Wchodzimy na oddział hospicyjny w szpitalu. Pani oddziałowa, która nas wprowadza, wyjaśnia nam krótko, jaki jest stan chorych w poszczególnych salach. W pewnym momencie mówi: „Tu leżu pan, z którym nie ma kontaktu”. Kurtuazyjnie jednak wchodzimy do tej sali, mówimy: „Szczęść Boże”, przedstawiamy się i zaczynamy modlitwę. Trzymam w dłoniach obrazek Jezusa Miłosiernego, który dostałam w czasie rekolekcji u księży pallotynów.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








