Nowy numer 48/2020 Archiwum

Ściana piachu

poziom wody w naszych rzekach i wysychająca woda w studniach Niepokoją, dlatego biskup Libera apeluje: zacznijmy się modlić o deszcz.

Wisła, Narew, Bug i Wkra to największe rzeki, które przepływają przez naszą diecezję. Jednak od wielu tygodni nie pada deszcz i nawiedziły nas wielkie upały, sytuacja hydrologiczna zaczyna więc poważnie niepokoić.

Na Wiśle

Sam Płock nie jest tu brany pod uwagę, ponieważ tu rozpoczyna się Zalew Włocławski. Należy się jednak przyjrzeć, co dzieje się w normalnym biegu rzeki. – To jest najniższy poziom wody w Wiśle, jaki pamiętam – mówi Bogumił Pielaciński, kapitan tramwaju wodnego „Vistula”, który pływa z Wyszogrodu w stronę Czerwińska. – Wisła jest naprawdę płytka, a jej poziom codziennie spada. To widać gołym okiem, bo pomosty, na których wsiadają i wysiadają pasażerowie, które były wcześniej na wodzie, stoją już praktycznie na stałym lądzie. Widać, jak utworzyły się łachy z piachu. Są miejsca sięgające 30 cm albo mniej. Gdzieś na poziomie 5. kilometra od Wyszogrodu jest już ściana piachu; widziałem, jak kajakarze brali pod pachę swoje kajaki. A „Vistula” ma zanurzenie do ok. 40–50 cm, do tego jeszcze dochodzi obciążenie ze strony pasażerów – mówi kapitan Pielaciński. Od wielu lat stan wody na Wiśle w Kępie Polskiej monitoruje Jerzy Józwik. Przed nim zajmowali się tym jego rodzice. – Od 1 do 20 sierpnia stan wody obniżył się o 19 cm i 20 sierpnia wynosił 152 cm. Tak niski poziom miał miejsce ok. 25 lat temu. Teraz powtarzają się te same wartości albo niższe – mówi pan Jerzy. W codziennym raporcie podaje również temperaturę wody, która w sierpniu miała niemal zawsze ponad 20 st. Celcjusza, najwięcej 12 sierpnia: 25 stopni, a 20 sierpnia: 22 stopnie. – Jest tylko nadzieja, że zbliżająca się jesień przyniesie wreszcie niższe temperatury i upragnione opady. Teraz żegluga praktycznie jest martwa, bo niski stan wody odsłania kolejne piaszczyste łachy na Wiśle – dodaje Jerzy Józwik. – Na rzece nie są zachowane parametry głębokości tranzytowej. Poza tym mogą występować przeszkody podwodne. Tu nie chodzi jedynie o zanieczyszczenia, ale także kamienie, konary drzew. Trzeba pamiętać, że rzeka jest naturalnym organizmem – ostrzega rzecznik RZGW Urszula Tomoń.

Na Narwi i Orzycu

Wodowskaz na Narwi w Zam- bskach Kościelnych od 40 lat monitoruje Emilia Karp. Mówi, że od początku sierpnia poziom wody w rzece opadł o 18 cm i 18 sierpnia wynosił 102 cm, a więc każdego dnia ubywał centymetr wody. Podobnie jak na Wiśle, tak i tutaj w codziennych raportach dla IMGiW pani Emilia uwzględnia również temperaturę wody. W tym roku wynosi ona aż 27 stopni – i jest to absolutny rekord. – Najniższy stan wody zanotowałam w 2003 r. 95 cm, też w sierpniu. Ale wtedy woda miała 19–20 stopni, a w tym roku aż 27! To oznacza jej duże parowanie – wyjaśnia. Pani Emilia wykonuje pomiary raz dziennie o 7.00, a gdy poziom wody osiąga stany alarmowe, trzy razy dziennie. – Prowadzę dziennik i z każdego miesiąca przesyłam raporty do IMGiW. Zbieram te wszystkie kalendarze już od wielu lat: od listopada do listopada. W nich zapisuję właśnie stan wody i jej temperaturę – mówi. Wspomina też powódź z wiosny 1979 roku, kiedy wylała Narew. – A teraz można by przejść przez rzekę. Teoretycznie, bo praktycznie jest to bardzo niebezpieczne. Czasami widzę, że ktoś płynie łódką i w niektórych miejscach musi ją przepychać, bo są płytkie miejsca – opowiada Emilia Karp. Co to oznacza dla przyrody? – Nie ma ryb, bo jest zbyt niska woda, więc gdzieś odpłynęły – dodaje pani Emilia. Również w Makowie Mazowieckim pytamy o stan wody na Orzycu. – Stan wody w rzece na początku sierpnia wynosił 130 cm, a w chwili obecnej (19 sierpnia) – 124 cm. Orzyc ogólnie jest niską wodą, a w związku z tym na strefy gospodarczą i rybołówstwo nie przekłada się – tłumaczy Ryszard Olkowski, inspektor w Wojewódzkim Zarządzie Melioracji i Urządzeń Wodnych w Warszawie, Oddział Ostrołęka, Inspektorat w Makowie Mazowieckim. Zdaniem hydrologów przepływ wody jeszcze jest nieco większy niż ten minimalny, odnotowany w najbardziej suchych latach w ostatnim okresie, czyli w 2006 i 2012 roku. Ale też w najbliższych dniach ten przepływ wody ma spaść poniżej tamtych poziomów, jak zapowiedział Jacek Kozłowski, wojewoda mazowiecki. Z tej racji zalecane jest powstrzymanie się od żeglugi rzecznej – informują w Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej w Warszawie.

Modlitwa o deszcz

Biskup Libera zwrócił się z prośbą do księży i wiernych w parafiach o odprawianie specjalnych modlitw o deszcz i o sprawowanie Mszy św. ze specjalnego formularza mszalnego. Można też przypomnieć poruszającą modlitwę poety Jana Kochanowskiego, szczególnie aktualną w tych okolicznościach – zachęca bp Libera. „Wszego dobrego Dawca i Szafarzu wieczny, Tobie ziemia, spalona przez ogień słoneczny, Modli się dżdża i smętne zioła pochylone, I nadzieja oraczów, zboża upragnione. Ściśni wilgotne chmury świętą ręką swoją, A ony suchą ziemię i drzewa napoją Ogniem zjęte; o, który z suchej skały zdroje Niesłychane pobudzasz, okaż dary swoje! Ty nocną rossę spuszczasz, Ty dostatkiem hojnym Żywej wody dodawasz rzekom niespokojnym. Ty przepaści nasycasz i łakome morze, Stąd gwiazdy żywność mają i ogniste zorze. Kiedy Ty chcesz, wszytek świat powodzią zatonie, A kiedy chcesz, od ognia jako pióro wspłonie”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama