Nowy numer 48/2020 Archiwum

Dotknąć objawienia

Po śladach św. s. Faustyny Kowalskiej wędrowali pielgrzymi do sanktuarium na Starym Rynku i katedry.

Jak można duchowo odtworzyć i wyobrazić sobie tamtą celę i spotkanie z Jezusem Miłosiernym? Siostra Faustyna pisała: „Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa...” – tak czytamy w jej „Dzienniczku” (nr 47). Za tym jej świadectwem przybyli pielgrzymi z Warszawy i okolic, z Makowa Mazowieckiego, Nasielska, Przasnysza, Pułtuska, Ostrołęki i Piły, a także wielu płocczan. Niektórzy pytali się dokładnie o miejsce, celę, ścianę, której chcieliby dotknąć. A tymczasem zobaczyli obraz i wznoszone sanktuarium.

Jezus robi pierwszy krok

W płockiej katedrze Mszy św. wieczornej przewodniczył bp Roman Marcinkowski. W homilii zachęcał do patrzenia na obraz Jezusa Miłosiernego w duchu wiary: – Jezus z tego obrazu idzie do nas. On czyni pierwszy krok i chce w nas wejść, przeniknąć i przemienić, aby w każdym z nas ukazał się nowy człowiek, z wyraźnym Bożym obrazem – powiedział biskup. Jak zauważył, Chrystus na tym obrazie stawia wymagania i nie przynosi ze sobą rogu obfitości: – On nie uwolnił nas od cierpienia ani biedy czy od śmierci. Ale wybawił nas od przyczyny wszelkich nieszczęść: od grzechu, bo jest przecież Synem Boga żywego. Ufność jest największym darem, który możemy ofiarować Bogu – akcentował bp Marcinkowski.

Ulubione miejsca Boga

Od lat najliczniejszą grupą pielgrzymów na 22 lutego są mieszkańcy Warszawy i okolic. W tym roku przyjechało ich ok. 500. Wielu z nich przybywa na rocznicę objawień od kilkunastu lat. – Człowiek jest słaby i grzeszny, a jednak ma tę wielką łaskę, że może kroczyć po tych śladach, patrzeć na te miejsca – mówi Marek Barański z z parafii Miłosierdzia Bożego, który przyjechał do Płocka już po raz 10. – Czytam „Dzienniczek” i staram się żyć tym orędziem na co dzień. Chciałam, aby w naszej parafii rozrósł się kult Bożego Miłosierdzia i udało się – mówi Jadwiga Malanowska z parafii Matki Bożej Królowej Polski w Wołominie, która przyjechała już 17. raz do Płocka. Pielgrzymi byli w katedrze i nawiedzili sanktuarium: modlili się w kaplicy i zwiedzili wystawę zorganizowaną w podziemiach wznoszonej świątyni. – Na wystawie znalazłam mój ulubiony fragment z „Dzienniczka”: „O Boże mój, nadziejo moja jedyna, w Tobie pokładam ufność całą, i wiem, że nie będę zawiedziona”. Zawsze wracam do niego w trudnościach i niepowodzeniach – dodaje Jadwiga Malanowska. Agnieszka Zaranek z Piły wspomina, że pierwszy raz trafiła do Płocka przypadkiem. – Ogólnie o Bożym Miłosierdziu to człowiek słyszał, ale o Płocku i Faustynie tutaj, to nie. Po krótkim zwiedzaniu dotarliśmy do kaplicy na rynku. Weszliśmy w trakcie trwania Koronki. Urzekło mnie to miejsce. Od tamtej chwili przez wiele lat związana jestem z Bożym Miłosierdziem. Ten kult jest w mojej rodzinie bardzo żywy. Często się zdarza, że z mężem i dziećmi klękamy razem do koronki – opowiada pani Agnieszka. – Wracam tu i uświadamiam sobie, że to ogromna łaska móc stanąć na tej ziemi, którą wybrał sobie sam Jezus, przychodzący ze swoim miłosierdziem do każdego z nas.

Jak w pustelni

– Kiedy poznałam Płock i sanktuarium, w którym s. Faustyna doznała objawienia Jezusa, pomyślałam sobie, że Bóg ma swoje ulubione miejsca. Mimo że jest wszędzie, to są takie, które sobie wybiera, aby ludzie mocniej doświadczali Jego obecności – mówi pani Agata z warszawskiego Mokotowa. – Doznałam wielu łask, odwiedzając płockie sanktuarium. Przez codzienną modlitwę na koronce w moim życiu dzieją się cuda i te spektakularne, i te niewidoczne dla oka – przyznaje pani Agata. Inny pielgrzym, Karol Kowalski, przywiózł ze sobą „Dzienniczek”, by wrócić do tamtego 22 lutego sprzed 86 lat. – Niezwykłe uczucia mi towarzyszą, gdy czytam te słowa właśnie w tym miejscu. Miejscu świętym, gdzie wszystko ma swój początek. Sięgam do źródła jak do niewyczerpanej studni. Tutaj się nasycam, poddaję się refleksji... i napełniam błogosławieństwem. Tutaj czuję się jak w pustelni, gdzie jestem sam na sam z Jezusem, który pragnie mnie wysłuchać, przytulić do serca i dać mi słowo, z którym wyjadę stąd mocniejszy – dodaje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama