Nowy numer 44/2020 Archiwum

Św. Zygmunt od męczenników

Tożsamość Płocka wiąże się z piastowską hermą z relikwiami świętego króla Burgundii. W roku jubileuszu 940-lecia naszej diecezji warto sięgnąć głębiej – do miejsc, które pamiętają jego pokutę i męczeństwo.

Mija 1500 lat od ufundowania przez św. Zygmunta opactwa św. Maurycego w kantonie Valais, w dzisiejszej Szwajcarii. Król, przyszły męczennik, pokutując za popełniony grzech, w ten sposób uczcił sławnych męczenników z III wieku: Maurycego i Legionu Tebańskiego.

Powiedzieli „nie” cesarzowi

Miasto o dzisiejszej nazwie Saint-Maurice powstało w epoce prehistorycznej. Pierwotnie nazywano je Acaunus, a w czasach rzymskich ta pierwotna nazwa miejscowości przybrała łacińską formę Agaunum. Tam właśnie za panowania Dioklecjana i Maksymiana, w końcu III wieku, pełnił służbę legion ciemnoskórych Nubijczyków zwany Tebańskim, od Teb w Górnym Egipcie. Ustne podanie głosi, że byli wśród nich chrześcijanie, zapewne Koptowie, których Maksymian chciał zmusić do złożenia ofiar bogom i dokonania masakry chrześcijan żyjących w Octodure (dziś Martigny). Oddział pod wodzą Maurycego odmówił wykonania rozkazu, za co został ścięty mieczem. Wydarzenie miało miejsce około roku 280 lub 290  w pobliżu Octodure. Tam też pogrzebano zamordowanych. Od tego wydarzenia rosła sława „męczenników tebańskich”, a charakterystyczny dla średniowiecza kult relikwii i pielgrzymek do grobów świętych głosił chwałę miejsca, jak i czczonych tam bohaterów. Kult szybko przekroczył granice Valais i szerzył się w całej Europie Zachodniej. Wystarczy wspomnieć, że kopię włóczni św. Maurycego otrzymał w 1000 r. od cesarza Ottona III Bolesław Chrobry.

Setki zakonników i modlitwa non stop

Około 430 r. biskup Lionu Eucher napisał „Pasję męczenników z Agaunum”, a 22 września 515 r. uroczyście poświęcono klasztor ufundowany i uposażony przez króla Zygmunta. Podczas poświęcenia klasztoru homilię głosił św. Avit – biskup Vienne, który wcześniej uzdrowił króla Zygmunta z choroby związanej ze śmiertelną gorączką, zwaną wówczas febrą. W tym klasztorze zainaugurowano tzw. laus perennis, czyli śpiewanie oficjum Bożego dniem i nocą. Mnisi benedyktyńscy, którzy tam zostali osadzeni i uposażeni przez Zygmunta, byli zapewne dość liczni, skoro tworzyli pięć grup wykonujących dniem i nocą „boską psalmodię”. Jednocześnie strzegli sanktuarium i troszczyli się o przybywających tam pielgrzymów. Gdy w 524 r. Frankowie pod wodzą Klodomira zawładnęli Burgundią, zabili króla Zygmunta wraz z całą rodziną. Szczątki pomordowanych zostały złożone w Agaunum, w kaplicy św. Jana, która z biegiem czasu przybrała rozmiary kościoła. Dziś jest to kościół parafialny, którego patronem, podobnie jak parafii, jest św. Zygmunt. Do posadzki prezbiterium, pod mensą marmurowego ołtarza „twarzą do wiernych”, przytwierdzona jest metalowa skrzynia – relikwiarz ze szczątkami świętego. W IX w. miejsce benedyktyńskich mnichów zajęli kanonicy regularni św. Augustyna i oni są tam do dziś.

Wiara i dowody

Ustną tradycję o męczennikach potwierdzają wykopaliska. François Wible, archeolog kantonu Valais, wyjaśnia: – Wiadomo, że tutaj około roku 300 w Octodure miał miejsce incydent zbrojny, w który zostali uwikłani chrześcijanie. To wydarzenie było na tyle znaczące, że zapisało się w pamięci współczesnych do tego stopnia, że sto lat później pierwszy znany biskup Octodure, św. Teodul, uczeń św. Ambrożego z Mediolanu, przeniósł szczątki znalezione na polu bitwy do podnóża skalnego zbocza i w tym miejscu pobudował kościół. On zatem rozpoczął, w końcu IV wieku, kult św. Maurycego i towarzyszy, który bardzo szybko zyskał popularność. Fakt wycięcia w pień legionu rzymskiego musiał być wydarzeniem niespotykanym; legion liczył bowiem 6 tys. żołnierzy. Poddać tyluż żołnierzy ostrzu miecza, z racji na ich przekonania religijne, świadczyłoby o niezwykłej sile ducha Tebańczyków. Cokolwiek jednak się stało, od V w. tłumy napływały do Saint-Maurice, a sława męczenników rozchodziła się szeroko. Potwierdza ją także Charles Bonnet, archeolog z Genewy: – Saint-Maurice promieniowało w średniowieczu niezaprzeczalnie, i nie tylko w tym regionie, lecz także poza nim, ponieważ męczeństwo Legionu Tebańskiego zostało mocno i na długie wieki zakorzenione w pamięci kolektywnej. Skąd- inąd spotyka się kościoły św. Maurycego w całej Europie. Miejsce czci męczenników staje się jednym z wielkich centrów pielgrzymkowych już od epoki paleochrześcijańskiej. W 515 r. król Zygmunt ufundował opactwo, które istnieje do dzisiaj. Ten klasztor nigdy nie przestał funkcjonować. Sama jednak świątynia podlegała w ciągu lat wielu zmianom, gdyż trzeba było odpowiadać na potrzeby napływających bez przerwy pielgrzymów gromadzących się przed grobem św. Maurycego w niewielkiej krypcie. Teraz na nowo odnowione opactwo i krypta stanowią wspaniały skarbiec. Wraz z wykopaliskami zostanie udostępnione zwiedzającym podczas jubileuszu klasztoru. To jedna z tych rocznic, która powinna odbić się echem nie tylko w kantonie Valais, ale i w Europie, do której krajów docierał kult św. Maurycego i Legionu Tebańskiego. Korzystałem m.in. z art. A. Dupraz, Saint-Maurice: sous pierre du Moyen Age, w: „Echo. L’hebdomadaire familial chretien”. N.31(2010), ss. 16–19.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama