Nowy numer 48/2020 Archiwum

Zaniesione prośby

Rodzinnie i z wiarą poszli pielgrzymi ze Stanisławówki do parafii św. Jakuba w Imielnicy, gdzie przechowywane są relikwie świętej z włoskiej Magenty.

Pielgrzymka, a raczej kilkukilometrowy spacer do św. Joanny Beretty Molli to dzieło, które powoli, ale od 12 lat konsekwentnie przyczynia się do rozwoju kultu patronki rodzin i narzeczonych. To święta bardzo dziś potrzebna, bo do niej mogą zwracać się małżeństwa, które borykają się z doświadczeniem braku potomstwa – przypominają organizatorzy ze Stowarzyszenia Rodzin Katolickich. W tych intencjach modlili się pątnicy w czasie drogi i podczas Mszy św. w kościele parafii św. Jakuba. Jak wspomniał ks. Ryszard Paradowski, proboszcz imielnickiej parafii, pojawia się coraz więcej świadectw takich par, których prośby zostały wysłuchane. Wśród nich są rodzice małego Igora, których przedstawił po liturgii.

Małżeństwo czekało na potomstwo prawie 10 lat. W podziękowaniu za wyproszoną łaskę postanowili wykonać tablicę, która jako pierwsza zawiśnie przy bocznym ołtarzu św. Joanny Beretty Molli w imielnickim kościele. Świadkami dobrych pragnień nazwał pielgrzymów w kazaniu ks. Wojciech Kućko, diecezjalny duszpasterz rodzin. – Drugim świadkiem dobrych pragnień jest właśnie św. Joanna Beretta Molla. Ona nie pragnęła umrzeć i zostawić ten świat; chciała żyć, chciała to życie wypełnić, rodząc dzieci, wychowując je i nawet poświęcając to życie dla swojego dziecka – mówił.

Po liturgii odbyło się krótkie spotkanie z psycholog Aleksandrą Stupecką, pierwszym instruktorem modelu Creightona w Płocku – modelu, który jest podstawowym narzędziem wykorzystywanym w naprotechnologii.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama