Nowy numer 25/2018 Archiwum

Pobożny płocki lament

Jak docenić pasyjne nabożeństwo, które wrosło w wiarę pokoleń i niemal od samego początku jest związane z naszą diecezją?

O pierwszych Gorzkich Żalach w Płocku pisał w 1928 roku ks. Władysław Mąkowski, historyk diecezji płockiej. Zamieścił swój artykuł w „Miesięczniku Pasterskim Płockim” (1928 nr 3, ss. 82–84). Przy kościele Świętego Krzyża w Warszawie, obsługiwanym przez księży misjonarzy, istniało Bractwo św. Rocha.

Za cel stawiało sobie rozwój duchowy swoich członków i wzajemną pomoc w chorobie. Dla tego bractwa ks. Wawrzyniec Benik, późniejszy proboszcz w Mławie, wydał w 1707 roku książeczkę zatytułowaną „Snopek mirry z Ogrodu Getsemańskiego”, zawierającą tekst dzisiejszych Gorzkich Żali. To wyłącznie polskie nabożeństwo pasyjne, dawniej złożone przeważnie ze śpiewów łacińskich i kilku tylko pieśni polskich, było mało zrozumiałe dla wiernych. W formie zaproponowanej przez ks. Benika zostało przyjęte bardzo życzliwie. Dzięki staraniom księży misjonarzy, a zwłaszcza ich przełożonego do roku 1709, „świątobliwego ks. Bartłomieja Tarły, późniejszego biskupa poznańskiego”, rozpowszechniło się w całej Polsce. Znał je dobrze biskup płocki Franciszek Pawłowski (1836–1852), który „mieszkając stale na zamku pułtuskim”, często przebywał w Warszawie, gdzie uprzednio był biskupem pomocniczym. Nabożeństwo pasyjne odprawiane w kościele Świętego Krzyża, przy licznym udziale wiernych, wywarło na nim duże wrażenie. Tymczasem katedra płocka podczas nabożeństw kościelnych „na ogół świeciła pustką”. Toteż w liście adresowanym do Kapituły Płockiej (23.01.1843) bp Pawłowski domagał się, aby jeszcze tegoż roku zaprowadzono w Wielkim Poście śpiew Gorzkich Żali w katedrze, w kościele farnym i u ojców reformatów. Już 27 stycznia kapituła przychyliła się do woli biskupa i ustaliła następujący porządek nabożeństwa: „co niedziela w Wielkim Poście o godzinie 2-ej po południu biją dzwony na nieszpory, ale dłużej niż zwykle; o godzinie 2-ej minut 30 celebrans wyszedłszy z zakrystii, odprawia nieszpory i kompletę, po nieszporach zaś, przybrany w kapę białą udaje się w odpowiedniej asyście do kaplicy Najświętszego Sakramentu, tam robi wystawienie, intonuje »O salutaris«, idzie z monstrancją do wielkiego ołtarza, gdzie śpiewa »Uni trinoque«; następnie jeden z kanoników albo też wikariuszy intonuje »Gorzkie Żale«, które już sam lud śpiewa w dalszym ciągu, kapłan zaś intonujący czyta odpowiednie rozważania części pierwszej, drugiej i trzeciej; po prześpiewaniu »Któryś cierpiał« jeden z członków kapituły wstępuje na ambonę i głosi kazanie okolicznościowe; po kazaniu celebrans wraz z ludem śpiewa suplikacje »Święty Boże«, a następnie, wziąwszy monstrancję, intonuje pieśń: »Jezu Chryste, Panie miły« i w procesji obchodzi kościół, udaje się do kaplicy Najświętszego Sakramentu: tam po schowaniu Sanctissimi, celebrans zwróciwszy się do wiernych, śpiewa »Wisi na krzyżu« i powraca do zakrystii”. Sprawozdanie z nowego na gruncie płockim nabożeństwa omawiano na kapitule generalnej 9 września 1843 roku. Stwierdzono wówczas „z radością, że »Gorzkie Żale« podobały się płocczanom, którzy liczny brali w nich udział”. Postanowiono zatem podziękować biskupowi za dobrą inicjatywę, a zarazem prosić go, „aby ze względu na zwiększone wydatki zakrystii katedralnej na światło podczas wystawienia i kaznodzieję pasyjnego, pozwolił użyć odpowiedniej sumy z funduszu fabryki kościoła”. Rok później na zebraniu kapituły (9.09.1844) kanonik Tomasz Myśliński przyszedł kapitule z pomocą, przyrzekając „dać corocznie do końca swego życia po sto złotych polskich na wydatki związane z nowym nabożeństwem pasyjnym w kościele katedralnym”. Biskup Pawłowski ze swej strony zgodził się „na powiększenie budżetu zakrystii katedralnej czynszem od sumy 2 tysięcy złotych polskich, zapisanej na kamienicy nr 275”. W roku 1845, ze względu na planowaną restaurację katedry, kapituła postanowiła przenieść wszystkie nabożeństwa katedralne, niedzielne i świąteczne, a także najbliższe nabożeństwo pasyjne do kościoła parafialnego (św. Bartłomieja), o czym powiadomiono wiernych podczas uroczystości Oczyszczenia Najświętszej Maryi Panny, 2 lutego.

Kolana odciśnięte w domu

KS. IRENEUSZ MROCZKOWSKI, teolog Co mają robić katoliccy ojcowie i katolickie matki w okresie Wielkiego Postu? Naśladujcie owego ojca, który miał zwyczaj modlić się w pokoju swoich dzieci tuż po ich zaśnięciu. Kiedy jedna z jego córek dorosła, wyjechała na studia. Gdy przyjechała do domu na Boże Narodzenie, niby od niechcenia zagadnęła mamę: – Tata wciąż się za mnie modli każdej nocy, choć mieszkam w akademiku? – Skąd o tym wiesz? – zapytała zaskoczona matka. – Zobaczyłam ślady jego kolan na dywanie przy moim łóżku. Jeden z moich znamienitych kolegów w naszym seminarium opowiada często, że jako kleryk był operowany na ślepą kiszkę. Chirurg zobaczył jego nogi i rzucił do pielęgniarki: – To chyba brukarz, bo ma takie twarde kolana. – Nie, to kleryk, on się dużo modli – odpowiedziała pielęgniarka. Niejedna córka została ocalona przez modlitwę ojcowską i niejedna parafia nawrócona przez kolana proboszcza.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma