Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Skończyło się na strachu

W miejscowym kościele doszło do niebezpiecznego zdarzenia. Ogień zadymił dwa pomieszczenia zakrystii; zniszczeniu uległa część instalacji elektrycznej.

Tuż po godz. 15 jedna z parafianek powiadomiła mnie, że coś dzieje się w kościele, bo ulatują czarne kłęby dymu – opowiada o wydarzeniach z niedzieli 6 listopada ks. Henryk Szwajkowski, proboszcz parafii św. Jana Chrzciciela w Kroczewie.

– Szybko tam poszliśmy. Natychmiast odłączyliśmy dopływ prądu, a gdy otworzyliśmy drzwi do zakrystii, było tam wielkie zadymienie. Podobnie w kościele. Straż pożarna z Płońska i Nowego Dworu Mazowieckiego w specjalistycznych kombinezonach dostała się do wnętrza kościoła, by otworzyć główne drzwi. Cała świątynia wypełniona była dymem i sadzą. Ugaszono pożar przy tablicy rozdzielczej, wentylatorami usunięto zadymienie i wtedy można było dokonać oględzin wnętrza. Niestety, zniszczenia okazały się znaczne. Musimy liczyć się z malowaniem świątyni – mówi ks. proboszcz Szwajkowski. Parafia powiadomiła o zdarzeniu firmę ubezpieczeniową, która oszacuje straty. – Myślę, że będą one opiewały na kilkadziesiąt tysięcy złotych. Zapewne będziemy musieli wynająć specjalistyczne firmy do posprzątania ścian i sklepienia. Na szczęście nie ucierpiały w pożarze ani malowidła ścienne, ani obrazy. Na pewno czeka nas wymiana całej elektryki, malowanie pomieszczeń zakrystii, a także wymiana części szat liturgicznych – dodaje ks. proboszcz. Dym, który przedostał się do kościoła, zabrudził jedynie ściany świątyni. Wysoka temperatura częściowo zdewastowała pomieszczenie zakrystii oraz w znacznym stopniu zniszczyła instalację elektryczną. – Przyczyną zajścia było zwarcie instalacji w skrzynce elektrycznej obok zakrystii. Na szczęście nie doszło do pożaru, skończyło się tylko na strachu. Było więcej dymu niż ognia, który nigdzie się nie rozprzestrzenił – mówi st. kpt. Karol Kierkowski, oficer prasowy Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej. – Nikt nie ucierpiał. Freski i obrazy są tylko zabrudzone. Teraz wielu parafian przychodzi i ogląda zniszczenia. Czeka nas wiele pracy i mobilizacji w parafii – mówi ks. Henryk Szwajkowski. – Kiedy przyszłam do kościoła na Mszę o 17.00, zobaczyłam mnóstwo zastępów straży i zrozumiałam, że coś się dzieje. Gdy dowiedziałam się, że w kościele jest akcja gaśnicza, bardzo się przestraszyłam i zdenerwowałam – mówi Barbara Kościńska z Kroczewa.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma