Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Gdzie człowiek zwycięża?

Jest to wędrówka między dwiema tajemnicami wiary: od Przemienienia Pańskiego do Wniebowzięcia Maryi, od 6 do 14 sierpnia. W ten czas i pielgrzymi trud wpisują się łaski otrzymane, sprawy przemodlone, decyzje podjęte i intencje wyszeptane przed Czarną Madonną.

Zawsze coś ciągnie na pielgrzymkę. Kto był na niej jeden raz, będzie chciał wrócić – podkreślają zgodnie pielgrzymi.

Choćby jeden dzień...

– To moja 31. pielgrzymka – mówi Marek Borczyński z Pułtuska. – Kiedyś miałem tylko jedną prośbę do Matki Bożej: abym choć jeden raz mógł pójść na pielgrzymkę. Wtedy chorowałem i wydawało się, że to nie będzie możliwe. Ale moja modlitwa została po tylekroć wysłuchana, bo szedłem już wiele razy. Duch ciągnie mnie na pielgrzymkę. Zawsze idę z konkretną intencją – opowiada pan Marek, który jest chorążym grupy srebrnej, czyli niosącym jej znak. – Chciałam iść choćby jeden dzień, bo na więcej nie pozwala mi moja praca. Ale tu bardzo się liczy nawet trud jednego dnia, a za radość chwili, gdy staje się przed cudownym obrazem na Jasnej Górze, warto wszystko poświęcić – mówi Agnieszka Fiołek, która dołączyła się do grupy pomarańczowej księży salezjanów. – Pielgrzymka była moim marzeniem od wielu lat – opowiada Bożena Wodyńska z parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego w Modlinie, która z 11-letnim synem Michałem wędrowała po raz piąty w grupie błękitnej. – W pierwszej pielgrzymce szłam, żeby podziękować za wszystkie łaski otrzymane w życiu. Z tego dziękczynienia wzięły się kolejne intencje i moje pielgrzymki – dodaje Bożena Wodyńska.

Jak stać się pielgrzymem?

– Połącz w sobie radość z tego faktu, że wierzysz, i z tego, że idziesz – mówił w płockiej katedrze do pielgrzymów na początku ich drogi bp Piotr Libera. – Idź i powiedz twoim trudem drogi, modlitwy, intencji i zmęczenia, że Jezus Zmartwychwstał, że On ciebie kocha, przebacza, a ty tego doświadczasz! Powiedz, zaśpiewaj, przemódl tę prawdę, że masz Matkę. Powtarzaj za św. Janem Pawłem II: „Cały Twój, Maryjo!”. Biskup płocki mówił, że trzeba zawierzyć Maryi mapę tej drogi. – Trzeba stać się pielgrzymem, a nie turystą, bratem i siostrą, a nie anonimowym wędrowcem, człowiekiem z krzyżem, a nie poszukiwaczem wygód. Zmieni się droga do Częstochowy, którą pewnie dobrze znasz, gdy jedziesz tam samochodem. Pewnie będzie trudniejsza, męcząca, ale bardzo Jezusowa i Maryjna, tylko zawierz się Ich dłoniom – mówił bp Libera.

Dłuższa droga

Tę drogę dobrze znają zwłaszcza pielgrzymi, którzy wielokrotnie już szli do Częstochowy. A skoro tegoroczna pielgrzymka była już 33., to wymieniały się na niej pokolenia pątników, zmieniły się czasy i ludzie. – Dawniej było na pielgrzymce więcej zaangażowania, chęci, poświęcenia i może dlatego było nas więcej. Ale niezależnie od tego na tej drodze Maryja szczególnie nas słucha i pomaga zwyciężać. Każdy, kto był na pielgrzymce, zwyciężył – mówili Urszula, Janina, Bożena, Aneta i Marek z grupy brązowej, obecni na pielgrzymce już od kilkunastu lat. Oni wędrowali o cztery dni dłużej, o 100 km więcej, bo wyruszyli pieszo z Dobrzynia n. Drwęcą i z Rypina. Podobnie uczynili pielgrzymi z Mławy i ks. Zbigniew Adamowski, proboszcz ciechanowskiej fary, który znów szedł pieszo z Ciechanowa do Płocka. Więcej na: plock.gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma