Nowy numer 38/2018 Archiwum

Ile kosztuje wiara?

Zestaw aktualnych i trudnych pytań przedstawiono na dorocznym spotkaniu katolików świeckich.

Skąd się biorą prześladowania? W jaki sposób się uchronić przed widmem fundamentalistów islamskich? Jak pozostać wiernym wyzwaniom soboru i Jana Pawła II o dialogu z islamem? – pytano na VIII Sympozjum Akcji Katolickiej Diecezji Płockiej, któremu towarzyszyło hasło: „Otwarci na wołanie świata – o solidarność z prześladowanymi”.

O „śmierć szczęśliwą”

– Czy można sobie wyobrazić strach 13-letniej chrześcijanki, porwanej w Nigerii przez Boko Haram wraz z setkami jej towarzyszek niedoli i traktowanej jak żywy towar? Czy można sobie wyobrazić trwogę chrześcijańskiej rodziny: dzieci, rodziców, dziadków, których drzwi domu gdzieś w Syrii czy Iraku nocą ktoś oznacza literą „N” – „nazarejczycy”, a nazajutrz przychodzi trzech mężczyzn z automatami i wyrzucają całą rodzinę z tego domu lub zabijają? – mówił bp Piotr Libera, głosząc kazanie do członków Akcji Katolickiej w płockiej katedrze. – A przecież to nie tylko o chrześcijan nam chodzi. Chodzi po prostu o siostry, braci, z którymi łączy nas nasz człowieczy los... Którzy jak my kochają, pracują, mają swoje pragnienia, mają swoich bliskich, przyjaciół.

W Europie Zachodniej walka z Kościołem zaczyna się w sposób niewidoczny dla wielu wierzących. „To prześladowanie przybiera kształt fundamentalizmu bądź relatywizmu. Prześladowanie zaczyna się od łamania wartości i sumień, od ustanawiania zepsutych praw i promocji zgubnych ideologii” – odczytano słowa referatu Haliny Szydełko, prezes Akcji Katolickiej w Polsce. – Najpierw skazuje się chrześcijan na wygnanie, czy wręcz na śmierć, nie daje się im perspektyw rozwoju. To sprawia, że w Turcji, na Bliskim Wschodzie, w Iraku, w północnej Afryce, gdzie chrześcijaństwo istniało od początku, dziś przestaje istnieć. Ten sam proces może dotknąć Europę – mówił ks. Marcin Dąbrowski z sekcji polskiej Papieskiego Stowarzyszenia „Kościół w Potrzebie”.

– Przeżyłam takie noce w Indiach, gdy z duszą na ramieniu odmawiałam modlitwę przed snem: „Noc spokojną i śmierć szczęśliwą niech nam da Bóg wszechmogący” – mówiła s. Bogusława Woźniak, misjonarka klaretynka, która dzieliła się świadectwem pracy misyjnej. Skąd prześladowania? – W Indiach narastają tendencje nacjonalistyczne i fundamentalistyczne, które przekładają się na wrogie zachowania wobec mniejszości religijnych. Do wrogich zachowań przyczynia się też nieodpowiednie zachowanie niektórych grup chrześcijańskich, a zwłaszcza pewne postawy nieuczciwej, wręcz nachalnej pracy misyjnej. Wtedy jesteśmy oskarżani o prozelityzm i prześladowani – mówiła s. Bogusława.

Mogą zginąć, ale nie przestają wierzyć

Witold Gadowski spędził ostatnie miesiące w Syrii, Turcji i Iraku, zbierając materiał do filmu o Państwie Islamskim i prześladowaniach. – Najgorsza sytuacja chrześcijan jest w Dolinie Niniwy, gdzie dokonywane są czystki religijne i etniczne. Musimy ich wspierać materialnie, bo to są tereny biedne – relacjonował dziennikarz. Witold Gadowski, opowiadając o losie chrześcijan na terenach kalifatu islamskiego, przypomniał, że nie są oni elementem obcym w tamtych stronach. Przeciwnie.

– Oni trwają tam od 2 tys. lat. Wspólnoty asyryjskie mają 3-godzinną Mszę św. w języku aramejskim, która od czasów Chrystusa się nie zmieniła. Niezwykłe jest też to, z jaką powagą, namaszczeniem podchodzą do swojej religii. To ludzie, którzy mają świadomość, że mogą ginąć, że są wypierani, lżeni, poniżani – opowiadał dziennikarz.

Dlatego podczas swojego wystąpienia w Płocku apelował, m.in. by pomagać w utrzymaniu chrześcijaństwa na terenach Bliskiego Wschodu. Jeśli nasi współbracia stamtąd odejdą, argumentował, znikną najstarsze chrześcijańskie obrządki.

Z kolei w Europie palącym problemem jest fala uchodźców, która szturmuje granice coraz bardziej podzielonych w tej kwestii państw europejskich. Zdaniem europosła Marka Jurka, historia emigracji w Europie Zachodniej to historia postępującego wykorzeniania i radykalizacji kolejnych pokoleń emigrantów, dlatego masowy napływ uchodźców muzułmańskich jest problemem.

– Chcemy budować państwo otwarte. Dopóki my sprawujemy suwerenność w naszej Rzeczypospolitej, to nie tylko mamy troszczyć się o naszą chrześcijańską kulturę, ale też o harmonijne współżycie z taką mniejszością jak muzułmańska. Ale rodzi się problem, gdy obecność tych wspólnot staje się tak dominująca, że domagają się szczególnych praw albo stawiają nas w perspektywie rewolucji islamskiej – ostrzegał. Zdaniem W. Gadowskiego, Polska powinna przyjąć uchodźców chrześcijańskich, nie muzułmańskich.

Więcej na: plock.gosc.pl.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma