Nowy numer 43/2020 Archiwum

Bliżej zakonów

Przez najbliższe dni będziemy przybliżali rodziny zakonne obecne w diecezji płockiej. Na początek słów kilka o dwóch żeńskich zgromadzeniach: o szarytkach - jednym najstarszych zgromadzeń w diecezji - i o pasterkach, które posługują w Rypinie od 12 lat.

PASTERKI

Habit: Ich założycielka, bł. Maria Karłowska, wybrała dla nich charakterystyczny strój: welon zakonny upięty w kształcie serca, szkaplerz noszony na habicie, zwieńczony kołnierzykiem w kształcie lilii. Te elementy stroju oznaczają cnoty fundamentalne: miłość i czystość. Siostry noszą też krzyżyk – znak rozmiłowania w Panu Jezusie, a przy boku różaniec.

W diecezji: Pasterki od Opatrzności Bożej posługują w Rypinie, przy parafii Trójcy Świętej, od 31 sierpnia 2003 r. Przyszły tu na prośbę ks. prał. Tadeusza Zabornego, proboszcza parafii.

To lubią: Pasterki odczytują też swój charyzmat zakonny w pracy katechetycznej z młodzieżą, czasem trudną, poszukującą. W Rypinie pracują w gimnazjach i szkołach średnich; pracują też z grupami dzieci i młodzieży przy parafii.

Jak się modlą: Poza specjalnym modlitewnikiem charakterystyczna dla zgromadzenia jest 9-dniowa nowenna, odmawiana przed ważnymi świętami patronalnymi. Pasterki noszą przypięty do boku różaniec; na nim, według zaleceń bł. Matki Karłowskiej, mają codziennie wypraszać odpusty dla dusz czyśćcowych.

Jednym słowem: "Warto być pasterką, aby choć jednej duszy dopomóc do zbawienia". Bł. Maria Karłowska nosiła zawsze w modlitewniku obrazek Jezusa Dobrego Pasterza, stąd wyrosła idea zgromadzenia: "Szukać i zbawiać to, co zginęło".

SZARYTKI

Habit: To chyba najprostszy i najskromniejszy strój ze wszystkich żeńskich zgromadzeń zakonnych: jest granatowy, zwykły biały kołnierzyk i welon. Do habitu jest przypięty jedynie znaczek „SV” – znak rozpoznawczy rodziny wincentyńskiej (od założyciela św. Wincentego à Paulo).

W diecezji: W Płocku siostry ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo (bo taka jest ich oficjalna nazwa) pracują od 1784 r. Pracę rozpoczęły w szpitalu Świętej Trójcy. Od samego początku pomagały chorym i ubogim. Prowadziły dom starców, dom sierot, ale głównie opiekowały się chorymi w szpitalach. Przez 40 lat pracowała tu s. Helena Pszczółkowska, zwana płocką Matką Teresą. Głęboko zapadła w pamięci mieszkańców miasta. Siostry pracują również w Domu Pomocy Społecznej w Przasnyszu i w Obrytem.

To lubią: Praca wśród ubogich i chorych jest ich powołaniem.

Jak się modlą: Nie mają dodatkowych modlitw, tak jak to bywa w innych zakonach, bo św. Wincenty uważał, że czas należy do ubogich. Codziennie wspólnie odprawiają liturgię godzin i wieczorną medytację.

Jednym słowem: Ich zawołaniem są słowa: "Miłość Jezusa ukrzyżowanego przynagla nas".

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama