Nowy numer 48/2020 Archiwum

Nie być zmęczonym aktorem

- Potrzebują jej ci, którzy chcą autentycznie kochać i prawdziwie żyć – mówił słuchaczom w auli parafii pw. św. Michała Archanioła w Płońsku ks. Bogdan Czupryn.

Ksiądz filozof swoje rozważania skoncentrował wokół pytania, czy prawda jest jeszcze potrzebna. Powoływał się na wielkich myślicieli i filozofów, takich jak: Tales, Kant, Atenagoras, św. Justyn czy św. Tomasz z Akwinu.

Wykładowca w płockim Wyższym Seminarium Duchownym wyszedł od stwierdzenia, iż sam fakt istnienia filozofii byłby pozytywną odpowiedzią na to pytanie. - W nauczaniu Jezusa, w Ewangelii, znajdujemy odpowiedź na wszystkie pytania egzystencjalne. Chrystus w sposób najpełniejszy pokazał, kim jest Bóg i pokazał nam, kim jest On sam. W tym kontekście należy spytać, czy chrześcijanin, który wierzy Jezusowi, potrzebuje filozofii - zastanawiał się podczas spotkania z cyklu "Dialog z..." ks. Czupryn. - Chrystus nie chce, abyśmy bezmyślnie przytakiwali, ale byśmy ze zrozumieniem przyjmowali to, co nam przekazuje. Objawienie domaga się zrozumienia – dodał gość Klubu Inteligencji Katolickiej Ziemi Płońskiej.

Prelegent przypominał słowa św. Tomasza z Akwinu o tym, iż, aby być dobrym teologiem, trzeba być jeszcze lepszym filozofem. - Dzięki filozofii potrafimy lepiej korzystać z Objawienia, potrafimy to Objawienie odpowiednio interpretować. Wreszcie dzięki filozofii umiemy pokazać, że to, co proponuje Chrystus, wychodzi naprzeciw tej obiektywnej rzeczywistości, jaką jest człowiek.

Ks. Czupryn przyznawał, że człowiek chce być prawdziwy i takimi ludźmi chce się otaczać. Odrzuca pozerów, osoby, które zmieniają maski, kiedy tylko wymaga tego sytuacja. - Jeśli chcemy być prawdziwi, to musimy poznawać pewne wzorce osobowe. Nie chodzi o "papużenie", kult idola, tylko o to, aby widzieć prawdziwego człowieka: prawdziwego mężczyznę, kobietę, nauczyciela, księdza. Ja chcę do tego dorastać i to jest budowania prawdziwości swojej postawy. Jest to pewien trud, ale warto go podjąć, bo dzięki temu jesteśmy wolni - kontynuował swoje rozważania ks. Czupryn. - Granie kogoś na zewnątrz w ostateczności bardzo męczy. To zmęczenia aktora, aktora życiowego, który już ma dość tego ciągłego udawania, bycia innym na eksport - kończył ks. Bogdan Czupryn.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama