu polne kwiaty w hołdzie „królowi Ducha”. Jak pisał Jarosław Iwaszkiewicz, „te dnie czerwcowe wciąż trwają na wyciągniecie ręki”. Dziś nie jesteśmy w stanie odtworzyć atmo- sfery, jaka towarzyszyła hołdowi sprzed lat. Ale jedno możemy obiecać – będziemy pamiętać – mówiła na zakończenie Joanna Banasik, szefowa Książnicy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama