Nowy numer 44/2020 Archiwum

Co nam mówią święte z Karmelu?

"Posiadamy w sobie drzwi do nieba" - to hasło przewodnie czuwania w parafii św. Stanisława Kostki w Pułtusku.

Przed zbliżającą się uroczystością Wszystkich Świętych w niedzielny wieczór w pułtuskim kościele pw. Krzyża Świętego odbyło się modlitewne czuwanie połączone z adoracją Najświętszego Sakramentu.

W trakcie nabożeństwa rozważano słowa zaczerpnięte z hasła przewodniego. W zrozumieniu tej prawdy pomagały słowa i świadectwo świętych karmelitanek, których życie na ziemi zakończyło się w młodym wieku. Przywołane teksty wskazywały, jak w życiu tych duchowych córek św. Teresy od Jezusa był obecny Chrystus. Było to także zaproszenie do naśladowania ich życia pośród codziennych obowiązków.

- Modlitwa przyjaźni dokonuje się w ciszy, a milczenie jest sposobem, w jakim Bóg porozumiewa się ze swoim przyjacielem, z każdym z nas. Cisza pozwala więc stanąć w obecności Boga. Niejednokrotnie trudno jest przełożyć na słowa to, co w życiu niezrozumiale, co jest wewnętrzną tajemnicą. Dlatego posiadanie takiego przyjaciela jak Jezus wiąże się z radością i szczęściem. Przy Nim właśnie można zachować niekrępujące milczenie, które staje się szczególną rozmową. Modlitwa to spotkanie z Jezusem - mówił ks. Łukasz Zdunkiewicz, prowadzący nabożeństwo.

Przywoływał postacie świętych karmelitanek: św. Teresy od Dzieciątka Jezus, św. Elżbiety od Trójcy Przenajświętszej, św. Teresy z Los Andes, św. Marii od Jezusa Ukrzyżowanego oraz błogosławionych męczennic Konstancji - nowicjuszki z Compiègne, Marii Angeles od św. Józefa (Tordesillas).

- Były młode wiekiem, ale jakże bogate obecnością Jezusa! Chcemy, przywołując dziś ich rozważania, zapragnąć żyć w przyjaźni z Jezusem i jak one być blisko Pana. Św. Teresa z Lisieux, kiedy umarła, miała 24 lata. Jej życie, choć krótkie i bez sensacyjnych wydarzeń, pozwala zrozumieć, co znaczy żyć we wspólnocie z Tym, który jest źródłem życia wiecznego - akcentował ks. Zdunkiewicz. Przypomniał, że wspomniana karmelitanka uczy, jak z Jezusem odnajdować swoje powołanie i je wypełniać.

- To właśnie miłość jest jej "małą drogą", jak nazwała swój duchowy testament. Jest to droga, która staje się ufnością w miłość Boga i trwaniem przy Chrystusie. Tą drogą można iść niezależnie od warunków oraz w każdym miejscu i czasie - zwracał uwagę ks. Łukasz.

Wspomniał również św. Elżbietę od Trójcy Przenajświętszej, której pragnieniem było przypominanie, że Bóg mieszka w człowieku. - To właśnie ona w swoim sercu pragnęła urządzić miłe mieszkanie dla Boga i to już nie tylko przez milczenie. Rozwinęła to w następujący sposób: "Pokoik mojego Ukochanego. Zdanie się na wolę Bożą to będzie łóżko. Będzie miał przepiękny fotel: umartwienie; śliczny strzyżony dywan: pokorę. Aby ten Boski Oblubieniec przebywał chętnie w mojej ubogiej celi, będzie ją zdobiło tyle kwiatów, ile zdołam nazbierać. Te kwiaty to będą miłe ofiary o każdej minucie. Lampka, która zawsze świeci: jej płomień to miłość, miłość, która trawi serce zakochane w Jezusie" - cytował.

Na zakończenie czuwania został przywołany fragment z listu Jana Pawła II do młodych całego świata "Parati semper", w którym papież zachęcał młodzież, aby chętnie rozmawiała z Chrystusem i pamiętała o powołaniu każdego do świętości i życia wiecznego.

Podczas wieczornego czuwania oprawę muzyczną zapewnił zespół młodzieżowy z parafii św. Stanisława Kostki. W czuwaniu wzięli udział dzieci, młodzież i dorośli.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama