Nowy numer 38/2018 Archiwum

O dotyk twojej dłoni

– W momencie, kiedy przekazujemy sobie znak pokoju, całe moje wnętrze przechodzi do ciebie, a twoje do mnie – uważa nawrócony Skald Jan Budziaszek.

Charyzmatyczny muzyk z zespołu „Skaldowie” mówił do młodzieży i zgromadzonych w kościele farnym. – Nigdy nie chciałem tego, co pojawiło się w moim życiu – zaczął perkusista. – To wszystko przyszło samo. Stała się dziwna rzecz w moim życiu, w czym jest zero mojej zasługi. Wszystko w życiu jest łaską. To, że pozwolono nam się urodzić. Popatrzcie, ilu dzieciom nie pozwalają się urodzić. Dowiedziałem się ostatnio w Nowym Jorku, że w zamachu na World Trade Center zginęło dokładnie tyle samo ludzi, ile aborcji popełnia się codziennie w Stanach Zjednoczonych – alarmował.


O Maryi


– Jest nagromadzonych tyle ładunków nuklearnych, że w ciągu kilku minut kula ziemska może zamienić się w proch i rozsypać w kosmosie. Matka Boża mówi nam, że tylko przy pomocy Różańca możemy uratować świat przed samozagładą. Jeżeli chcesz cokolwiek w swoim życiu osiągnąć, musisz bez przerwy porównywać swoje życie do życia Jezusa i Maryi – mówił muzyk.


O co chodzi w Różańcu? Jeżeli chciałbyś coś komuś ofiarować, nie możesz mu dać zdrowia, nie możesz mu dać pieniędzy, bo może sam nie masz, zawsze możesz mu jednak ofiarować 5 minut swojego życia. Tyle trwa mniej więcej jedna dziesiątka Różańca z krótkim rozważaniem tajemniczki. – Co się w tym momencie dzieje? Matka Boża modli się za niego, a do mnie szatan nie ma dostępu. Czysty interes! – zachęcał Jan Budziaszek.


O woli Bożej


– Wszystko, cokolwiek nas spotyka, dzieje się według planu Bożego w bardzo konkretnym celu. Bo nie ma nic lepszego na niebie i ziemi jak święta wola Boża, żeby nie wiem jak się nie zgadzała z moją wolą, jest zawsze dla mnie dobra, jest zawsze dla mnie zbawienna. Daj się prowadzić! – przekonywał muzyk.


Zwierzył się, jak wielkie wrażenie wywarły na nim dwa spotkania z młodymi, niepełnosprawnymi osobami. Pierwszą z nich była piękna dziewczyna bez rąk i nóg. – Ona nie powiedziała ani jednego słowa, ale w momencie, kiedy głaskałem ją po twarzy, ktoś mi dał tyle wiadomości o niej, które totalnie zmieniły moje życie. To były najpiękniejsze rekolekcje w moim życiu – zwierzył się perkusista. Drugą taką osobą był Paweł, dotknięty paraliżem całego ciała, z wyjątkiem głowy. Odwiedzało go bardzo wiele osób. – Nie po to, aby go pocieszać, tylko dlatego, że Paweł jest wulkanem radości – wyjaśniał J. Budziaszek.


– Jakie jest największe wyróżnienie, które może spotkać człowieka w czasie jego życia na ziemi? Nie to, że zostaniesz proboszczem, kardynałem czy prezydentem, ale takie, że ktoś poprosi cię o modlitwę.


O dobrych dłoniach


Na koniec gość wyjawił, dlaczego przyjechał do Przasnysza: – Żeby wyżebrać od was dotyk waszych dłoni. Jeżeli ktokolwiek z was po naszym spotkaniu poda mi rękę, będzie to największe szczęście, jakie mogło mnie dziś spotkać, oprócz Eucharystii – wyjaśnił. – W dłoni jest zawarta cała informacja o człowieku: wszystkie moje zdolności, wszystkie moje uczucia i wszystko, kim jestem w moim wnętrzu. W momencie, kiedy przekazujemy sobie znak pokoju, całe moje wnętrze przechodzi do ciebie, a twoje do mnie – wyjaśnił.


Podczas spotkań w szkołach i w kościele ich uczestnicy chętnie więc podchodzili, aby uścisnąć dłoń muzyka.


« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma