Nowy numer 48/2020 Archiwum

W imieniny do Domu Ojca

2 marca minęła 10. rocznica śmierci s. Heleny Pszczółkowskiej, szarytki, nazywanej "płocką Matką Teresą".

Była jednoosobową instytucją, cichą bohaterką, naszą Matką Teresą, tak mówią o niej płocczanie, którzy zetknęli się z s. Heleną w czasie jej 40-letniego pobytu w Płocku. Drobną, schyloną już pod koniec życia postać siostry, można było często zobaczyć na ulicach miasta, szczególnie w tych zaniedbanych rejonach starówki. Chodziła do miejsc, domów, gdzie panowała prawdziwa nędza albo ktoś ciężko chorował. W rękach niosła zwykle torby, wypełnione żywnością czy lekami dla swoich podopiecznych. Pukała w ich mieniu do drzwi instytucji, urzędów, załatwiając wiele spraw. Budziła zaufanie; cieszyła się z każdej drobnej sumy czy bułki, którą dostała dla swoich ubogich.

Żyła problemami wielu płockich rodzin, do których drzwi potrafiła zapukać z własnej inicjatywy. Jak mówi ks. Tadeusz Łebkowski, proboszcz płockiej parafii św. Maksymiliana, w której siostry szarytki mają swój dom zakonny, s. Helena miała niezwykły klucz do otwierania ludzkich serc. Współsiostry „płockiej Matki Teresy” uważają, że udało się jej zrealizować ideał szarytki, bo całe życie nic nie potrzebowała dla siebie, tylko dla innych.

Siostra Helena Pszczółkowska urodziła się w 26 maja 1925 r. we wsi Dzielin, w okolicach Przasnysza i już jako siedemnastoletnia dziewczyna wstąpiła do szarytek, jak popularnie nazywane jest Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego á Paulo. Kiedy w Warszawie rozpoczynało się powstanie, w sierpniu 1944 r., ona rozpoczynała tam swój nowicjat. 15 sierpnia 1949 r. złożyła pierwsze śluby zakonne. Kolejne lata pobytu w zgromadzeniu wyznaczyły jej obowiązki pielęgniarki, bo takie otrzymała przygotowanie zawodowe, a potem siostry parafialnej i służebnej. Do domu sióstr w Płocku przybyła na długie lata w 1966 r. Za swoją działalność charytatywną została odznaczona m.in. medalem „Zasłużony dla Płocka” i Złotym Krzyże Zasługi.

Ostatnie miesiące, już bardzo słaba, spędziła w warszawskim domu sióstr. S. Helena odeszła 2 marca, w dzień swoich imienin w 2007 r., przeżywszy 82 lata. Została pochowana na cmentarzu Powązkowskim w kwaterze należącej do zgromadzenia. 4 lata temu w płockim kościele na Górkach, w parafii św. Maksymiliana, została upamiętniona tablicą.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama