Nowy numer 44/2020 Archiwum

Korepetycje u Maryi

Od niemal 40 lat egzamin dojrzałości młodzieży z diecezji płockiej zaczyna się... na Jasnej Górze.

Młodzieży towarzyszył i Mszy św. przewodniczył bp Roman Marcinkowski. – Dziś nawiedzacie Jasną Górę, by wyrazić Maryi swoją miłość i cześć. Ale też proście Ją o właściwy wybór życiowej drogi, o Jej pomoc w realizacji takiego kształtu życia, który będzie miły Jezusowi. Bo to Bóg postawił Maryję na naszych drogach, aby Ona była nam pomocą i obroną. Uczyńcie wszystko, by pobyt w tym miejscu napełnił was pokojem i radością i pomógł związać wasze życie z Chrystusem, który nie zawodzi, który jest wierny i cierpliwy, który zawsze kocha – mówił bp Roman do tegorocznych maturzystów.

– Skoro ktoś z was przeżywa kryzys religijny, przestało mu się chcieć chodzić do kościoła, przestało mu się chcieć czytać Pismo Święte, modlić się, to niekoniecznie jest źle. A może nawet i dobrze, bo wyrastasz z dziecinnej modlitwy, dziecinnej Mszy św., a masz teraz zadanie od Pana Boga wejść na wyższy poziom, wejść w dojrzałość religijną – mówił do młodzieży ks. Piotr Pawlukiewicz z Warszawy.

Zwrócił uwagę, że w czasie, gdy dokonują się te przełomy, dokonuje się także przemiana serca młodego człowieka. – Człowiek jest jedyną istotą, która może się skrzywdzić, oszaleć, powiesić się, wejść w kryzys. I dlatego, aby człowiek się sam nie krzywdził, Bóg dał nam prawo. Nie wolno tego, nie wolno tamtego – tłumaczył ks. Piotr.

Pytał maturzystów, po co w życiu potrzebna im moralność, po co są przepisy, skoro i tak szatan daje każdemu człowiekowi zielone światło do tego, co zakazane. – Dlatego Bóg daje nam prawo i przepisy, abyśmy dzięki nim dotarli do celu. Tym celem jest, oczywiście, niebo, do którego ma nas zaprowadzić Jezus – mówił duszpasterz akademicki z Warszawy.

Zachęcał do budowania szczerej relacji z Bogiem. – „Wkurzajcie się” na Pana Boga, ale jednocześnie odbywajcie z Nim szczerą rozmowę. Mówcie szczerze to, co czujecie. Oddacie w ten sposób Panu Bogu chwałę, ale jeśli czegoś nie rozumiecie lub coś przerasta wasze możliwości, to walnijcie ręką w stół. Pan Bóg lubi tych szczerych, odważnych, tych, którzy chcą szukać Go w prawdzie. Nawet nie pozwoli na siebie długo czekać. Pokaże się wam w swojej miłości, dobroci i pokorze serca – mówił na zakończenie konferencji ks. Pawlukiewicz.

– Młodzież stawia dzisiaj bardzo wiele pytań. Pytają, co mają robić w życiu, kogo słuchać i jaką drogą kroczyć – zauważa s. Sabina Pruszyńska ze Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny i katechetka w mławskich szkołach. – Czują, że potrzebują kogoś, kto pomoże im odpowiedzieć na nurtujące pytania ich życia. Chciałabym, aby wśród tych wielu pytań i poszukiwań zobaczyli Jezusa, który wychodzi im naprzeciw – dodaje s. Sabina.

– Zachęcałem młodzież do przeżycia tego czasu bardzo owocnie, aby nie traktowali tej pielgrzymki jak zwyczajnej wycieczki, ale by było to ich spotkanie z żywym Jezusem, którego spotykają w sakramencie pokuty, Eucharystii, na Drodze Krzyżowej. Z tym Jezusem, który nie jest obojętny na ich ból, cierpienie, troski, zmagania, lęk, ale jest kimś bliskim. Zachęcałem, aby zaprosili Pana Boga w tak ważnym momencie ich życia, jakim jest egzamin dojrzałości – mówi ks. Kamil Kowalski, wikariusz z parafii św. Marcina w Gostyninie.


Aby dobrze wybrać...

Mateusz Chodkowski

z parafii św. Józefa w Makowie Mazowieckim

– Ta pielgrzymka dała mi możliwość wyciszenia się i poukładania myśli. Uczę się w klasie medycznej i to właśnie z medycyną chciałbym związać swoją przyszłość. Na Jasnej Górze jestem po raz trzeci. Maryi powierzam swoje życie, plany i ich spełnienie. Wiem, że Ona nigdy nie zawodzi, tak jak nie zawiodła małżonków z Kany Galilejskiej. Wsparcie i siła, których tu doświadczamy, potrzebne są nam wszystkim.

Ewa Kolczyńska

z parafii Świętego Krzyża w Płocku

– Przyjechałam do Częstochowy czwarty raz. Proszę Maryję o siłę do dorosłego życia, ale także składam Jej dziękczynienie za dar zdrowia dla mojej rodziny. Chcę zawierzyć swój kolejny krok w dorosłość. Pragnę, by Matka Boża pokierowała moimi wyborami, bo jak się czasami okazuje trzeba przejść na kolanach jakiś odcinek drogi, żeby dojść do celu – tak jak mówił w swojej konferencji ks. Pawlukiewicz. Na Jasnej Górze towarzyszą mi te same uczucia, jak w czasie nawiedzenia obrazu Maryi w mojej parafii.

Daria Borowicz

z parafii św. Stanisława Kostki w Rypinie

– Udzielam się w oazie w mojej parafii. Na Jasnej Górze jestem drugi raz. Byłam tu także w czasie sierpniowej pieszej pielgrzymki. Nie proszę Maryi tylko o zdanie matury, ale bardziej proszę Ją, aby podpowiedziała mi, co mam robić w przyszłości. Żeby mówić otwarcie o swojej wierze, potrzeba dziś odwagi. To nie jest proste. Trzeba przestawić swoje myślenie: jeśli wierzymy naprawdę, to inni powinni uszanować nasz wybór. To, że przyjechaliśmy na Jasną Górę, jest też naszą deklaracją wiary.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama