Nowy numer 44/2020 Archiwum

Święci i koronowane głowy

Gdy przybyli 450 lat temu do tego miasta, na dwa wieki stali się koryfeuszami oświaty i kultury. Społeczność biskupiego grodu nad Narwią uroczyście obchodziła ten jubileusz.

Dzięki prowadzonemu kolegium z wybitną kadrą nauczycielską i słynnymi absolwentami jezuici zapisali bogatą kartę w historii Pułtuska. W tym roku mija cztery i pół wieku, odkąd ówczesny biskup płocki Andrzej Noskowski sprowadził tu członków Towarzystwa Jezusowego. Zakon objął szkołę wybudowaną w tym mieście przez biskupa, a opuszczoną wcześniej przez nauczycieli niezadowolonych z warunków lokalowych. W 1565 r. przybyli tu pierwsi jezuici i zaczęło się tworzenie kolegium, które zyskało wielkie uznanie.

Współcześni mieszkańcy Pułtuska upamiętnili ten jubileusz marmurową tablicą w pojezuickim kościele pw. świętych Piotra i Pawła, odsłoniętą w czasie obchodów. Znalazła ona swoje miejsce na ścianie świątyni, naprzeciwko tablicy dedykowanej jednemu ze słynnych jezuitów – ks. Jakubowi Wujkowi, autorowi pierwszego przekładu Biblii na język polski. – Między jezuitami z minionych wieków a jezuitami żyjącymi dzisiaj istnieje niewątpliwie bardzo wiele różnic, ale jest coś, co jest stałe i niezmienne. Wszyscy jesteśmy duchowymi synami św. Ignacego z Loyoli. Wszyscy, tak jak on, chcemy służyć naszym bliźnim i Kościołowi – powiedział podczas uroczystości w kościele szkolnym ks. prof. Zbigniew Kubacki SJ, delegat prowincjała Prowincji Mazowiecko-Wielkopolskiej Towarzystwa Jezusowego. W kościele można było też oglądać wystawę (będzie czynna do połowy października) przygotowaną przez Muzeum Regionalne w Pułtusku i Archiwum Państwowe w Warszawie, oddział w Pułtusku. Prezentuje ona zarówno okoliczności przybycia jezuitów do Pułtuska, jak i historię kościoła i kolegium oraz czasy po kasacie zakonu, gdy kolegium przejęli benedyktyni. Na wystawie przypomniano też sylwetki wybitnych wykładowców: Stanisława Rozdrażewskiego, Jakuba Wujka, Piotra Skargi, a także absolwentów: Andrzeja Batorego – kuzyna króla Stefana, Jerzego Ossolińskigo, Jana Kazimierza Denhoffa i Macieja Kazimierza Sarbiewskiego oraz słynnych gości kolegium – koronowane głowy, m.in. Annę Jagiellonkę, Zygmunta III Wazę. To właśnie królowa Anna Jagiellonka, żona Stefana Batorego, podarowała kościołowi przy kolegium jezuickim relikwie św. Władysława Węgierskiego, którego relikwiarz odnaleziono niedawno w kościele i zaprezentowano w czasie uroczystości. – Święty król Władysław dla nas Węgrów jest jednym z najważniejszych władców w historii kraju. Doprowadził do kanonizacji najbardziej znaczących poprzedników, między innymi św. Stefana – zaznaczył dr Pál Atilla Illés, wicekonsul z ambasady Węgier w Warszawie, który uczestniczył w tych obchodach jubileuszowych. Ich częścią była też sesja naukowa, zorganizowana przez Akademię Humanistyczną im. A. Gieysztora w Pułtusku. Wykłady dotyczyły duchowości i pedagogiki ignacjańskiej, dziejów jezuitów w Pułtusku, wątków maryjnych w poezji Horacego z Mazowsza – Macieja Kazimierza Sarbiewskiego, a także losów obiektów – kolegium i kościoła za obecności jezuitów i później, benedyktynów. Sesję zamykał temat kultu św. Stanisława Kostki w XX w., o którym opowiadał ks. dr Jan Cegłowski, proboszcz parafii św. Jana Kantego w Mławie. Jak rozpoczęło się zainteresowanie postacią młodziutkiego jezuity z Mazowsza – patrona dzieci i młodzieży? – W 1919 r. ks. Krajewski zorganizował pielgrzymkę młodzieżową z Mławy do Rostkowa, wykorzystując istniejącą kolejkę wąskotorową. Udało mu się zgromadzić 140 młodych ludzi z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej i Żeńskiej. Młodzież bardzo to przeżyła. Pojechała do miejsca, z którego się wywodzi św. Stanisław Kostka, i zobaczyła tylko skromny kościół. Dlatego wystosowano do abp. Nowowiejskiego postulaty, by do kościoła w Rostkowie sprowadzić relikwie św. Stanisława Kostki i utworzyć młodzieżowe sanktuarium – mówił ks. Cegłowski. Od jezuitów abp Nowowiejski otrzymał jednak tylko małe relikwie świętego i odmowną odpowiedź co do objęcia tego kościoła opieką przez Towarzystwo Jezusowe. Jednak, jak opowiadał dalej ks. Cegłowski, wędrówka Wisłą tych niewielkich relikwii od Rostkowa, przez Płock do Warszawy, właściwie stała się wielką manifestacją wiary.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama